Aktor odmówił przeczytania frazy szkalującej Jana Pawła II. Podziękowano mu za współpracę

A Pan Bóg jest w tej anegdocie bardzo ważny, bo chodzi o polskiego Pana Boga - tzn. Jana Pawła II. Otóż w książce o Zygmuncie Baumanie, w częście poświęconej jego powrotom do Polski w latach 90., bohater opowieści jest w pewnym momencie krytykowany przez intelektualistów katolickich - że niby relatywista, nihilista, postmodernista
- pisze Domosławski.
Fragment książki brzmi: "Spory budzi przesłanie Jana Pawła II, który podczas pielgrzymek do Polski nazywa wolność człowieka, pozbawioną bliskich jemu wartości, deprecjonującym określeniem »swawola«. Papież piętnuje świeckie prawa - między innymi prawo kobiet do decydowania o urodzeniu dziecka lub usunięciu ciąży. Jednym ze skutków tych nauk i uległości znacznej części establishmentu wobec Kościoła jest wprowadzenie ustawy antyaborcyjnej. W 1995 roku w Skoczowie Jan Paweł II posuwa się do wygłoszenia niedorzecznej tezy, że w Polsce powraca dyskryminacja katolików i że są oni spychani na margines życia społecznego".
W tym momencie aktor-lektor zrobił Rejtana, non possumus i takie tam. Poszło (...) najbardziej o sformułowanie NIEDORZECZNA TEZA
- stwierdza pisarz, który przyznaje, że nie był świadkiem zdarzenia.
Jak wyznaje dalej Domosławski, aktorowi podziękowano za współpracę i sam autor nie wie, jak wyglądały rozliczenia finansowe z lektorem.
Za to wydawnictwo Wielka Litera, które wydaje audiobooka, przyznało, że aktor "zachował się w porządku", bo nie zostało mu zapłacone, na co przystał i on jest jedynym stratnym inwestycji. Audiobooka przeczytał ktoś inny. Była to 655 strona książki.
KRRiT odwoła się od decyzji sądu ws. odwołania kary dla TVN za reportaż "Franciszkańska 3”
Przewodniczący KEP na Dzień Świętości Życia: Troszczmy się o życie, szczególnie tych najsłabszych
Anna Wiejak: Żydów należy nawracać, a nie odwiedzać ich synagogi

Dziś Kościół katolicki obchodzi Uroczystość Zwiastowania Pańskiego oraz Dzień Świętości Życia





