Zbigniew Kuźmiuk: Niemcy aktywnie wspierają Gazprom w sprawie budowy Nord Stream2
12.04.2017 13:12

Komentarzy: 0
Udostępnij:
1. Komisja Europejska zupełnie niedawno rozesłała do rządów państw członkowskich pismo, w którym zapowiada rozpoczęcie rozmów z Gazpromem w sprawie forsowanej przez tę firmę budowy Nord Stream 2. Prosi w nim o sugestie dotyczące warunków, jakie ma postawić Rosjanom, sugerując, że w tych negocjacjach będzie twardo domagała się od Rosjan przestrzegania unijnego prawa zawartego w kolejnych pakietach energetycznych.
Jeszcze nie minął termin, w którym rządy państw członkowskich mają na to wystąpienie odpowiedzieć, a już z Niemiec słychać głosy wspierające Gazprom w staraniach o rozpoczęcie inwestycji Nord Stream2.
2. Właśnie ukazały się w niemieckich mediach wypowiedzi prezesa koncernu Wintershall, który stwierdził, że jego firma i jej zachodni partnerzy pracują nad zapewnieniem wsparcia finansowego dla Nord Stream2.
Co więcej zasugerował, że UE nie powinna się oglądać na protesty Polski i Ukrainy w sprawie tej inwestycji, ponieważ jego zdaniem kraje te próbują chronić swoje zyski z tranzytu gazu przez ich terytorium.
Stwierdził także, że dwie kolejne rury gazociągu Nord Stream, powinny być wyłączone z rygorów unijnego prawa energetycznego (dokładnie III pakietu energetycznego), ponieważ byłoby to poważną przeszkodą efektywności tej inwestycji.
3. Przypomnijmy tylko, że wszystko to dzieje się w sytuacji, kiedy już istniejąca infrastruktura gazowa umożliwia przesyłanie z Rosji do Europy blisko 250 mld m3 gazu, podczas gdy import gazu przez UE z Rosji w 2014 roku wyniósł ok. 120 mld m3, czyli wykorzystane jest niecałe 50% tych możliwości.
Po oddaniu do użytku dwóch pierwszych nitek Nord Stream wykorzystanie przepustowości gazociągów przebiegających przez terytorium Ukrainy w 2014 roku gwałtownie spadło z 58% do 28%, podczas gdy wykorzystanie dwóch pierwszych nitek NS wzrosło z, 36 do 60%, co oznacza, że głównym celem Nord Stream 2 będzie zwiększenie rosyjskich mocy przesyłowych.
W ten sposób może dojść do całkowitej eliminacji przesyłu gazu przez Ukrainę i w konsekwencji odcięcie od rosyjskiego gazu Słowacji w 100% uzależnionej od tych dostaw, a w przyszłości także być może Polski poprzez ograniczenie dostaw gazociągiem Jamalskim.
Co więcej wykorzystanie obecne istniejącej infrastruktury LNG (gazu skroplonego) w UE wynosi zaledwie 25%, co oznacza, że aż 75% nie jest zagospodarowane, a to w liczbach bezwzględnych to około 150 mld m3 gazu, a więc wyraźnie więcej niż import gazu z Rosji w 2014 roku (ok.120 mld m3).
A w świetle ostatnich deklaracji szefa departamentu energii Ricka Perry z nowej administracji Donalda Trampa, na spotkaniu z wicepremierem Morawieckim, USA są zainteresowane dostawami do Europy gazu LNG.
4. W tej sytuacji rozbudowa infrastruktury przesyłowej z Rosji w postaci dwóch kolejnych rur gazociągu Nord Stream2 z punktu widzenia interesów UE jest zupełnie pozbawiona ekonomicznego sensu.
Nord Stream 2 jest, więc przede wszystkim przedsięwzięciem politycznym rozsadzającym europejską politykę energetyczną, a nie jak twierdzą Rosja i Niemcy ekonomicznym, co potwierdza także porównanie kosztów jego realizacji wynoszących ok. 10 mld euro z kosztami modernizacji ukraińskiej sieci przesyłowej szacowanymi na 5 mld euro.
Mimo tych wszystkich argumentów o charakterze ekonomicznym i politycznym, Niemcy chcą, żeby Nord Stream 2 powstał, a ważni politycy i biznesmeni niemieccy zakulisowo, ale także otwarcie na forum instytucji UE, bardzo silnie go wspierają.
Zbigniew Kuźmiuk
2. Właśnie ukazały się w niemieckich mediach wypowiedzi prezesa koncernu Wintershall, który stwierdził, że jego firma i jej zachodni partnerzy pracują nad zapewnieniem wsparcia finansowego dla Nord Stream2.
Co więcej zasugerował, że UE nie powinna się oglądać na protesty Polski i Ukrainy w sprawie tej inwestycji, ponieważ jego zdaniem kraje te próbują chronić swoje zyski z tranzytu gazu przez ich terytorium.
Stwierdził także, że dwie kolejne rury gazociągu Nord Stream, powinny być wyłączone z rygorów unijnego prawa energetycznego (dokładnie III pakietu energetycznego), ponieważ byłoby to poważną przeszkodą efektywności tej inwestycji.
3. Przypomnijmy tylko, że wszystko to dzieje się w sytuacji, kiedy już istniejąca infrastruktura gazowa umożliwia przesyłanie z Rosji do Europy blisko 250 mld m3 gazu, podczas gdy import gazu przez UE z Rosji w 2014 roku wyniósł ok. 120 mld m3, czyli wykorzystane jest niecałe 50% tych możliwości.
Po oddaniu do użytku dwóch pierwszych nitek Nord Stream wykorzystanie przepustowości gazociągów przebiegających przez terytorium Ukrainy w 2014 roku gwałtownie spadło z 58% do 28%, podczas gdy wykorzystanie dwóch pierwszych nitek NS wzrosło z, 36 do 60%, co oznacza, że głównym celem Nord Stream 2 będzie zwiększenie rosyjskich mocy przesyłowych.
W ten sposób może dojść do całkowitej eliminacji przesyłu gazu przez Ukrainę i w konsekwencji odcięcie od rosyjskiego gazu Słowacji w 100% uzależnionej od tych dostaw, a w przyszłości także być może Polski poprzez ograniczenie dostaw gazociągiem Jamalskim.
Co więcej wykorzystanie obecne istniejącej infrastruktury LNG (gazu skroplonego) w UE wynosi zaledwie 25%, co oznacza, że aż 75% nie jest zagospodarowane, a to w liczbach bezwzględnych to około 150 mld m3 gazu, a więc wyraźnie więcej niż import gazu z Rosji w 2014 roku (ok.120 mld m3).
A w świetle ostatnich deklaracji szefa departamentu energii Ricka Perry z nowej administracji Donalda Trampa, na spotkaniu z wicepremierem Morawieckim, USA są zainteresowane dostawami do Europy gazu LNG.
4. W tej sytuacji rozbudowa infrastruktury przesyłowej z Rosji w postaci dwóch kolejnych rur gazociągu Nord Stream2 z punktu widzenia interesów UE jest zupełnie pozbawiona ekonomicznego sensu.
Nord Stream 2 jest, więc przede wszystkim przedsięwzięciem politycznym rozsadzającym europejską politykę energetyczną, a nie jak twierdzą Rosja i Niemcy ekonomicznym, co potwierdza także porównanie kosztów jego realizacji wynoszących ok. 10 mld euro z kosztami modernizacji ukraińskiej sieci przesyłowej szacowanymi na 5 mld euro.
Mimo tych wszystkich argumentów o charakterze ekonomicznym i politycznym, Niemcy chcą, żeby Nord Stream 2 powstał, a ważni politycy i biznesmeni niemieccy zakulisowo, ale także otwarcie na forum instytucji UE, bardzo silnie go wspierają.
Zbigniew Kuźmiuk

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 12.04.2017 13:12
AfD uderza w Sławomira Cenckiewicza
16.10.2025 11:33

Komentarzy: 0
Rzecznik federalny niemieckiej partii Alternatywa dla Niemiec (AfD) Tino Chrupalla zaatakował wypowiedź szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego Sławomira Cenckiewicza w sprawie Ukraińca podejrzanego o sabotaż gazociągów Nord Stream. Chrupalla podkreślił, że niemiecki rząd powinien „stanąć w obronie niemieckiego prawa karnego i interesów swoich obywateli wobec Polski”.
Czytaj więcej
Ukraina umywa ręce ws. Wołodymyra Ż.
08.10.2025 11:49

Komentarzy: 0
Ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar zaskakująco skomentował ewentualną interwencję Ukrainy ws. oskarżonego o sabotaż rurociągów Nord Stream Wołodymyra Ż. – Nie wtrącamy się, bo po prostu to jest sprawa sądowa – przekazał dyplomata.
Czytaj więcej
Nowe informacje ws. Wołodymyra Ż. Jest decyzja obrońcy
07.10.2025 19:46

Komentarzy: 0
Mecenas Tymoteusz Paprocki, reprezentujący podejrzanego o wysadzenie rurociągu Nord Stream Wołodymyra Ż., złożył we wtorek zażalenie na decyzję Sądu Okręgowego w Warszawie o 40 dniach tymczasowego aresztu dla swojego klienta.
Czytaj więcej
Niemcy mieli przeszukać mieszkanie Wołodymyra Z. i wywieźć rzeczy z Polski
06.10.2025 21:31
Jest decyzja polskiego sądu ws. Ukraińca podejrzanego o sabotaż Nord Stream
06.10.2025 13:18
