Szukaj
Konto

[Felieton "TS"] Tadeusz Płużański: Marzec 1968

17.03.2021 21:50
[Felieton "TS"] Tadeusz Płużański: Marzec 1968
Źródło: wikipedia / Petroniusz / fotopolska.eu
Komentarzy: 0
19 marca 1968 r. na spotkaniu aktywu partyjnego w Sali Kongresowej Pałacu Stalina towarzysz „Wiesław” zaatakował literatów, m.in. Stefana Kisielewskiego i Pawła Jasienicę, oraz naukowców – Włodzimierza Brusa, Bronisława Baczkę, Zygmunta Baumana i Leszka Kołakowskiego: „zwalczając od lat politykę naszej partii z pozycji rewizjonistycznych – świadomie i z premedytacją sączyli wrogie poglądy polityczne w umysły powierzonej ich pieczy młodzieży”.

Rozpowszechniano ulotki:


"Bauman z Brusem i Baczką ta podstępna szajka
Pastwiła się nad Polską jak czerezwyczajka".


I sekretarz Komitetu Wojewódzkiego w Lublinie, niejaki Kozdra, na wiecu 21 marca 1968 r. przemawiał: "Mamy prawo żądać wyraźnego samookreślenia się tych Żydów, obywateli naszego państwa, którzy jeszcze się nie samookreślili". Na łamach "Walki Młodych" Włodzimierz Brus został postawiony w jednym rzędzie z komunistycznymi mordercami: Bermanem, Różańskim i Światłą. Prowokacja wobec profesora zawierała jednak źdźbło prawdy - komunistyczny politruk Brus (jeszcze jako Beniamin Zylberberg), przybył razem z nimi z ZSRS, żeby instalować w Polsce nową władzę, a rewizjoniście Brusowi nigdy nie przeszkadzało, że prywatnie związał się ze stalinowską inkwizytorką: Heleną Wolińską-Brus.


Włodzimierz Brus został wyrzucony z UW 25 marca 1968 r. To najbardziej znany fakt z jego biografii, często przytaczany w rewizjonistycznych i politycznie poprawnych publikatorach. Ta sama decyzja, którą podpisał minister oświaty i szkolnictwa wyższego Henryk Jabłoński, dotyczyła również innych, wspomnianych już akademików - Kołakowskiego, Baczki i Baumana - marksistowskich ortodoksów i walczących ideologów stalinizmu, którzy też zostali rewizjonistami.


Brus po marcu 1968 r.: "nie było żadnych widocznych perspektyw dla podjęcia jakiejkolwiek otwartej pracy akademickiej w Polsce (…), gdy nadeszło zaproszenie na jednoroczny pobyt na University of Glasgow, zbiegające się z pilną potrzebą rozwiązania za granicą rodzinnych problemów zdrowotnych, wybraliśmy wyjazd na chwilowy odpoczynek. Nie tak rzadki przypadek najdłuższego żywota rzeczy tymczasowych potwierdził się w naszym przypadku: po owocnym roku w Glasgow nadarzyła się sposobność kontynuowania pracy w mojej dziedzinie na długoterminowych zasadach w Oksfordzie".


Państwo Brusowie, zachowując polskie obywatelstwo, zamieszkali w spokojnej, willowej dzielnicy tego uniwersyteckiego miasteczka. Profesor wykładał ekonomię, ale też filologię rosyjską i środkowoeuropejską w Wolfson i Saint Anthony’s College. Jego żona - Helena Wolińska-Brus uczestniczyła w sympozjach naukowych, udzielała się towarzysko, ostentacyjnie manifestując swoje poparcie dla Solidarności i potępiając stan wojenny...


W połowie lat 70. Włodzimierz Brus został przyłapany z kochanką w hotelu. Aby ukryć ten fakt przed zaborczą żoną, podjął tajną współpracę ze wschodnioniemiecką Stasi.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 17.03.2021 21:50
Źródło: Tygodnik Solidarność