"Mój mąż płacze w niebie". Ewa Krawczyk ma dość pomówień

Ewa Krawczyk jest zrozpaczona. Nie milkną głosy osób, które sugerują, że wdowa nie interesuje się losem syna muzyka, Krzysztofa juniora, który może stracić dach nad głową. Żona artysty zapewnia, że zadba o syna artysty i apeluje o chwilę spokoju.
/ zrzut ekranu z serwisu YouTube / Andrzej Kosmala

Chciałabym w spokoju przeżywać swoją żałobę. Proszę o chociaż tydzień spokoju 

– apeluje Ewa Krawczyk.

Mój mąż w niebie płacze, widząc, co się dzieje. Moje serce jest otwarte dla Krzysia juniora. Kilka dni temu przypadkowo spotkaliśmy się przy grobie Krzysztofa. Rozmawialiśmy życzliwie. Mam nadzieję, że ta rozmowa przerodzi się w coś dobrego. Tego chciałby mój mąż. Teraz czekam na gest i telefon ze strony Krzysztofa juniora. Nie powinien słuchać złych doradców 

– mówi.

Krzysztof nie był pogodzony z odejściem. Widziałam to w jego oczach. Znałam go doskonale. Walczył, chciał żyć, bo mieliśmy jeszcze wiele planów 

– dodała w pierwszym telewizyjnym wywiadzie po śmierci męża.

Więcej na ten temat dziś w programie „Alarm!” w TVP 1 o 20.10.


Oceń artykuł
Wczytuję ocenę...
Powinniśmy przyjąć imigrantów Łukaszenki?
Udostępnij:

 

POLECANE
Powinniśmy przyjąć imigrantów Łukaszenki?
Udostępnij:
Koronawirus
Vademecum Pracownika
Emerytury
Stażowe