REKLAMA

Twardoch był kiedyś Polakiem i zapomniał? „Wszedłem światopoglądem klasycznie konserwatywnym”

Szczepan Twardoch młodym Polakom, ups, Europejczykom kojarzy się jako piszący z sukcesem (finansowym) autor. Został nawet felietonistą Gazety Wyborczej. Co ciekawe, zaczynał od „Frondy” i Tocqueville’a.
Szczepan Twardoch Twardoch był kiedyś Polakiem i zapomniał? „Wszedłem światopoglądem klasycznie konserwatywnym”
Szczepan Twardoch
sceen YT

W Internetach nic nie ginie i podobnie jest z przeszłością Szczepana Twardocha, który obecnie uchodzi za Ślązaka nie-Polaka (tak chce się określać) związanego z Gazetą Wyborczą. Całkiem niedawno jego antypolska wypowiedź nie miałaby miejsca. Zwłaszcza w godzinach porannych (sic!). Jak o sobie mówił w 2013 roku?

„wtedy też poszedłem taką konserwatywno-liberalną ścieżką idei. Czytałem Tocqueville’a, Chateaubrianda, Burke’a, de Maistre’a, na nich jakoś uczyłem się myśleć. Z drugiej strony czytałem też Marksa i mnóstwo innych rzeczy, ale zawsze na tle. W okres, w którym człowiek ma potrzebę posiadania światopoglądu, ja wszedłem światopoglądem klasycznie konserwatywnym. Jakiś czas się tego trzymałem, ale” – to część wywiadu opublikowanego na portalu „ultramaryna.pl” w 2013 roku.

I co się zmieniło, skąd to „ale”?

„Ale potem człowiek, mówiąc w skrócie, dorasta. Zrozumiałem, że posiadanie światopoglądu jest bardzo ograniczające, zwłaszcza dla artysty” – stwierdza felietonista Wyborczej.

„Rano jestem konserwatystą, w czasie pracy marksistą, wieczorem liberałem” – czytamy słowa Twardocha na portalu malyformat.com

 


Ankieta
Czy to już koniec Platformy?

 

POLECANE
Wydarzenia

Związek

Ankieta
Czy to już koniec Platformy?
Tygodnik

Opinie

Popkultura