Szokujący raport: Polska celem sexturystyki niemieckich pedofilów

Jak ocenia ks. Adam Żak jezuita, szefa Centrum Ochrony Dziecka oznacza to, że w Polsce musiała istnieć dobrze zorganizowana struktura zdolna zapewnić pedofilom dostęp do dzieci.
Przypominamy, że w Berlinie przez 30 lat przekazywano dzieci pedofilom. Jak pisze TVP.info:
Eksperyment Kentlera to szokująca forma działalności rzekomo resocjalizacyjnej podjętej przez władze Berlina Zachodniego na początku lat 70. W jego ramach do 2000 r. przekazywano bezdomne dzieci - problem bezdomności wśród najmłodszych jest znany choćby z głośnej książki "My, dzieci z Dworca Zoo" - pod opiekę pedofilom. Proceder był opłacany z publicznych środków. Pedofile mieli zapewnić dzieciom, które doświadczyły przemocy, głodu i innych nieszczęść - miłość i troskę. Liczba skrzywdzonych w ten sposób dzieci pozostaje nieznana.
- Z raportu poważnej komisji wynika, że m.in. nasz kraj był celem turystyki oferującej seks z małoletnimi. Czy nadal jest? Sprawa Kentlera i sieci pedofilskich w Niemczech to sprawa rozwojowa - mówi portalowi Interia.pl ks. Adam Żak.


Komentarze
Żandarmeria weszła do Sztabu Generalnego. Oficer został zatrzymany

Po wyborach w Berlinie padła nazwa Warszawy. „Inwestycje idą właśnie tam”

Trzęsienie ziemi w CDU po wyborach. Jest pierwsza dymisja
Anatomia Niemiec. Zmierzch partii głównego nurtu. Za Odrą idzie nowe


