Damian Nejman: Powraca walka o prawa nienarodzonych dzieci
01.05.2017 02:45

Komentarzy: 0
Udostępnij:
Fundacja Życie i Rodzina po jesiennym niepowodzeniu nie składa broni i po raz kolejny podejmie walkę z przemysłem śmierci. Fundacja złoży obywatelski projekt chroniący dzieci nienarodzone i tym samym awantura wokół aborcji raz jeszcze zakłóci „święty spokój” Polaków.
XXI wiek, a my wciąż musimy toczyć zażarte boje o tak podstawowe i fundamentalne sprawy jak prawo do życia tych najmniejszych i najbardziej bezbronnych. Czasy naprawdę dziwne, co trafnie skwitował Waldemar Łysiak "Żyjemy w osobliwych czasach - dzieci nie wolno bić, lecz wolno zabijać". Niestety, w społeczeństwie wciąż grasuje pełno szelm, które mają czelność deptać to najświętsze i najważniejsze prawo do życia, przy jednoczesnym stawianiu się w roli obrońców człowieka, demokracji i wolności. Jak to jest, że ludzie, którzy za grosz nie szanują prawa do życia tych, których jedyną winą jest to, że jeszcze nie zdążyli się urodzić, mają najwięcej o wolności do powiedzenia? Jak to jest, że w Polsce, w której jest aż 90% chrześcijan, nie można zmienić skrajnie niesprawiedliwego prawa, które przyzwala mordować nienarodzone dzieci? Ba, jak to jest, że większość tych chrześcijan ma głęboko w poważaniu słowa swojego mistrza i Boga: "Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili" (Mt 25,40)? Myślę, że nie warto już tutaj przywoływać absurdów spod sztandaru "moje ciało mój wybór", "to tylko płód", bo apogeum tego jest bohaterka "Gazety Wyborczej" Natalia Przybysz, notabene w porządnym państwie byłaby to sprawa dla prokuratora lub psychiatry. Ale do rzeczy.
Po raz kolejny środowiska pro-life powalczą o przywrócenie podstawowych praw dla dzieci nienarodzonych. "Złożenie kolejnego projektu jest logicznym następstwem tego, co dzieje się w sprawie ochrony życia w Sejmie. To nie jest tak, że można jakiś projekt odrzucić i powiedzieć ludziom: idźcie do domu. Postulat zakazu aborcji jest co jakiś czas podnoszony i nie będziemy się poddawać. Trzeba dawać rządzącym jasny sygnał, że jest oddolny ruch, który dąży do uchwalenia lepszego prawa. I działać do skutku" - przyznała Kaja Godek w rozmowie z "Gościem Niedzielnym". Jednak bez zmiany strategii, kolejny projekt i kolejne miliony podpisów znów powędrują do kosza lub sejmowej zamrażarki. Jak więc zmienić to wadliwe prawo? Zapewne pozostaje tylko najbardziej pragmatyczna walka, a oto kilka jej punktów:
Po raz kolejny środowiska pro-life powalczą o przywrócenie podstawowych praw dla dzieci nienarodzonych. "Złożenie kolejnego projektu jest logicznym następstwem tego, co dzieje się w sprawie ochrony życia w Sejmie. To nie jest tak, że można jakiś projekt odrzucić i powiedzieć ludziom: idźcie do domu. Postulat zakazu aborcji jest co jakiś czas podnoszony i nie będziemy się poddawać. Trzeba dawać rządzącym jasny sygnał, że jest oddolny ruch, który dąży do uchwalenia lepszego prawa. I działać do skutku" - przyznała Kaja Godek w rozmowie z "Gościem Niedzielnym". Jednak bez zmiany strategii, kolejny projekt i kolejne miliony podpisów znów powędrują do kosza lub sejmowej zamrażarki. Jak więc zmienić to wadliwe prawo? Zapewne pozostaje tylko najbardziej pragmatyczna walka, a oto kilka jej punktów:
- Priorytetem - i taki też musi iść główny przekaz - powinna być pełna ochrona chorych, lecz jeszcze nienarodzonych dzieci. Obecnie sytuacja w Polsce wygląda tak, iż około 95% aborcji dokonywanych jest ze względu na chorobę dziecka. Głównie zabijane są dzieci chore na zespół Downa. W pierwszej kolejności należy zająć się tym problemem, zwłaszcza, że zawężenie pola walki ma kilka innych zalet (patrz punkt 2).
- Przeciwko aborcji eugenicznej są nie tylko ruchy pro-life, ale także cała gama środowisk, które w życiu codziennym przeważnie nie zgadzają się ze sobą, lecz w tej sprawie są w stanie się zjednoczyć. Na tym gruncie można zbudować szeroki ruch i prawdziwą zgodę ponad podziałami, gdzie w jednym szeregu stanie prezes Kaczyński ze swoją świtą, środowiska narodowe, władze Kościoła, które pociągną za sobą swoje owieczki, a nawet w tym gronie mogą znaleźć się ateiści, agnostycy czy część lewicy, która akceptuje prawa człowieka nienarodzonego.
- Należy wykreślić wszelkie sporne punkty, które wywołują konflikt nawet wewnątrz ruchów pro-life. Mowa tutaj m.in. o przepisie karalności kobiet, który nie dość, że podzielił obrońców życia, to był swoistym motorem napędowym środowisk pro-aborcyjnych. Kobiety w strojach żałobnych dzięki dużej dozie manipulacji (vide brak ochrony życia matki) oraz kontrowersyjnym punkcie o karalności kobiet, zdołały zbudować silny ruch, który zdominował ulicę. Tego należy się wystrzegać i grać pragmatycznie, nie bacząc nawet na sens i logikę punktu o karaniu kobiet zabijających dzieci.
- Dobrze byłoby zmobilizować entuzjastów zmiany prawa aborcyjnego i odpowiedzieć na czarne marsze, tysiącami ludzi ubranych na biało. Na tle wulgarnych i agresywnych feministek z prymitywnymi transparentami, spokój, uśmiech, rozum oraz entuzjazm (niczym na Światowych Dniach Młodzieży) byłby zabójczy. Przede wszystkim nie wolno oddawać czarnym środowiskom tak ważnego pola jakim jest ulica.
- Rola mężczyzn. Smutno to pisać, ale gdyby nie deficyt męskości, to śmiem sądzić, że problem aborcji byłby kwestią marginalną. Słabość mężczyzn doskonale obrazuje ostatnia batalia o zmianę prawa aborcyjnego. Daliśmy sobie wmówić, że to sprawa kobiet, a my nie mamy prawa się wtrącać. Jest to zwykły absurd. Każde z zabitych dzieci ma ojca, który ma prawo i obowiązek uczestniczyć w jego życiu. To nie jest wyłącznie sprawa kobiet. To tak jakby o kierowcach rozjeżdżających ludzi mogły wypowiadać się tylko osoby z prawem jazdy.
Oczywiście zdaje sobie sprawę z dramatu tej sytuacji. Każde, powtarzam, każde życie jest tak samo ważne, jednak jak pokazały ostatnie lata, nie jest możliwe, aby za jednym razem uleczyć nasze prawo. Jednak zjadając ten tort po kawałeczku, krok po kroku przywracając pełne prawa dzieciom nienarodzonym, dojdziemy w końcu do celu. Lepiej małymi krokami przedzierać się do przodu, niż od lat stać w miejscu i walić głową w mur.

Treść redakcyjna
Komentarzy: 0
Data publikacji: 01.05.2017 02:45
Dorota Kania ujawnia resortową przeszłość rodziny Gizeli Jagielskiej
07.01.2026 13:26

Komentarzy: 0
Nazwisko Gizeli Jagielskiej stało się głośne w całej Polsce po sprawie aborcji przeprowadzonej u matki w 9. miesiącu ciąży. Według informacji Doroty Kani przekazanych na podstawie analizy archiwów, jej dziadek, Mojżesz Jakubowicz, miał być aktywnie zaangażowany w struktury komunistycznego aparatu władzy.
Czytaj więcej
Kolejny szpital rezygnuje. Jagielska nie dostanie pracy w Ostrzeszowie
23.12.2025 11:45

Komentarzy: 0
Gizela Jagielska nie podejmie pracy w Ostrzeszowskim Centrum Zdrowia, mimo że jej zatrudnienie miało pomóc w utrzymaniu zagrożonych likwidacją oddziałów. Rozmowy zostały zakończone po fali sprzeciwu środowisk antyaborcyjnych i politycznej presji.
Czytaj więcej
Islam wchodzi na europejską scenę polityczną – ostrzega Jacek Saryusz-Wolski
10.12.2025 19:21
Gizela Jagielska oczyszczona z zarzutów. Prokuratura zajmie się teraz Braunem
10.12.2025 09:08

Komentarzy: 0
Prokuratura uznała, że zabieg przerwania ciąży w szpitalu w Oleśnicy nie nosił znamion czynu zabronionego. Jednocześnie trwa osobne śledztwo dotyczące obywatelskiego zatrzymania, którego w placówce próbował dokonać Grzegorz Braun.
Czytaj więcej
Instrukcja zabicia dziecka społecznie nieszkodliwa? Postępowanie przeciwko proaborcyjnej lekarce umorzone
05.12.2025 22:41

Komentarzy: 0
Czyn zabroniony polegać miał na udzieleniu ciężarnej kobiecie pomocy w nielegalnej aborcji poprzez instrukcje, w jaki sposób i z użyciem jakiego leku ma wykonać aborcję farmakologiczną oraz poprzez oferowanie pomocy w szpitalu, w którym pracuje, w razie gdyby doszło do komplikacji medycznych.
Czytaj więcej
