Szukaj
Konto

Pogrzeb rodziny zastrzelonej w Borowcach. Ocalały 13-letni Gianni pożegnał bliskich. „Wierzymy, że oni są wybrańcami Boga” [WIDEO]

21.07.2021 13:23
Pogrzeb rodziny zastrzelonej w Borowcach. Ocalały 13-letni Gianni pożegnał bliskich. „Wierzymy, że oni są wybrańcami Boga” [WIDEO]
Źródło: fot. YouTube / Telewizja TVT
Komentarzy: 0
Bliscy, przyjaciele i lokalna społeczność pożegnali we wtorek trzyosobową rodzinę, która zginęła od strzałów 10 lipca w Borowcach koło Częstochowy. 44-letni małżonkowie i ich 17-letni syn spoczęli na cmentarzu parafialnym w Dąbrowie Zielonej.

Rodziców i brata pożegnał 13-letni Gianni, który jako jedyny podczas strzelaniny w domu zdołał się ukryć, a potem uciec. Mszy świętej pogrzebowej przewodniczył biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej Andrzej Przybylski.

- Może planowaliście wakacje, ale nie taką drogę. Wszystkich nas ona zaskakuje. Kiedy ktoś odjeżdża daleko i trudno go będzie znowu spotkać, chcemy Wam powiedzieć trzy słowa: Dziękujemy.Dziękujemy za Wasze małżeństwo, za otrzymane dobro, przyjaźń, za dobre słowo i za to, że byliście i jacy byliście. Chcemy powiedzieć przepraszam, za to że może (...) za późno na coś zareagowaliśmy. Prosimy, jak będziecie w domu ojca w niebie, to czekajcie tam na nas i módlcie się za nami, by nam się jeszcze życie ułożyło, byśmy żyli dalej, bo pewnie tego pragniecie dla Gianniego, dla swoich najbliższych, by ich życie było pełne wiary w dobro i miłość - mówił duchowny.

- Od tego, jakimi wartościami się kierujemy, może zależeć życie naszej rodziny, naszej miejscowości, naszego kościoła - mówił biskup. - Tej tragicznej nocy w rodzinie pojawił się jakiś inny system wartości, myślenia (...) Wierzymy, że oni są wybrańcami Boga. Są w nowym domu - dodawał.

Okrutna zbrodnia w Borowcach

W nocy z 9 na 10 lipca w Borowcach k. Dąbrowy Zielonej w powiecie częstochowskim policjanci wezwani do awantury domowej w domu jednorodzinnym znaleźli zwłoki małżeństwa 44-latków i ich 17-letniego syna z ranami postrzałowymi. Późniejsza sekcja zwłok potwierdziła, że przyczyną śmierci wszystkich trojga były właśnie te rany.

Podejrzany o zabójstwo brata, bratowej i ich syna jest wciąż poszukiwany 52-letni Jacek Jaworek, który w ostatnim czasie mieszkał z rodziną po tym, jak opuścił zakład karny, gdzie odbywał dwumiesięczną karę zastępczą w związku z niepłaceniem alimentów. Częstochowska prokuratura dysponuje zawiadomieniem w sprawie gróźb karalnych, jakie Jaworek miał kierować wobec członków rodziny. W zawiadomieniu nie było mowy o broni.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 21.07.2021 13:23
Źródło: Super Express / PAP