REKLAMA

Zakupy kosmetyczne online, czyli dlaczego Polacy coraz częściej decydują się na korzystanie z drogerii internetowych?

Nie jest żadną tajemnicą, że rynek zakupów internetowych z szybkością wyprzedza rynek zakupów stacjonarnych. Dzięki nim oszczędzamy nie tylko czas, ale w większości przypadków i pieniądze. Branża kosmetyczna również coraz częściej wchodzi właśnie na rynek internetowy. To rozwiązanie pozwala konsumentom na sprawniejsze i bardziej dla nich optymalne robienie zakupów.
 Zakupy kosmetyczne online, czyli dlaczego Polacy coraz częściej decydują się na korzystanie z drogerii internetowych?

Jednym z największych plusów drogerii internetowych zdecydowanie są ceny. W naprawdę większej ilości przypadków kosmetyki potrafią być dużo tańsze właśnie kupując je przez internet. Ceny w drogerii stacjonarnej a internetowej różnią się czasami nawet o 50%! Warto też pamiętać, że w drogeriach internetowych często pojawiają się promocje czy kody rabatowe, które pozwalają na jeszcze większą oszczędność. Wiele stron oferuje również możliwość zapisania się do newslettera, który daje możliwość specjalnych przywilejów jak specjalne rabaty, darmowa wysyłka czy oferty specjalne. O takowych promocjach dowiadujemy się jako pierwsi oraz mamy szansę na zdobycie produktów w o wiele niższych cenach.

Na pewno każdy z nas nie raz spotkał się z sytuacją, kiedy w pierwszych dniach promocji w drogerii stacjonarnej nie można było znaleźć już danego kosmetyku. Albo były niedostępne albo całe popsute i pootwierane. Jest to jedna z większych zmór drogerii stacjonarnych. Bardzo często dane produkty są niedostępne, a na pytanie kiedy się pojawią często dostajemy odpowiedź "dostawa będzie pojutrze, ale nie wiemy co w niej przyjdzie". W ten sposób tracimy masę czasu, który w naszych czasach jest na wagę złota. W drogerii internetowej natomiast sprawa wygląda o wiele prościej. Zwykle produkty są dostępne, a jeśli akurat nie to wystarczy jedynie podanie swojego maila, na którego przyjdzie nam informacja, zaraz po tym kiedy produkt znów pojawi się na stronie. Przewagą jest również to, że zamawiając dostajemy produkty oryginalnie zapakowane i nigdy przez nikogo nie otwierane. Jest o tyle kluczowe, że płacąc za pełnowymiarowy, nowy, zamknięty produkt nie oczekujemy otwartego, wyschniętego czy w połowie zużytego, co nagminnie zdarza się kupując kosmetyki z drogeryjnych półek.

Często jako minus drogerii internetowych podaje się, że trzeba zapłacić za wysyłkę. Nie ukrywajmy, w naszych czasach rynek logistyczny jest na tyle już rozwinięty, że ceny za wysyłkę nie przekraczają zwykle 12 złotych. Patrząc na to jak dużo możemy zaoszczędzić na kosmetykach, doliczając nawet koszt przesyłki, i tak bardziej opłaca się nam zakup internetowy. Poza tym wysyłkę możemy wybrać sobie najbardziej odpowiednią dla nas. To my decydujemy kiedy kosmetyki się u nas pojawią, gdzie powinny dotrzeć - czy chcemy odebrać je z punktu odbioru, a może chcemy je dostać przyniesione przez kuriera wprost pod nasze drzwi - oraz nie stracimy czasu na stanie w kolejkach czy w ogóle specjalne pójście do drogerii.

Ważnym aspektem jest też to, że najlepsza drogeria internetowa pozwala zamawiać możemy 24/7. Nie musimy dopasowywać się pod dni i godziny otwarcia, co dla niektórych może być szczególnie uciążliwe. Poza tym robiąc zakupy internetowe zasięgnąć możemy się też masy opinii innych użytkowników na temat danego kosmetyku. Drogeria stacjonarna oferuje nam jedynie testery, które i tak często gęsto są niedostępne lub popsute. Drogerie internetowe oferują coraz częściej możliwość zamawiania próbek, które pozwalają na wcześniejsze przetestowanie przed zakupem pełnowymiarowego produktu. Często kupując internetowo otrzymujemy również gamę gratisów w postaci próbek kosmetyków, czego w drogeriach stacjonarnych nie możemy się spodziewać.

Niepodważalnie kupowanie w drogeriach internetowych niesie za sobą więcej korzyści niż kupowanie w drogeriach stacjonarnych.

Artykuł sponsorowany.


Ankieta
Powinniśmy przyjąć imigrantów Łukaszenki?

 

POLECANE
Wydarzenia

Związek

Ankieta
Powinniśmy przyjąć imigrantów Łukaszenki?
Tygodnik

Opinie

Popkultura