REKLAMA

"W PO zaczyna słabnąć przekonanie o mocy sprawczej i instynkcie Tuska"

Po wielu dniach milczenia Donald Tusk odniósł się wreszcie do sytuacji na granicy Polski, gdzie po stronie białoruskiej koczują w okolicy Usnarza Górnego imigranci. Według doniesień są to głównie Irakijczycy dostarczani na miejsce w ramach całego systemu przemytu ludzi na miejsce przez służby Łukaszenki
Donald Tusk
Donald Tusk / Wikipedia CC BY-SA 2,0 European Parliament

- Po kilkudniowym milczeniu – wcześniej poświęcił sprawie jeden tweet – przewodniczący Platformy Obywatelskiej Donald Tusk zabrał głos w sprawie kryzysu na granicy polsko-białoruskiej w Usnarzu Górnym. Wezwał do wygaszania emocji i „budowania zgody narodowej”, ale wystąpienie nie uspokoiło nastrojów w opozycji. Przeciwnie, w PO zaczyna słabnąć przekonanie o mocy sprawczej i instynkcie Tuska.

- pisze Dariusz Grzędziński na Wprost.pl w artykule pt. "Donald Tusk wkurzył całą opozycję. W partii porównują go do Łukasza Podolskiego"

 

Tusk przerywa milczenie

Oświadczenie Tuska opublikowane zostało w dziwnych okolicznościach. Najpierw miała odbyć się zapowiedziana rano przez szefa klubu sejmowego PO Borysa Budkę konferencja prasowa. Po czym, już po upływie wyznaczonej godziny, poinformowano, że Tusk wyda oświadczenie, które zostało opublikowane w mediach społecznościowych.

- Po pierwsze bardzo przeżywamy ten kryzys humanitarny, tę dramatyczną sytuację 30 osób koczujących przy naszej granicy, w tym kobiet i dzieci. Bezradność, też bezradność polskiego rządu

- mówił Tusk jednocześnie zauważając proceder przemytu ludzi przez Łukaszenkę i... wzywając do "zgody narodowej"

Wystąpienie zostało odebrane jako miałkie i pozbawione konkretów.


Ankieta
Czy Polska powinna budować mur na granicy?

 

POLECANE
Wydarzenia

Związek

Ankieta
Czy Polska powinna budować mur na granicy?
Tygodnik

Opinie

Popkultura