REKLAMA

[Tysol.fr] Patrick Edery: Nie możemy potępiać talibów i równocześnie popierać islamizmu we Francji

Postępowe media, aby nie zaprzeczać swojej propagandzie o islamie, religii pokoju i miłości, która da się pogodzić z demokracją, wykorzystują cierpienie tysięcy Afgańczyków chcących uciec przed reżimem talibów, w celu opowiedzenia nam jakiejś historii, która niewiele ma wspólnego z rzeczywistością.
 [Tysol.fr] Patrick Edery: Nie możemy potępiać talibów i równocześnie popierać islamizmu we Francji
/ PA/STRINGER Dostawca: PAP/EPA

Po pierwsze, przypomnijmy to co oczywiste : talibowie nie są okupantem, to Amerykanie nim byli. Talibowie są Afgańczykami.
Wiele ludzi z Zachodu okazuje zdumienie widząc Talibów wkraczających do wiosek jako wyzwoliciele. Kiedy słucha się Afgańczyków, którzy są niemal jednogłośni w tej kwestii, dowiadujemy się że naród afgański chciał wycofania wojsk amerykańskich. Jeśli Afgańczycy byliby przeciwni, Talibowie nie byliby tam przed Amerykanami i teraz po nich. Kto uwierzy w to, że ten naród wojowników, który pokonał imperia brytyjskie, radzieckie i amerykańskie, stał się nagle narodem małych owieczek zastraszonych przez niewielką mniejszość radykalnych islamistów?

Jeśli wierzyć zachodnim mediom, ten kraj, dwa razy większy od Polski, został zajęty w przeciągu 100-u dni, a jego mieszkańcy w liczbie 37-u milionów zniewoleni przez niewielką grupę brodaczy w sandałach rodem ze Średniowiecza. I to w konfrontacji z doskonale wyposażoną przez Amerykanów armią, której misją była obrona swojego narodu przed barbarzyńcami. Bądźmy poważni, ta historia to istna bajka.

W rzeczywistości ustrój zaprowadzony przez Amerykanów był skrajnie skorumpowany i odbierany, nie tylko przez talibów, ale przez wszystkich Afgańczyków jako utrzymywany  przez "niewiernych" Jankesów. Media nie podkreślają praktycznie w ogóle faktu, że talibowie są postrzegani jako ludzie wiary, dla których pieniądze nie są najwyższą wartością.” Legenda” głosi, że w 1994 r. talibowie chwycili za broń, by bronić ludność po tym jak przywódca jakiegoś gangu zgwałcił i zamordował dwie dziewczyny oraz po śmierci młodego mężczyzny w sporze pomiędzy przywódcami dwóch różnych gangów. W latach 1996-2001, kiedy talibowie byli u władzy, skutecznie walczyli z produkcją opium/heroiny. Pod rządami talibów produkcja wynosiła niecałe 35 ton a pod rządami Amerykanów natomiast osiągnęła 9000 ton. Talibowie to powrót porządku, kiedy wkraczają na teren jakiejś prowincji to kładą kres anarchii, prawu silniejszego i stosują szariat.

 

Koran

Według Koranu (który dla muzułmanów jest słowem Boga) szariat jest drogą którą muzułmanie mają kroczyć, jest zbiorem norm, których muszą przestrzegać w życiu publicznym i prywatnym. Niektóre z tych norm są nie do pogodzenia z wolnością słowa, wolnością przekonań, wolnością seksualną i wolnością kobiet, ale te normy są dla muzułmanów wolą Boga.
Warto zauważyć że 99% ludności Afganistanu to muzułmanie. Dla ponad 70% ludności afgańskiej mieszkającej na wsi, zdecydowana większość praw talibów nie jest żadnym nowym ograniczeniem, są one częścią obyczajów od dawna, niczego nie zmieniają. Co więcej, talibowie zmuszają elity, które same się z tych zasad zwolniły, w przeciwieństwie do zwykłych ludzi, do podporządkowania się prawu szariatu. Według raportu Pew Research Center z 2013 roku 99% Afgańczyków popiera stosowanie prawa szariatu, a 85% - kamienowanie kobiet, które się dopuściły cudzołóstwa. Co prawda badanie pochodzi sprzed 10-ciu lat a większość ankietowanych to mężczyźni, co jest wynikiem afgańskich zwyczajów i tradycji, które utrudniają swobodne zadawanie pytań kobietom. Badanie to uwydatnia jednak silny trend. To w czym my widzimy okropne praktyki, dla Afgańczyków jest po prostu stosowaniem nakazów wynikających z wyznawania islamu. Dla wielu muzułmanów naszych czasów są to nakazy rygorystyczne, a nawet ekstremistyczne, ale jest to islam, który w swoim czasie stosował sam prorok Mahomet. Co do nielicznych demonstracji w świecie muzułmańskim na temat Afganistanu są jedynie te z poparciem dla dojścia talibów do władzy.

 

Represje

Oczywiście nie można i nie należy pozostawać nieczułym na barbarzyństwo tego średniowiecznego ustroju. Nie da się zaprzeczyć, że Afgańczycy, którzy pomagali siłom zachodnim (uważanym przez zdecydowaną większość społeczeństwa za okupantów i „niewiernych”), byliby w wielkim niebezpieczeństwie, gdyby pozostali w Afganistanie. Co powiedzieć o afgańskich kobietach, które są prześladowane tylko dlatego że urodziły się kobietami? Dlaczego ponad 80% afgańskich migrantów to mężczyźni a nie kobiety? Gdyby Afgańczycy byli chrześcijanami i byli biali, nasze zawodowe feministki zapytałyby, dlaczego w większości witamy katów a nie ofiary.              

I chociaż raz miałyby rację. Rzeczywiście, według dziennikarza dziennika Figaro Erica Zemmoura, wskaźniki przestępczości, a zwłaszcza gwałtów, wśród afgańskich migrantów płci męskiej należą do najwyższych.

 

Co robić?

Moglibyśmy też zaproponować przyjęcie wszystkich kobiet które pragną uciec z tego kraju. W takim przypadku jednak nieludzkie byłoby oddzielenie ich od dzieci, a następnie, jak oddzielić dzieci od ich ojców? Dzięki tym dobrym uczuciom doszliśmy do obecnej polityki przyjmowania migrantów i ich całych rodzin, od dziadków, przez dzieci, po rodzeństwo. W konsekwencji, w wyniku administracji, która w tych krajach jest skorumpowana, a kuzyn jest jak brat, "importowane" będą całe klany. Ludzie ci, praktykujący średniowieczny islam, zostaną umieszczeni w biednych przedmieściach miast w krajach zachodnich gdzie już obecnie ponad 50% ludności stanowią muzułmanie. Niektórzy powiedzą że można by ich umieścić w dzielnicach uprzywilejowanych i niemuzułmańskich? Tak, zawsze tak mówimy ale nigdy tego nie robimy. Poza tym, ludzie na ogół w naturalny sposób wolą przynależeć do społeczności, która jest im najbardziej bliska. Ponadto, bądźmy realistami: Zachód ma już wystarczająco dużo problemów z dzielnicami, w których rozwija się coraz bardziej rygorystyczny islam, nie ma zatem potrzeby dodawania tam ludności która wyznaje islam w swej pierwotnej postaci.

 „Najzabawniejsze” w takiej postawie jest to, że islam będzie w naszym kraju [we Francji - przyp. red.] broniony w imię różnorodności, przez te same "intelektualne" media i tych samych posłów którzy potępiają go w Afganistanie. Burka w Afganistanie jest złem, ale na Zachodzie akceptowanie jej jest dla nas „honorem” jest częścią naszych słynnych "wartości’’. Jak możemy nie dostrzegać, że dwie tak różne cywilizacje jak nasze na tym samym terytorium mogą wywołać jedynie zgrzyty a następnie starcia? Jest to ludzkie, jest to tragiczne, ale taka jest historia ludzkości od wieków. Zaprzeczanie temu jest istnym szaleństwem.

Czy powinniśmy przyjąć przeciwników tego reżimu? Których? Afgańczyków powiązanych z organizacją terrorystyczną jaką jest "Państwo Islamskie" które jest jedną z głównych grup przeciwstawiających się talibom? Oczywiście że nie. Demokratów i wszystkie przeciwniczki polityczne które chcą uciec? Tak, z pewnością, przecież nie są zbyt liczni. Będziemy jednak musieli być bardziej selektywni niż byliśmy w przypadku ponad 100 tysięcy Afgańczyków, których Zachód ewakuował z Kabulu w sierpniu i którzy zostali posegregowani pod nadzorem talibów. Kto może być na tyle naiwny, aby wierzyć, że nowi władcy Kabulu nie umieścili wśród nich terrorystycznych kretów, aby w razie konieczności wywrzeć nacisk na nasze państwa? Już teraz spośród ponad 2000 Afgańczyków ewakuowanych przez siły francuskie w sierpniu, 4-ech zostało zidentyfikowanych przez Paryż jako osoby bliskie talibom. Ze względu na traktaty międzynarodowe Francja nie może ich odesłać wbrew ich woli i jest zobowiązana do zatrzymania ich na własny koszt.

Co robić? Na dzień dzisiejszy istnieją tylko złe rozwiązania, ale możemy uniknąć w przyszłości powtarzania tych samych błędów. Demokracji nie da się narzucić ludziom, którzy jej nie chcą. Nie można ustanawiać demokracji w krajach, które nie mają prawdziwego Państwa. Natomiast aby zbudować państwo, trzeba zacząć od silnego rządu. Za każdym razem, gdy interweniujemy w kraju muzułmańskim, osłabiamy to państwo.  Za każdym razem, gdy uniemożliwiamy islamistom dojście do władzy, uniemożliwiamy kształtowanie się szariatu, a tym samym pewnego zaczątku rządów prawa.  Za każdym razem, gdy interweniujemy w krajach o odmiennej cywilizacji, jesteśmy odbierani jak obce ciało co wywołuje odruchową reakcję odrzucenia. Za każdym razem, gdy interweniujemy w kraju o kulturze islamskiej, tracimy czas mieszkańców w długim procesie budowania demokracji. Musimy przestać pełnić rolę policjantów w krajach muzułmańskich, ponieważ to je destabilizuje i powoduje kryzysy migracyjne, które następnie destabilizują nas. Wreszcie, musimy przestać się okłamywać : potępienie talibów to siłą rzeczy potępienie szariatu, Koranu, a zatem islamu.
 


Ankieta
Powinniśmy przyjąć imigrantów Łukaszenki?

 

POLECANE
Wydarzenia

Związek

Ankieta
Powinniśmy przyjąć imigrantów Łukaszenki?
Tygodnik

Opinie

Popkultura