REKLAMA

[Tylko u nas] Czyżby Jan Hartman nie był tak naprawdę ateistą?

- Skoro będąc ateistą można mieć pretensje do obcych ludzi, że ochrzcili swoje dziecko i chcą wychować je w wierze, to można też będąc wierzącym mieć pretensje do ateistów, że chcą dziecko wychować w swoim systemie wartości? Nie słyszałem, aby katolicy odbierali te prawa ateistom - napisał ks. Janusz Chyła proboszcz parafii w Chojnicach, dr teologii, wykładowca teologii dogmatycznej na Wyższym Seminarium Duchownym Diecezji Pelplińskiej. No i się zaczęło.
szatan [Tylko u nas] Czyżby Jan Hartman nie był tak naprawdę ateistą?
szatan / Pixabay.com

- Waszego chrztu nie można się pozbyć. To przymusowe napiętnowanie. Ludzi to boli - mają trudnosci, żeby się potem od was wypisać. To czysta przemoc. Nie zgrywajcie idiotow, że nie rozumiecie. Sprzedawajcie swoje gusła dorosłym i zostawcie w spokoju małe dzieci.

- odpowiedział mu Jan Hartman, lewicowo-liberalny publicysta, zdeklarowany ateista i antyklerykał, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego, swego czasu pozytywnie wypowiadający się na temat kazirodztwa.

I tutaj powstaje bardzo interesujące pytanie. Jeśli bowiem Jan Hartman uznaje się za ateistę, który wierzy w to, że Boga nie ma, a co za tym idzie nie przyjmuje do wiadomości żadnej transcedencji, wydawałoby się, że sakrament Chrztu powinien być dla niego pustym gestem pozbawionym znaczenia.

A nie jest.

Według niego sakrament zgładzenia obmycia z grzechu pierworodnego i przyjęcia do chrześcijańskiej wspólnoty, go "piętnuje", "boli", "nie można się go pozbyć". Czyli de facto uznaje transcendentalną moc sakramentu Chrztu, choć z powodu obmycia wodą święconą zdaje się cierpieć. Dziwna to postawa jak na kogoś, kto uznaje się za ateistę.

Kim więc jest w istocie Jan Hartman?


Ankieta
Powinniśmy przyjąć imigrantów Łukaszenki?

 

POLECANE
Wydarzenia

Związek

Ankieta
Powinniśmy przyjąć imigrantów Łukaszenki?
Tygodnik

Opinie

Popkultura