REKLAMA

[video] "Piękno kształtem jest miłości". Kongres Nowej Ewangelizacji. Odnajdywanie Boga w kulturze

W ciągu ostatnich trzech dni w Polsce odbywał się VI Kongres Nowej Ewangelizacji, współorganizowany przez Zespół KEP ds. Nowej Ewangelizacji i Archidiecezję Łódzką. Ostatni, trzeci dzień Kongresu, przeżywanego pod hasłem "Miasto - rewitalizacja" upłynął w horyzoncie odnajdywania Boga w kulturze.
VI Kongres Nowej Ewangelizacji. Sanktuarium Najświętszego Imienia Jezus [video]
VI Kongres Nowej Ewangelizacji. Sanktuarium Najświętszego Imienia Jezus / fot. A. Jakubiak

 

Kongres rozpoczął się 9 września br. w Łodzi. Czwartek poświęcony był wyzwaniom duszpasterskim i zaproszeni byli na niego jedynie księża, którzy zebrali się gmachu łódzkiego Wyższego Seminarium Duchownego. Konferencję dla duchownych wygłosił abp Jorge Carlos Patrón Wong, sekretarz Kongregacji ds. Duchowieństwa.

Wczorajszy dzień zgromadził w Sanktuarium Najświętszego Imienia Jezus w Łodzi uczestników wszystkich stanów - pięciu członków episkopatu, w tym Prymasa Polski, około setki kapłanów, osoby konsekrowane i świeckie. 

Więcej o tym: Kongres Nowej Ewangelizacji. Jaka będzie przyszłość Kościoła?

Część rekolekcyjną Kongresu prowadzą Wspólnoty Jerozolimskie. Z kolei w bloku merytorycznym odbył się szereg konferencji i warsztatów.

Pierwszym - po jutrzni i porannych rekolekcjach Wspólnot Jerozolimskich - prelegentem był dziś prof. Władysław Stóżewski, legenda polskiej filozofii, "kontynuator tradycji fenomenologii Romana Ingardena. Do najważniejszych kwestii badanych przez niego należą zagadnienie negacji i niebytu, problematyka twórczości, aksjologiczna struktura człowieczeństwa, hermeneutyka boskości, piękna i podstawowych kategorii ontologicznych". Temat wykładu prof. Stóżewskiego brzmiał: "Jak się spotkać z człowiekiem w zmiennych kodach kultury?". Filozof rozpoczął od rozważań Norwida na temat przeżywania piękna.

"Bardzo mi zależy na tym, żeby pokazać wielkość Chopina poprzez wielkość poezji Norwida. To jest niezwykła sytuacja, która rzadko się zdarza, że geniusz pisze o geniuszu" - mówił profesor.

Naukowiec mówił o kwestiach stosunku Norwida do ojczyzny, do ojczystej kultury i krajobrazu, nazwał go "sprawą niesłychanie piękną", ale jak przyznał - to nie wszystko, gdyż ojczyzna Norwida "zakorzeniona jest głębiej":

""Ciałem znad Eufratu" tzn. została tworzona razem ze stworzeniem człowieka, (...) a więc jesteśmy razem stworzeni jako naród. Od samego początku wkorzenieni w tę wielką historię, którą nazywamy historią biblijna, a która jest historią całego świata" - powiedział.

"Ciałem jestem znad Eufratu, ale duchem sponad chaosu się wziąłem", spoza chaosu wyłonił się człowiek, także człowiek-Polak, warto zapamiętać, że od początku jesteśmy wkorzenieni w wielki program stworzenia świata" - mogliśmy słuchać.

Profesor mówił także o tym, że wg Norwida język polski, stał się światowym, gdy Jan Kochanowski przetłumaczył Psalmy Dawidowe. A człowieczeństwa dodało nam także przyjęcie prawa rzymskiego. W interpretacji profesora, Norwid uważa jednak, że za mało ukochaliśmy tę ziemię, by stworzyć sztukę, która zasługiwałaby na miano sztuki polskiej, "ale istnieje jeden wyjątek, który nazywa się Chopin". Profesor poświęcił nieco miejsca znajomości Chopina i Norwida, skupił się także na pojęciu piękna w "Prometidionie" i odniósł je do Platona.

"Piękno kształtem jest miłości", ale co z tego wynika? Z tego wynika, że miłość jest pierwsza. Skoro piękno jest jej kształtem, to ona pierwotnie musiałaby dana. Czyli to jest inaczej niż u Platona, bo u Platona przedmiotem miłości jest piękno i miłość dostosowuje się do piękna

- tłumaczył prof. Stóżewski, dodając, że u Norwida na tym podległość piękna się nie kończy, bowiem ono jest po to, by zachwycało. "Do czego? Do pracy. A praca, by się zmartwychwstało".

"Norwid właściwie nie mówi, co to jest piękno, mówi, po co jest piękno, ale mówiąc, po co jest piękno, mówi najwięcej o tym, co to jest piękno"

- cytował Jana Pawła II.

To rozumienie piękna otwiera nowe perspektywy kultury

- zaznaczył prelegent.

[Poniżej cały wykład w ostatniej części załączanego filmu].

 

 

Potem zebrani mogli wysłuchać dyskusji kilku artystów polskich, rozmawiających o Bogu przejawiającym się w sztuce. Na tle krzykliwej sztuki Boga wykrzywiającej lub zakrywającej, zebrani przez o. Jacka Dubla artyści: prof. Jarosław Gajewski, prof. dr hab. Bogusław Jasiński, aktor Adam Woronowicz, muzyk prof. dr hab. Joachim Mencel w swoich interpretacjach sztuki, świadectwach życia, rozważaniach na temat sensu powołania artysty i ewangelizacyjnej funkcji kultury, oklaskiwani byli bardzo często. 

"Odnaleźć poprzez sztukę Boga w mieście, dla artysty powinno przede wszystkim oznaczać, żeby sztuką Boga nie zakrywać. Jak uczynić, żeby sztuka był na transcendencję przezroczysta? Tak jak się przeciera szybę, lepiej, żeby było przez nią widać, a nie żeby sama sobą pochłaniała uwagę człowieka" - mówił Bogusław Jasiński.

"Trzeba sztuką Go odsłaniać, trzeba odsłaniać wartości, które do Niego prowadzą (...) odsłaniać piękno, piękno to jest aspekt Boga i też wiedzie do spotkania z Bogiem" - uważa Jarosław Gajewski.

"Dlaczego ja gram muzykę jazzową? Ponieważ tam jest Bóg. (...) każda muzyka ma pokład duchowy (...) a akurat muzyka jazzowa jest tym gatunkiem sztuki, gdzie ten potencjał duchowy samego wykonawcy jest największy, bo chodzi o improwizacje, pewnego rodzaju czas, ten czas tu i teraz" - powiedział z kolej Joachim Mencel.

Adam Woroniecki opowiedział swoją historię związaną kościołem, w którym zebrali się uczestnicy Kongresu - Sanktuarium Najświętszego Imienia Jezus. Aktor przytoczył świadectwo modlitwy po egzaminie do szkoły filmowej [całość w filmie zamieszczonym poniżej]. Artysta prosił także o modlitwę za twórców, za przykład podając Mela Gibsona, który nie uniósł ciężaru i presji, z którymi musiał mierzyć się po nakręceniu "Pasji".

Na pytanie o  sztukę krzykliwą i niechętną Bogu prof. Gajewski odpowiedział:

Jak chce się napić wody ze szklanki, to wystarczy siedzieć w fotelu i wyciągnąć rękę, jak się chce napić wody ze źródła, to najpierw długo trzeba iść pod górę, a potem uklęknąć i pochylić się.

 

Mszy świętej przewodniczył dziś papieski jałmużnik kard. Konrad Krajewski, kazanie wygłosił metropolita łódzki, abp Grzegorz Ryś.

 

 

W godzinach popołudniowo-wieczornych uczestnicy i organizatorzy przenieśli się z kościoła oo. Jezuitów na żużlowy stadion "Orła" w Łodzi i tam wydarzenie było już otwarte dla wszystkich. W praktyce można było doświadczyć ewangelizacji przed nośnik jakim jest sztuka, podczas spektaklu modlitewno-ewangelizacyjnego "Dekalog", wykonywanego przez grono artystów z całego świata. Wśród współtwórców projektu znajdują się: Michał Lorenc, Michael Patrick Kelly, Józef Skrzek, Tony Melendez, Piotr Łukaszewski, Levi Sakala, Luxtorpeda, Fr Stan Fortuna, Maleo Reggae Rockers, Marcin Pospieszalski.

Więcej o wydarzeniu TUTAJ

Po części artystycznej, uczestnicy mieli możliwość medytować fragmenty Pisma Świętego, uczestniczyć w adoracji, modlitwie wstawienniczej, sakramencie pokuty i pojednania.

O całości Kongresu powiedzieć można, że organizatorzy nie mieli na celu tworzyć eventu, który udzieliłby tanich, tuzinkowych odpowiedzi. Prelegenci szukali wyjaśnień głębszych, mniej oczywistych pytań, dających do myślenia tez, pobudzali myślenie, nie zadowalali się utartymi ścieżkami.

Niech motywem przewodnim, swoistym testamentem tego czasu, będą słowa Adama Woronowicza: "Nie boję się o Kościół, jest w najlepszych możliwych rękach, martwię się o człowieka...".

 


Ankieta
Czy Polska powinna budować mur na granicy?

 

POLECANE
Wydarzenia

Związek

Ankieta
Czy Polska powinna budować mur na granicy?
Tygodnik

Opinie

Popkultura