REKLAMA

UE odbierze Antwerpii fundusze? Policja w Antwerpii bada sprawę naklejek "anty-LGBT"

Policja w Antwerpii rozpoczęła śledztwo w sprawie naklejek anty-LGBTQ, które pojawiły się w tym portowym belgijskim mieście. Służby otrzymały falę skarg na naklejki z przekreśloną tęczową flagą i słowami „Po prostu normalny”.
tabliczka Staszewskiego
tabliczka Staszewskiego "Strefa wolna od LGBT" / Screen YouTube The Guardian

Pisarka i aktywistka Fleur Pierets cytowana przez VRT twierdzi, że naklejka pojawiła się w całej Antwerpii: „Wiele osób przysłało mi zdjęcia” - napisała na Instagramie.

Naklejka - jak wskazuje belgijska telewizja - "jest skierowana do dużej społeczności lesbijek, gejów, osób biseksualnych, transpłciowych, queer i interseksualnych w Antwerpii". Dochodzenie prowadzi policyjna jednostka ds. różnorodności.

Pierets prosi każdego, kto napotka na naklejkę, o zgłoszenie tego na policję. Willem Magom z antwerpskiej policji mówi, że policja podejmuje działania w tej sprawie. „Otrzymaliśmy kilka skarg. Zbiera je nasza jednostka ds. różnorodności" - powiedział.

"Brussels Times" donosi, że naklejki pojawiły się też w innych flamandzkich miastach, w tym w Gandawie.

Na podstawie równie absurdalnych przesłanek Unia Europejska grozi odebraniem funduszy polskim samorządom. 

Fake news o "strefach wolnych od LGBT

W 2019 roku Rafał Trzaskowski obiecał wprowadzenie tzw. "Karty LGBT+", Jednym z jej elementów szybko okazały się, na co zwróciła uwagę małopolska kurator oświaty Barbara Nowak, tzw. "standardy WHO" czyli podstawy nauczania dzieci "edukacji seksualnej", które zakładały między innymi naukę o masturbacji, czy "naukę negocjacji satysfakcjonującego seksu". Wywołało to powszechny szok społeczny, na fali którego liczne samorządy podjęły dwa rodzaje uchwał, uchwały sprzeciwiające się ideologii LGBT i Samorządowe Karty Praw Rodziny, w których nawet nie padał skrót "LGBT".

Obydwa rodzaje uchwał stały się przedmiotem masowego ataku propagandowego. Tak zwany "Atlas Nienawiści" czyli interaktywna mapa mieszająca samorządy podejmujące obydwa rodzaje uchwał straszyła "strefami nienawiści", a aktywista LGBT Bart Staszewski zaczął przykręcać do tablic z nazwami miejscowości, które podjęły uchwały o sprzeciwie wobec ideologii LGBT tablice "strefa wolna od LGBT" [bez słowa "ideologia" co ma sugerować podobieństwo z nazistowskimi judenfrei, gdzie nie mieli wstępu Żydzi, w uchwałach sprzeciwiających się ideologii LGBT chodzi wyłącznie o obronę wartości rodzinnych przed groźną neomarksistowską ideologią, a dzieci przed seksualizacją - przyp. red.], co nie miało potwierdzenia w treści samorządowych uchwał.

Zdjęcia i nagrania swoich "happeningów" umieścił w sieci, a mając poparcie międzynarodowych organizacji lewicowych i międzynarodowych lewicowych mediów, szybko zyskał na popularności, w wyniku czego liczni światowi politycy i dziennikarze zaczęli mówić o "strefach wolnych od LGBT" w Polsce, a Parlament Europejski podjął nawet stosowną rezolucję.

Wiele samorządów straciło zagraniczne dotacje a zagraniczne jednostki samorządowe zerwały z nimi współpracę. Mieszkańcy samorządów spotykają się z hejtem.

Sam Staszewski NIE POTRAFI wskazać ANI JEDNEJ uchwały ANI JEDNEGO samorządu powołującej "strefę wolną od LGBT".


Ankieta
Powinniśmy przyjąć imigrantów Łukaszenki?

 

POLECANE
Wydarzenia

Związek

Ankieta
Powinniśmy przyjąć imigrantów Łukaszenki?
Tygodnik

Opinie

Popkultura