Impreza u Mazurka. Dziennikarz nie przebierał w słowach: „Choćby pan Donald miał zawiesić pół Warszawy”

"To może kilka faktów i zakończmy to przydługie story, co?" - zaczął w mediach społecznościowych popularny dziennikarz. Jak podkreślił, impreza, którą wyprawiał, była opłacona z "jego pieniędzy, a na wszystko są rachunki".
"Na urodzinach było znacznie więcej niż 100 gości, z czego politycy - owszem, moi "koledzy z pracy" - stanowili circa 10%. Oprócz nich byli znajomi różnych profesji: muzycy, malarze, aktorzy, kabareciarze, prawnicy, lekarze, pisarze, filozofowie, historycy, księża, winiarze, restauratorzy, nauczyciele itp. itd." - dodał.
Mazurek wyjawił również, że na jego 50. urodzinach bawili się także dziennikarze "ze wszystkich największych telewizji, rozgłośni, portali i gazet". "Impreza była na otwartym powietrzu i wszyscy byli zaszczepieni" - zaznaczył.
"Jak Bóg da, to następna impreza - wcześniej niż na 60-tkę - będzie większa i huczniejsza, choćby pan Donald miał zawiesić pół Warszawy" - skwitował w swoim stylu dziennikarz.
— Robert Mazurek (@wina_Mazurka) September 23, 2021

"Mówicie Make Cargo Great Again, ale bez was, frajerzy". Prezes PKP Cargo zaorany przez red. Mazurka
Robert Mazurek odchodzi z RMF FM. Dziennikarz wydał oświadczenie

Konstytucjonalista prof. Piotrowski: "Demokracja walcząca" nie jest demokracją

Tragiczny finał rodzinnej imprezy

