REKLAMA

Policja w mieszkaniu dziennikarza „Gazety Wyborczej”. Wskazano powody

Według informacji przekazanych przez szefa szef redakcji lokalnych „Gazety Wyborczej” Mikołaja Chrzana, w mieszkaniu jednego z dziennikarzy gazety w Zielonej Górze zjawiła się policja.
 Policja w mieszkaniu dziennikarza „Gazety Wyborczej”. Wskazano powody
/ fot. YouTube


„Teraz, w mieszkaniu dziennikarza @gazeta_wyborcza w Zielonej Górze, @PolskaPolicja , bez żadnego nakazu, próbuje zabrać służbowy laptop naszego dziennikarza. Na miejscu są koledzy z redakcji, jadą też adwokaci” – przekazał Mikołaj Chrzan, zastępca redaktora naczelnego i szef redakcji lokalnych „Gazety Wyborczej”.


Jak stwierdził w swoim kolejnym wpisie: „w słynnej akcji z laptopem Latkowskiego w redakcji Wprost ABW miało przynajmniej nakaz od prokuratury, nie wchodzili »na legitymację«”.

Po godz. 12.30 Chrzan zamieścił kolejny wpis, w którym przekazał, że według policji dzienniakrz może mieć związek z groźbami wobec posła PiS z Zielonej Góry.

 

Jest reakcja policji


Do całej sytuacji odniosła się Komenda Stołeczna Policji w mediach społecznościowych. Jak poinformowano, „w ostatnich latach zwiększa się liczba gróźb pozbawienia życia polityków”. „Pierwsze kroki ze strony policji polegają na ustaleniu IP komputera. Nie inaczej było w Tym przypadku” – zaznaczono.

„IP przynależne jest pod adres poza garnizonem warszawskim, gdzie miejscowo funkcjonariusze wykonują czynności. Stąd pomoc prawna skierowana do miejscowej jednostki” – dodano.

„Nie ma możliwości odstąpienia od czynności tylko dlatego, że ktoś jest dziennikarzem, skoro spod tego adresu mogły być kierowane poważne groźby” – czytamy.

 


Ankieta
Czy Polska powinna budować mur na granicy?

 

POLECANE
Wydarzenia

Związek

Ankieta
Czy Polska powinna budować mur na granicy?
Tygodnik

Opinie

Popkultura