REKLAMA

Odpust w parafii pw. bł. Jerzego Popiełuszki

19 października 2021 r. odprawiona została uroczysta Msza Święta odpustowa w kościele parafialnym bł. Jerzego Popiełuszki w Rzeszowie.
 Odpust w parafii pw. bł. Jerzego Popiełuszki
/ Region Rzeszowski NSZZ Solidarność

Mszy Świętej przewodniczył Jego Ekscelencja Ksiądz Biskup Kazimierz Górny, a kazanie wygłosił o. Zdzisław Świniarski SSCC:

– Pamiętam tamten październikowy dzień…Ziemia się zakołysała pod nogami…Nie, to niemożliwe…Jak to – porwali ! Dręczyli ?! Zabili ?! Kamień u nóg i do tamy ?! Potem ten proces – farsa, gdzie ofiara była oskarżona…Mógł siedzieć cicho ten klecha przebrzydły ! Władza nie lubi , a więc i nie toleruje krytyki, wskazówek, jak ma postępować. Władza nie jest po to dana, by służyć, lecz by jej służono. Paniatno ?!

Pogrzeb księdza Jerzego…Cała Polska spłynęła łzami…Tych , co Ci towarzyszyli w ostatniej drodze i tych, co w sercach i myślach byli tam, przy Tobie… Zaciśnięte pięści, usta miotające przekleństwa na przemian ze słowami modlitwy…bezsilność…i żądza zemsty – za Twoją męczeńską śmierć, księże Jerzy…

Zaraz, zaraz…jak ty mówiłeś ? Zło dobrem zwyciężaj ? Jakie to trudne ! Przecież Ty byłeś Dobrem – co zrobili ?… Takie było nasze wtedy myślenie, taki bolesny czas… Twoja nauka dojrzewała w naszych umysłach powoli, rana musiała się zabliźnić, choć krwawi i boli do dziś…Cały czas uczymy się trudnej sztuki odpuszczania win…Chroń mnie, Panie, od nienawiści, od pogardy mnie zachowaj… Księże Jerzy, jak to się robi !?

Widzisz naszą udręczoną Ojczyznę ? Gdzie plują na wszystko, co święte, na Męki Pańskiej Krzyż ? Gdzie łajdak i złodziej śmieje się Polakowi w twarz, zbrodniarzowi przypina się Orła Białego ? A nasza Polskość, obśmiana, wyszydzona, wreszcie nienormalnością została nazwana ?!

Kości bohaterów naszych leżą w bezimiennych mogiłach, leśnych dołach, ale poleruje się pomniki oprawców ?! Na śmierć się skazuje głodową tych, co o Wolną Polskę walczyli, bo na śmietnikach szukają chleba ?!

Nasze dzieci się deprawuje, a “Kto ty jesteś, Polak mały” – dla tak wielu brzmi staromodnie, bezsensownie, a najczęściej nie brzmi wcale ?!

Księże Jerzy, jak to się robi?! Jak wybaczyć sprawcom śmierci Naszego Prezydenta i wszystkich, którzy zginęli w smoleńskim błocie ?! Jak bronić Ich przed plugawymi pomówieniami, jak pomóc Ich Rodzinom ?!

Widzisz, że zamykają nam usta, kłamią, szydzą i…mordują ? Każdego niewygodnego, po kolei !? Księże Jerzy, Nasz Przyjacielu…Gdybyś tu był…Ale Ty przecież jesteś…Więc błagam, pomóż, jak wtedy, w tamtej czarnej nocy stanu wojennego, bo ta noc – coraz czarniejsza…   – tak pisze w 2014 r. p. Krystyna Śliwińska – emerytowana nauczycielka z daleki Dusznik, gdzie pobrzmiewają piękne brzmienia nut Fryderyka Chopina.

„On się po to urodził, żeby w roku 1980 zaistnieć i być świadkiem Chrystusa w tamtych czasach.” – powiedział kiedyś o ks. Jerzym Popiełuszce jego dawny kolega z seminarium, ks. Bogdan Liniewski. On również jakby to pod natchnieniem Ducha Św. na obrazku prymicyjnym umieścił: „Posyła mnie Bóg, abym głosił Ewangelię, i leczył rany zbolałych serc” (Łk 4, 18). Tak !!! on się po to urodził w ubogiej rodzinie 14 września 1947 w Okopach na Podlasiu, aby być świadkiem Chrystusa w tamtych trudnych czasach. Tak ! ale każdy przecież człowiek się urodził w określonym celu, bo Pan Bóg nie daje życia człowiekowi bez celu i tylko do zabawy.

„Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie – przed Piłatem mówi Jezus Chrystus i dodaje: „Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu”, ale pyta cynicznie Piłat: Cóż to jest prawda? TAK i dzisiaj wielu cynicznie pyta: cóż to jest prawda? (por. J 18, 37 – 38). Ks. Popiełuszko wiedział dokładnie co to jest prawda, bo usłyszał ją z ust Pana Jezusa: „Jam jest drogą, prawdą i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie” (J 14, 6) – i wiernie tą drogą szedł pomimo różnych przeszkód i utrudnień. Dlaczego szedł? Gdyż tę ufność Panu Bogu wyniósł ze swego rodzinnego domu – choć ubogiego materialnie, to bogatego duchowo – tam w tym domu Bóg był na pierwszym miejscu i w związku z tym wszystko było na swoim miejscu.

Dlatego 30 sierpnia 1984, tuż przed swoją okrutną śmiercią (zm. 19 października 1984 we Włocławku) mówił: „Naród polski, od ponad tysiąca lat zjednoczony z Chrystusem i z Jego nauką, zawsze był wierny Bogu, Kościołowi i Ojczyźnie. Hasło „Bóg i Ojczyzna” było nierozdzielnym elementem dziejów naszego narodu. Zawsze potrafił polski lud ofiarę życia złączyć z ofiarą Chrystusa, aby dzięki temu zjednoczeniu nic nie zginęło, ale by wszystko stawało się ożywczą substancją dla przyszłych pokoleń”.

TAK, ks. Popiełuszko, w swojej posłudze duszpasterskiej bardzo troszczył się o szczere wychowanie młodych pokoleń Polek i Polaków, którzy by autentycznie kochali Boga i Ojczyznę – sam wychowywał się w rodzinie wielopokoleniowej i od swoich Dzidków uczył się też wierności Panu Bogu i miłości do Polski, dlatego z pokorą wołał: „Prosimy Cię, Ojcze, za tymi, którzy łamią ludzkie sumienia. Sumienie jest – jak powiedział Ojciec Święty – największa świętością, a łamanie sumień jest gorsze od zadawania śmierci fizycznej, od zabijania. Nawet Ty, Boże, nie łamiesz ludzkiego sumienia. Dlatego prosimy, by sumień naszych rodaków nie zniewalano”.  (25 kwietnia 1982).

Z pewnością w ostatnich chwilach ziemskich tortur słyszał w swoich uszach słowa apostoła – „Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli…”, dlatego wytrwał aż do końca, nie zaparł się Tego, któremu zaufał bezgranicznie gdy odpowiedział na Jego wezwanie „Pójdź za Mną …”

Kazania ks. Jerzego głoszone były w konkretnym kontekście społeczno-polityczno-kulturowym Polski przełomu lat 70. i 80. były głosem sprzeciwu ale i prawdy wobec ówczesnej sytuacji Polski pod rządami komunistycznymi oraz Polaków, zwłaszcza ze środowisk robotniczych, prześladowanych i internowanych przez władze PRL. Były też głosem ogromnej nadziei i umocnienia dla bardzo wielu ludzi, a nawet przyczyną licznych nawróceń i powrotu do Kościoła po kilkunastu czy nawet kilkudziesięciu latach. Sam wielokrotnie oczerniany, zastraszany, oskarżany o organizowanie „seansów nienawiści”, aż do poniesienia męczeńskiej śmierci za głoszoną prawdę, do końca żył i był wierny przesłaniu św. Pawła: „Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj” (Rz 12, 21). Przekazywał słuchaczom swoich homilii tę prawdę, że to od człowieka zależy, czy na doznane zło i niesprawiedliwość odpowie tym samym, czy przeciwnie – ze zła będzie potrafił wyprowadzić dobro, aby to zło pokonać. Po jego słowach, ludzie wychodzili z kościoła wyciszeni, uspokojeni wewnętrznie i skłonni do życzliwego patrzenia nawet na swych wrogów. Tuż przed swoją śmiercią, podczas ostatniego prowadzonego rozważania do tajemnic Różańca, 19 października 1984 roku, w kościele Świętych Polskich Męczenników w Bydgoszczy ten wielki czciciel Maryi, powiedział: „Módlmy się, byśmy byli wolni od lęku, zastraszenia, ale przede wszystkim od żądzy odwetu i przemocy” – tej odwagi i ufności Bogu uczył się od dziecka od Maryi w domu ojczystym.

Przez całe swoje życie szedł z imieniem Maryi na ustach i różańcem w dłoniach> swoją miłość do Maryi zawarł w rozważaniu Drogi Krzyżowej poprowadzonej we wrześniu 1983 r. na wałach Jasnej Góry: „Wola Ojca Niebieskiego było, aby Syn Jego nie czuł się samotny na ziemi, ale miał Matkę. Taka była wola Boga, aby rodzina ludzka nie była samotna, i dlatego Jezus Chrystus na krzyżu oddał swoją Matkę dla nas. Maryja wkroczyła w dzieje naszego Narodu od początku, od chwili kiedy Naród przyjął Chrzest, od chwili kiedy zaczęła się kształtować Polska jako naród. Dzisiaj jesteśmy wdzięczni Bogu za to, że w najtrudniejszych chwilach naszej historii Maryja szła z narodem i zwyciężała. Nie sposób wymienić wszystkich zwycięstw, jakie dokonały się w naszej Ojczyźnie za pośrednictwem Bożej Matki”.

Tak mówił ten kapłan męczennik, który szedł odważnie z różańcem w dłoniach, niczym młody Dawid i uczył nas jak zło zwyciężać dobrem i być głosicielem Bożej prawdy. On sam stał się wielkim znakiem tego zwycięstwa Maryi.

„Grób Kapłana – Męczennika znajdujący się przy kościele św. Stanisława Kostki w Warszawie, ma kształt różańca. Płaska granitowa płyta w kształcie krzyża przykrywa grób, który, jak paciorki różańca, okala 58 kamieni, ułożonych na podobieństwo granic Polski. Kształt to nieprzypadkowy – w swojej formie jest hołdem złożonym kapłanowi, który nigdy nie rozstawał się z różańcem, który traktował go jako symbol swojej niezłomnej wiary i niezachwianej postawy wierności Kościołowi i Narodowi. Noszenie różańca i odmawianie go w czasach komunistycznego totalitaryzmu nieraz wymagało odwagi. Księdza Jerzego często można było spotkać szepczącego „zdrowaśki” i przesuwającego paciorki swojej koronki. Widziano go nieraz odmawiającego różaniec, w czasie trwających godzinami przesłuchań, w intencji swoich prześladowców. Ks. Popiełuszko szczególnie chętnie posługiwał się różańcem noszonym na palcu, w kształcie pierścienia. W swoim mieszkaniu na żoliborskiej plebanii miał  wiele takich różańców, które chętnie rozdawał przyjaciołom i znajomym, aby „czuwali i modlili się w każdym czasie” aby nie ulec pokusie. (por. Łk 21,36)”.

Przykład bł. Jerzego Popiełuszki jest tak bardzo potrzebny nam szczególnie dziś, gdy zachłysnęliśmy się bogactwem i tzw. wolnością i odeszliśmy od Prawdziwej Wolności jaką jest Bóg. Bożą wolność zamieniliśmy na wolność ludzką – czy to nie to samo? NIE – tak jak Boża Prawda nie jest prawdą ludzką!!!

Na początku wspomniałem o pięknych dźwiękach Chopinowskiej muzyki brzmiących w Dusznikach. Trwa w Warszawie konkurs Chopinowski na którym występują utalentowani pianiści z całego świata. Fryderyk Chopin, to dla wielu Polaków symbol sukcesu – ale niewielu z nas wie, że to również może być symbol „zachłyśniecia się” tzw. Nowoczesnym Zachodnim Światem budowanym na fundamencie z pisku.

Z litu księdza Aleksandra Jełowickiego do Ksawery Grocholskiej z dnia 21 października 1849 r. (4 dni po śmierci Chopina) dowiadujemy się, że jeszcze przed śmiercią nie chciał wyspowiadać się i skorzystać z sakramentów.

„Zawsze słodki i miły, i dowcipem wrzący, a czuły nad miarę, zdawał się już mało należeć do ziemi. Ale niestety, o Niebie nie myślał. Miał on niewiele dobrych przyjaciół, a złych, tj. bez wiary, bardzo wielu; ci zwłaszcza byli jego czcicielami. A triumfy jego w sztuce najwnikliwszej zagłuszyły mu w sercu Ducha Św. jęki niewypowiedziane. Pobożność, którą z łona matki Polki był wyssał, była mu już tylko rodzinnym wspomnieniem. A bezbożność towarzyszów i towarzyszek jego lat ostatnich wsiąkała coraz bardziej w chwytny umysł jego i na duszy jego jak chmurą ołowianą osiadła zwątpieniem….

… Skorzystałem z tej tkliwości jego, aby mu przypomnieć Matkę… i jej wspomnieniem rozbudzić w nim wiarę, której go była nauczyła. „Ach, rozumiem cię, rzekł mi, nie chciałbym umrzeć bez Sakramentów, aby nie zasmucić Matki mej ukochanej; ale ich przyjąć nie mogę, bo już ich nie rozumiem po twojemu. Pojąłbym jeszcze słodycz spowiedzi płynącą ze zwierzenia się przyjacielowi; ale spowiedzi jako Sakramentu zgoła nie pojmuję!

Jednak przyjaciel nie „zrezygnował z duszy” Chopina i wraz z gronem przyjaciół rozpoczął „modlitewny bój” o jego zbawienie, dla niego, dlatego mógł na koniec z radością napisać:

” W końcu on, co zawsze był wykwintnym w mowie, chcąc mi wyrazić całą wdzięczność swoją, oraz i nieszczęście tych, co bez Sakramentów umierają, nie wahał się powiedzieć: „Bez ciebie, mój drogi, byłbym zdechł — jak świnia!”W samym skonaniu jeszcze raz powtórzył Najsłodsze Imiona: Jezus, Maria, Józef, przycisnął krzyż do ust i do serca swego i ostatnim tchnieniem wymówił te słowa: „Jestem już u źródła szczęścia!…” I skonał. Tak umarł Chopin!” – (źródło Narodowy Instytut Fryderyka Chopina).

Każdy człowiek, każdy Naród potrzebuje sumienia i tych, którzy o to sumienie będą się troszczyć. Dziś w kolejną rocznicę bestialskiej zbrodni, chciejmy podziękować Panu Bogu za postać Ks. Jerzego Popiełuszki – że nie przestraszył się „sług ludzkiej prawdy”, o których wiedział do czego są zdolni, bo w 1945 roku jego wujek, żołnierza AK – został również przez nich zamordowany. Podziękujmy za jego posługę oraz za to, że został nam dany jako „sumienie narodu polskiego” i wsłuchujmy się w ten jego głos, który nic nie stracił na aktualności, więcej – dzisiaj w tzw. „Wolnej Polsce” jest wciąż bardzo aktualny i przestrzega nas abyśmy nie budowali swojej przyszłości na fundamencie z piasku, ale na mocnym fundamencie jakim jest Chrystusowa Ewangelia.  AMEN

 

Region Rzeszowski NSZZ “Solidarność” na uroczystości reprezentowała zastępca przewodniczącego Regionu Bogumiła Stec Świderska wraz z pocztem sztandarowym Regionu. Obecne były również sztandary “Solidarności”: Rolników Indywidualnych, Zelmeru, Oświaty i Wychowania, WSK PZL-Rzeszów i Zespołu Szkół Technicznych w Rzeszowie.

19 października 2014 r. biskup rzeszowski Jan Wątroba podpisał dekret erygowania Parafii pod wezwaniem bł. Jerzego Popiełuszki w Rzeszowie, do której należy Region Rzeszowski NSZZ „Solidarność”.


Ankieta
Czy Polska powinna budować mur na granicy?

 

POLECANE
Wydarzenia

Związek

Ankieta
Czy Polska powinna budować mur na granicy?
Tygodnik

Opinie

Popkultura