Sejm odrzucił projekt „Stop aborcji”

Autorzy projektu i podpisani pod nim obywatele (zebrano 130 tys. podpisów) uważali, że prawna ochrona życia dzieci poczętych jest w Polsce fikcją. Wskazywano m.in. na wadliwe zapisy kodeksu karnego powodujące, że "co roku tysiące dzieci w Polsce są bezkarnie zabijane".
Zdaniem Fundacji Pro - Prawo do Życia niepokojące jest zwłaszcza jawne oferowanie, np. w internecie, pigułek wczesnoporonnych. "Ostrożne szacunki mówią o 30 tys. ofiar rocznie. Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 22 października 2020 roku nie stanowi istotnej bariery dla zabójców, ponieważ nie odnosi się w żaden sposób do ścigania aborcyjnych przestępstw" - informowała przy składaniu wniosku do Sejmu Fundacja Pro - Prawo do Życia.
Według projektu aborcja miała być traktowana tak samo, jak zabójstwo. W związku z tym za jej dokonanie miało grozić od 5 do 25 lat albo dożywocie.
Ostatecznie za odrzuceniem projektu głosowało 361 posłów, 48 było przeciw, 12 się wstrzymało.
Przeciwko odrzuceniu projektu było 41 posłów PiS, 6 posłów Konfederacji i jeden poseł niezrzeszony.
Za odrzuceniem projektu opowiedziały się z kolei Koalicja Obywatelska, Lewica, Koalicja Polska, Polska 2050, Porozumienie, Kukiz'15 i Polskie Sprawy.
Chcą odwołania Hennig-Kloski. Wniosek o wotum nieufności trafił do Sejmu

Robot na konferencji prasowej Konfederacji w Sejmie: "Człowieku, polityka mnie nie interesuje"
Zbigniew Bogucki: Plan B pana Żurka to plan bezprawia

Zła wiadomość dla Tuska. Jest nowy sondaż
Koalicja Tuska traci większość. Wyniki najnowszego sondażu


