Szukaj
Konto

Francuski dziennikarz chciał wyjaśnień w sprawie zatrzymania go przy polsko-białoruskiej granicy. Sam okazał się pracownikiem tuby Kremla

03.12.2021 19:24
Straż na granicy
Źródło: PAP/Artur Reszko
Komentarzy: 0
Francuski dziennikarz na konferencji prasowej w Sztokholmie chciał wyjaśnień od szefa polskiej dyplomacji Zbigniewa Raua w związku z zatrzymaniem w Polsce przy granicy z Białorusią. Okazało się, że reporter pracuje dla finansowanej przez Kreml telewizji RT France.

Konferencja z udziałem ministra Raua oraz szefowej szwedzkiego MSZ Ann Linde odbyła się w piątek na zakończenie Rady Ministerialnej OBWE.

Jednym z zadających pytania ministrowi Rauowi był francuski dziennikarz, którego zdaniem w Polsce przy granicy z Białorusią łamana jest wolność prasy. "Byłem tam na miejscu, nie mogłem wykonywać swojej pracy. Wraz z kolegą zostaliśmy aresztowani" - relacjonował David Khalifa. Dziennikarz poprosił polskiego ministra spraw zagranicznych o wyjaśnienie sprawy.

Minister Rau odpowiedział na konferencji, że Polska, Litwa oraz Łotwa wprowadziły stan wyjątkowy w związku z napływem nielegalnych imigrantów z Białorusi. "Nasze kraje uznały, że najważniejsza jest bezpieczeństwo. (…) Na tym terenie miało miejsce wiele politycznych happeningów" - stwierdził.

"Mam jednak dobrą wiadomość. Powstało centrum informacyjne, które będzie pomagać dziennikarzom w pracy na miejscu" - zwrócił się do dziennikarza Rau.

RT France to mutacja państwowej anglojęzycznej telewizji Russia Today (RT). Działa ona we Francji od 2017 roku. Ma siedzibę w Boulogne-Billancourt, na przedmieściach Paryża. Zajmuje się propagowaniem interesów Kremla.

W piątek w Sztokholmie zakończyła się dwudniowa Rada Ministerialna Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE). W styczniu 2022 roku przewodnictwo w niej formalnie obejmie Polska.

Ze Sztokholmu Daniel Zyśk (PAP)

zys/

Komentarzy: 0
Data publikacji: 03.12.2021 19:24
Źródło: PAP