"Stało się. 40% udziałów w Rzeczpospolitej w rękach funduszu, którego mniejszościowym udziałowcem jest Soros"

- Stalo się. 40 proc. udziałów w @rzeczpospolita w rękach funduszu, którego mniejszościowym udziałowcem jest George Soros.
- komentuje socjolog Marcin Palade
Interesy "pod śmietnikiem"
Firma KCI negocjuje sprzedaż ok. 40 proc. akcji Gremi Media, wydawcy "Rzeczpospolitej" i "Parkietu", z holenderską spółką Pluralis, związaną z funduszem MDIF George'a Sorosa.
Próbowałem znaleźć silnych ekonomicznie partnerów w Polsce, gotowych współfinansować tytuły należące do Gremi. Skutek był mniej niż zadowalający
- mówił portalowi branżowemu WirtualneMedia.pl Grzegorz Hajdarowicz, którego spółki kontrolują KCI.
Będziemy mieli jeszcze więcej wolnych mediów. Soros wchodzi do "Rzepy"
- komentuje publicysta Konrad Kołodziejski.
Spółka Presspublica, wydawca "Rzeczpospolitej", została za rządów Platformy Obywatelskiej przejęta w atmosferze skandalu. Sytuacja spowodowała destrukcję ówczesnych redakcji "Rzeczpospolitej" i prężnie rozwijającego się tygodnika "Uważam Rze".
W sytuacji gdy rząd daje potencjalnym kupującym zaledwie 12 dni na złożenie wiążącej oferty oraz wpłacenie właściwie w ciemno pięciu milionów złotych wadium, praktycznie zamyka tym samym drogę każdemu poważnemu inwestorowi. Bo kto w tak krótkim czasie zdąży zrobić szczegółowy audyt, zorientować się w jakim realnie stanie jest spółka? Okazuje się, że udziały kupuje człowiek, który o 2:00 w nocy spotyka się z rzecznikiem rządu pod śmietnikiem
- mówił w wywiadzie dla "Do Rzeczy" w 2013 roku ówczesny poseł PiS Przemysław Wipler.
Stalo się. 40 proc. udziałów w @rzeczpospolita w rękach funduszu, którego mniejszościowym udziałowcem jest George Soros.
— Marcin Palade (@MarcinPalade) January 8, 2022
Viktor Orban mówi o "ogromnym skandalu". "Otrzymywali pieniądze z fundacji Sorosa i z budżetu USA"

"Rz": Świat nadal handluje z Rosją
"Rzeczpospolita" ma nowego redaktora naczelnego
Rząd szykuje wdrożenie dyrektywy UE: „Paliwa droższe o 40–50 groszy na litrze”
Szokujący tytuł „Rzeczpospolitej”. Ekspert łapie się za głowę



