Zbigniew Kuźmiuk: Celem rządu premier Szydło zastąpienie importu gazu z Rosji importem z Północy

Sukcesywnie do tego terminala przyjmowane są dostawy gazu LNG z tzw. kontraktu katarskiego, ale jednocześnie PGNiG zwiera umowy na tzw. dostawy spotowe (natychmiastowe, rozliczone po obecnie obowiązującej cenie), które obniżają średnią cenę oferowanego surowca.
Tego rodzaju działania PGNiG są prowadzone w związku z realizacją strategii, aby po roku 2022 nie podpisywać już długoterminowego kontraktu na dostawy gazu ziemnego z Rosji, a oprzeć się na wydobyciu gazu z własnych zasobów, imporcie z kierunku północnego i uzupełnieniu tych dostaw importem gazu skroplonego.
2. Taką strategię gazową prezentuje już od dłuższego czasu pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury gazowej, Piotr Naimski, minister w Kancelarii Premiera.
Naimski podczas odbywającej się w poprzednim tygodniu w Warszawie konferencji "LNG w Polsce i w Europie w 2017 roku" powiedział, że Polska po 2022 roku chce zastąpić import gazu z Rosji importem z Północy, podczas gdy nasi południowi sąsiedzi zakładają, że budowana infrastruktura gazowa i interkonektory mają służyć poprawie warunków dostaw od rosyjskiego Gazpromu.
Ale Polska jest w tej sprawie zdeterminowana i dlatego intensyfikuje przygotowania do budowy gazociągu Baltic Pipe, którym do Polski dostarczany byłby gaz ze złóż norweskich w ilości do 10 mld m3 rocznie.
3. Co więcej minister Naimski twierdzi, że gdyby USA podjęły strategiczną decyzję o dostawach LNG do Europy po cenach zbliżonych do tych z rynku londyńskiego (dostawcy gazu z USA musieliby wziąć na siebie koszty transportu tego gazu do Europy), to jest możliwa docelowo eliminacja dostaw gazu przez Gazprom do Europy.
Gazprom dostarczył, bowiem do Europy w 2015 roku około 184 mld m3 gazu, natomiast amerykańscy eksporterzy już w tej chwili dysponują promesami na eksport 180 mld m3 gazu skroplonego, co oznaczałoby, że import gazu z tego kierunku mógłby zaspokoić w pełni europejskie potrzeby.
Nie jest jednak jasne czy USA zdecydują się na takie strategiczne posunięcie, zwłaszcza, że Niemcy od wielu lat realizują strategię uzależniania Europy od dostaw gazu z Rosji i w związku z tym przeforsowali inwestycję Nord Stream 1, a teraz przepychają przez Komisję Europejską gazociąg Nord Stream 2.
4. Polska ma jednak jasną strategię, chce oprzeć dostawy gazu o wydobycie krajowe, pełne wykorzystanie możliwości Gazoportu w Świnoujściu, a także po roku 2022 uzupełnić je dostawami z pól norweskich gazociągiem Baltic Pipe.
Przypomnijmy, że Gazoport może przyjąć 5 mld 3 gazu rocznie (czyli już w tej chwili ponad 1/3 polskiego zapotrzebowania), a po rozbudowie nawet 7,5 mld m3, co mogłoby zaspokoić prawie połowę zapotrzebowania na gaz w naszym kraju.
W ten sposób skończy się wreszcie możliwość swoistego szantażu gazowego jaka miała od lat wobec Polski Rosja i z którego skwapliwie korzystała w związku z czym ciągle za dostawy gazu w ramach kontraktu z Rosją, płacimy ciągle najwyższe ceny spośród wszystkich europejskich krajów.
Zbigniew Kuźmiuk
Niemcy oszukały Trumpa? Kupują za mało amerykańskiego gazu?
Ogromne złoża na Bałtyku. "Nie ma cienia wątpliwości"

Ogromne złoża na Bałtyku. Niemcy chcą zatrzymać Polskę
Polska gazowym hubem regionu. Nawrocki: Są wstępne ustalenia z Trumpem

Rada UE i PE zawarły nieformalne porozumienie ws. wycofywania importu rosyjskiego gazu


