Turkmenistan: Czy syn zastąpi ojca na stanowisku głowy państwa? Czyli o „kraju nieprawdopodobnie szczęśliwym”

Klan u władzy
Serdar - jedyny syn Gurbangulego Berdimuhamedowa - jest już od dawna przygotowywany do nowej roli. 22 września ub.r. skończył 40 lat, a więc osiągnął wiek, w którym, zgodnie z konstytucją turkmeńską (której postanowienia są zresztą często łamane przy różnych okazjach), może sprawować najwyższą władzę w kraju. Już obecnie jest on m.in. wicepremierem, od 2016 posłem do parlamentu (dostał się tam w wyniku specjalnie dla niego rozpisanych wyborów), wiceministrem spraw zagranicznych, gubernatorem prowincji Achal (obejmującej stolicę kraju - Aszchabad), ministrem przemysłu i budownictwa, członkiem Rady Bezpieczeństwa oraz pełni jeszcze kilka innych ważnych funkcji.
Jego ojciec skończył 29 czerwca ub.r. 64 lata, czyli wszedł w "wiek proroka" i być może także dlatego postanowił przekazać władzę synowi. Ponadto ma on problemy ze zdrowiem, cierpi bowiem na cukrzycę.
W związku z możliwością zmiany na szczytach władzy w Turkmenistanie media tamtejsze od ub.r. poświęcają wiele miejsca rodzinie Berdimuhamedowów. Często powtarza się motyw, iż "kraj nasz jest nieprawdopodobnie szczęśliwy", że ma takiego szefa państwa i jego syna, "gotowego do zastąpienia go". Serdar stał także na czele skromnej, 7-osobowej drużyny olimpijskiej swego kraju na ubiegłorocznych igrzyskach w Tokio, mając oficjalnie tytuł "honorowego trenera" wszystkich sportowców. Szangistka turkmeńska Polina Gurjewa wywalczyła tam srebrny medal - pierwszy w historii dla swego kraju - i w nagrodę otrzymała od władz Suv Lexus, nowe mieszkanie i 50 tys. dolarów.
Inni kandydaci
Aby przekazanie władzy nastąpiło w majestacie prawa, 12 marca odbędą się wybory, których wynik wydaje się już teraz przesądzony. Do rywalizacji z synem prezydenta stanęli: jego rówieśnik - Agadżchan Bekmyradow, wicegubernator prowincji Mary i opozycjonista, były więzień polityczny Geldi Kiarizow. Ten drugi wyjaśnił w wideo, przedstawionym przez organizację humanitarną "Prawo i wolność obywateli Turkmenistanu", że postanowił wystartować w wyborach, aby "być głosem tych, którzy nie akceptują «dyktatury rodzinnej»".
Gurbanguly Berdimuhamedow zawsze tworzył bardzo dynamiczny wizerunek swej osoby: lubi szybkie samochody, przejażdżki konne, układa pieśni i wiersze, w tym także w stylu rap, jest wielkim miłośnikiem polowań i wędkowania, łucznictwa. Napisał książki o herbacie, rasach psów i kuchni swego kraju, które wszyscy obywatele mają obowiązek czytać; pasjonuje się również astrologią i to z gwiazd dowiedział się, że powinien ustąpić. Ale na jego "zmęczenie w ładzą", jak sam to określił, mogły wpłynąć też wydarzenia w Kazachstanie z początku tego roku i upadek "dożywotniego prezydenta" tego kraju Nursultana Nazarbajewa.
Warto jeszcze dodać, że w ponad 5-milionowym Turkmenistanie, w którym przeważają wyznawcy islamu, istnieje też niewielka, 200-300-osobowa wspólnota katolicka, mająca od 29 września 1997 status misji "sui iuris", na której czele od początku stoi polski oblat o. Andrzej Madej (ur. 6 października 1951).
Zagranica otwiera biznesy w Polsce. Liderem są Ukraińcy
Polska wygrała z Albanią 2:1

Osiągnięto porozumienie w sprawie reformy kodeksu celnego UE

Czarnek: PiS będzie popierać propozycje dążące do obniżki cen paliw


