[Tylko u nas] Paweł Jędrzejewski: Trzeba liczyć na siebie

Tak naprawdę można liczyć tylko na siebie.
konflikt na Ukrainie [Tylko u nas] Paweł Jędrzejewski: Trzeba liczyć na siebie
konflikt na Ukrainie / EPA/ZURAB KURTSIKIDZE Dostawca: PAP/EPA

Putin czekał na objęcie prezydentury przez Bidena. Trump był nieprzewidywalny i to było jego siłą. Biden jest natomiast doskonale przewidywalny: wiadomo, że nic istotnego nie zrobi. To żaden przeciwnik dla Putina. Putin dostanie to, co chce. A Chiny pewnie wkrótce sięgną po Tajwan.

Co jest obecnie pewne? Uzależnienie energetyczne Zachodu od Rosji, niemiecka trwała i konsekwentna polityka współpracy z Rosją, nieudolny prezydent w Białym Domu.

Wnioski: znakomicie być w NATO i jest to wielka wartość, ale nie wolno wyłącznie na NATO liczyć. Trzeba być realistycznym, czyli umieć sobie wyobrazić sytuację, w której prezydent USA (bo NATO to USA) stwierdzi, że militarne zaangażowanie w sprawie zaatakowanej Polski jest logistycznie nie do przeprowadzenia, czyli trzeba pozostać przy dyplomacji. A poza tym – taka może być argumentacja – czy wolno ryzykować wojną światową i zagładą globu w wojnie nuklearnej, żeby bronić kraju, z którym od co najmniej XVIII wieku były zawsze same kłopoty. Dlatego jedyna droga to postawienie polskiej armii na takim poziomie, żeby Rosji – która miała, ma i będzie miała ambicje imperialne – nie opłacało się Polski atakować. Niezależnie, czy Rosją będzie rządził Putin, czy ktoś od niego bardziej agresywny. To nie daje, rzecz oczywista, żadnych gwarancji, ale co lepszego da się wymyślić? Starożytna maksyma „Chcesz pokoju – szykuj się do wojny” jest zawsze aktualna.


Oceń artykuł
Wczytuję ocenę...
Powinniśmy przyjąć imigrantów Łukaszenki?
Udostępnij:

 

POLECANE
Koronawirus
Vademecum Pracownika
Emerytury
Stażowe