Brytyjski marszałek: Obecność generałów na froncie sugeruje, że sprawy dla Rosji idą źle

Generałowie dywizji zazwyczaj nie zbliżają się tak mocno do frontu. Jeśli to robią, to coś jest bardzo nie w porządku. To pokazuje, że rosyjskie wojsko na Ukrainie jest napięte do granic możliwości i aby spróbować coś z tego uratować, generałowie są na froncie, faktycznie przymuszając żołnierzy do ostatniego wysiłku. Jeśli straciliśmy trzech generałów, a twierdzimy, że straciliśmy tylko około 500 żołnierzy, to coś tu się nie zgadza, i to sugeruje, że militarnie nie dzieje się dobrze
- powiedział Stringer w rozmowie ze stacją Sky News.
W piątek w walkach na Ukrainie zginął już trzeci rosyjski generał major (odpowiednik generała dywizji), Andriej Kolesnikow. Wcześniej zginęli Witalij Gierasimow i Andriej Suchowiecki. Tymczasem oficjalnie podawany przez Rosję bilans własnych strat to wciąż 498 żołnierzy. Ukraina twierdzi, że zginęło do tej pory ponad 12 tys. Rosjan, według zachodnich źródeł - ok. 5-6 tys.(PAP)
bjn/ akl/
Komentarze
Negocjacje USA-Iran ws. zakończenia wojny. Nowe informacje

Tragiczna noc na Ukrainie. 12 osób nie żyje, wśród ofiar dziecko

Polskie wojsko poderwało myśliwce. Zamknięte dwa lotniska

Bardzo mi przykro, ale Trump znowu wygrał

Węgry nie oderwą się od Rosji? Magyar: "Nie zmienimy geografii"
