Niepokojący incydent w Domu Poselskim. Mężczyznę przyłapano na fotografowaniu rozkładu pomieszczeń. Miał rosyjski paszport

"Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że do incydentu doszło w nocy ze środy na czwartek. Przy wejściu do Nowego Domu Poselskiego nie ma bramek, a mężczyzna miał wykorzystać zamieszanie, które spowodowała wchodząca przed nim osoba. Potem zaczął poruszać się po budynku, dokumentując telefonem komórkowym rozkład korytarzy i pomieszczeń. Jak ustaliliśmy, został zauważony przez jednego z posłów, który zaalarmował stanowisko dowodzenia straży marszałkowskiej" - podaje dziennik "Rzeczpospolita" w poniedziałek rano. W publikacji czytamy, że podczas kontroli wyszło na jaw, że mężczyzna posługuje się rosyjskim paszportem. Mimo to został wypuszczony.
Co warte odnotowania, incydent miał miejsce w trakcie posiedzenia Sejmu. Oznacza to, że w tym czasie w budynku byli zakwaterowani liczni posłowie i senatorowie.
W rozmowie z "Rz" były szef Agencji Wywiadu płk Grzegorz Małecki stwierdził, że cała akcja nie wygląda na poważną akcję służb i raczej jej celem było wywołanie zamieszania.
- Wywiad działa przede wszystkim w sposób tajny. Trudno spodziewać się, by chciał nagrać rozkład pomieszczeń w tak ostentacyjny sposób. (…) To nie jest działanie, które miało konkretny cel informacyjny, raczej chodziło o wywołanie zamieszania - podkreślił Małecki. W opinii eksperta wywiad nie zajmuje się prowokacjami, więc nie można wykluczyć działania osoby niepowiązanej w żaden sposób ze służbami.
Imperialny odwrót Rosji. Putin przegrywa kolejne bitwy

Rosja atakuje przy polskiej granicy. Poderwano myśliwce
Rosja sprzedaje złoto na potęgę. Największa wyprzedaż rezerw od 2002 roku
Zbigniew Bogucki: Plan B pana Żurka to plan bezprawia



