Europejscy prezydenci, kanclerze i premierzy na żołdzie Rosji

Europejscy prezydenci, kanclerze i premierzy na żołdzie Rosji

Unijny mainstream rozpaczliwie uciekając od oskarżeń o wieloletnią i gorliwą kolaborację z Rosją przeszedł do kontrataku – w myśl starego powiedzenie Clausewitza: „Najlepsza bronią jest atak”. Na ostatnim posiedzeniu Parlamentu Europejskiego w Strasburgu zaczął rozliczać ze związków z Kremlem… skrajną prawicę. Co prawda niektórzy mówcy, nawet lewicowi zaznaczali, że trzeba mówić nie tylko o politykach skrajnej prawicy, ale też lewicy, jednak ogólny wydźwięk był jasny: winny już jest! Zabrałem głos w tej debacie w imieniu Europejskich Konserwatystów i Reformatorów. Podkreśliłem, że piętnować trzeba, ale wszystkich, a nie niektórych. Postawiłem pytanie, czy rzeczywiście chodzi o pokazanie i skrytykowanie związków z Rosją Putina wszystkich polityków, czy tylko „wybranych”? Czy zatem chodzi o rozgrywkę międzypartyjną w Europie Zachodniej, czy naprawdę o uderzenie w sojuszników Moskwy? To pierwsze mnie nie interesuje. To drugie – jak najbardziej.

 

Przedstawiłem rosyjską „listę płac”, czyli zestaw „jurgieltników”- mówiąc językiem staropolskim - którzy przez lata pobierali sowite apanaże za synekury w radach nadzorczych (a czasem zarządach) rosyjskich państwowych firm. Charakterystyczne, że na tej liście są politycy z Europy Zachodniej, Południowej i Północnej – a nikogo z naszego regionu Starego Kontynentu. Ze skrajnej prawicy jest tam jedna osoba: była szefowa MSZ Austrii Karin Kneissl. Wielu ją zapamiętało, bo z nią właśnie tańczył Putin – skądinąd na jej własnym weselu – w Austrii. Pani ta była i jest – po agresji Rosji na Ukrainę z posady bynajmniej nie zrezygnowała- w radzie nadzorczej koncernu paliwowego Rostnieft. Jednak poza jednym skrajnie prawicowym „rodzynkiem”, reszta to przedstawiciele unijnego mainstreamu. Wysokie apanaże od Rosjan otrzymywali(niektórzy dalej otrzymują):

1.            Gerhard Schröder - przez dwie kadencje kanclerz Niemiec (1998-2005), obecnie w zarządzie koncernu paliwowego Rostnieft oraz radzie nadzorczej spółki budującej Nord Stream 2. Człowiek lewicy

2.            Francois Fillon - b. premier Francji(2007-2012), członek rady nadzorczej firmy Sibur. Przedstawiciel centroprawicy.

3. Christian Kern-b. kanclerz Austrii (2016-2017), członek zarządu Rosyjskich Kolei. Socjalista ,jak Schröder

4.            Wolfgang Schüssel - b. kanclerz Austrii(2000-2007), członek zarządu Łukoil, eks-lider Austriackiej Partii Ludowej, która to partia jest częścią dowodzonej przez Donalda Tuska Europejskiej Partii Ludowej, podobnie jak francuscy Republikanie Fillona.

5.            Matteo Renzi - b. premier Włoch (2014-2016), członek zarządu Delimobil. Socjalista.

6.            Tarja Halonen - przez dwie kadencje prezydent Finlandii (2000-2012). Socjalistka.

7.            Aho Esko - b. premier Finlandii (1991-1995). Członek zarządu Sbierbanku. On akurat, podobnie jak byli premierzy Włoch i Francji oraz eks kanclerze Austrii, zrezygnował ze stanowiska – w odróżnieniu od Schrödera i „tańczącej” minister Kneissl - po ataku Rosji na Ukrainę.

8.            Greg Barker - brytyjski minister środowiska w rządzie premiera Jej Królewskiej Mości Davida Camerona (2010-2014).Prezes rosyjskiej spółki En+. Zatrzymał posadę po agresji Moskwy na naszego wschodniego sąsiada.

To lista hańby unijnego mainstreamu. W gruncie rzeczy niewiele zmienia fakt, że większość z tych panów zrezygnowała ze swoich posadek (niektórzy w oporami) po 24 lutego 2022 roku...

 

*tekst ukazał się na portalu niezalezna.pl (08.04.2022)


Oceń artykuł
Wczytuję ocenę...
Powinniśmy przyjąć imigrantów Łukaszenki?
Udostępnij:

 

POLECANE
Powinniśmy przyjąć imigrantów Łukaszenki?
Udostępnij:
Koronawirus
Vademecum Pracownika
Emerytury
Stażowe