Wykrzykiwał, że „zabiłby wszystkich Polaków”. Sąd Najwyższy zdecydował ws. Hansa G.

Niemiecki przedsiębiorca mówił m.in. "Nienawidzę Polaków, nie to, że ich nie lubię, nienawidzę ich. Oni wszyscy są cwelami i idiotami. Lepiej jest w Afryce. Jesteście gównem; Tak, jestem! Jestem hitlerowcem!; Zabiłbym wszystkich Polaków. Nie miałbym z tym problemu".
Dzisiejsza decyzja Sądu Najwyżsego utrzymuje wyrok skazujący Hansa G. jedynie za znieważenie Natalii Nitek-Płażyńskiej. W pierwszej instancji sąd uznał to za groźbę karalną oraz znieważenie.
Zarzut grożenia śmiercią nie utrzymał się w apelacji - poinformowała Polska Times.
"Sąd Najwyższy oddala kasację" - skomentowała krótko całą sprawę.
Sąd Najwyższy oddala kasację. https://t.co/JLtt34Cd9e
— Natalia Nitek-Płażyńska (@NataliaNitek) April 22, 2022
Sąd Najwyższy w dn. 22 kwietnia 2022 roku po rozpoznaniu kasacji na niekorzyść oskarżonego oddalił kasację jako NIEZASADNĄ. https://t.co/c072GNJxs4 pic.twitter.com/ePCuTfqmOd
— Paweł Zdun ✝️ 🇵🇱 #AllLivesMatter (@PawelZdun) April 22, 2022
Natalia Nitek-Płażyńska kontra Hans G.
W marcu 2016 r. Telewizja Republika wyemitowała program, w którym kobieta zaprezentowała zarejestrowane z ukrycia nagrania, ilustrujące znieważanie jej na tle m.in. narodowościowym przez pracodawcę Hansa G. Niemiecki przedsiębiorca mówi m.in. "nienawidzę Polaków; nie to, że ich nie lubię, nienawidzę ich. Oni wszyscy są cwelami i idiotami. Lepiej jest w Afryce. Jesteście gównem". - Tak, jestem! Jestem hitlerowcem! To wina tego kraju [Polski - przyp. red.], że taki jestem - słychać na nagraniu.
Nitek-Płażyńska była menadżerką w firmie w firmie Hansa G. od czerwca 2015 r. do stycznia 2016 r.
Nie jest to pierwsza sprawa sądowa obywatela Niemiec.
W lutym 2019 r. w procesie cywilnym Sąd Okręgowy w Gdańsku uznał Hansa G. za winnego mowy nienawiści wobec Polaków. Nakazał mu przeprosiny Nitek-Płażyńskiej i wpłatę 50 tys. zł zadośćuczynienia na rzecz Muzeum Piaśnickiego w Wejherowie. Biznesmen złożył apelację argumentując, że to powódka naruszyła jego dobra osobiste upubliczniając treść potajemnie nagranych i - jego zdaniem - prywatnych rozmów.
W marcu ub.r. Sąd Apelacyjny w Gdańsku zmienił ten wyrok nakazując Hansowi G. pisemnie przeprosić Nitek-Płażyńską za naruszenie jej dóbr osobistych, w tym jej godności i świadomości narodowej oraz wpłacić 10 tys. zł na rzecz Muzeum Piaśnickiego. Z kolei Nitek-Płażyńskiej nakazał przeprosić Hansa G. za nagrywanie go bez jego wiedzy i upublicznienie tych nagrań. Sąd nakazał też Nitek-Płażyńskiej wpłatę 10 tys. zł na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy i uiszczenie kosztów zastępstwa procesowego w wysokości ok. 6 tys. zł.
Pełnomocnicy Nitek-Płażyńskiej oraz Reduta Dobrego Imienia złożyli kasację od tego wyroku do Sądu Najwyższego.
Przeciwko niemieckiemu przedsiębiorcy toczyła się także sprawa karna przed Sądem Rejonowym w Wejherowie. Proces ten zakończył się prawomocnym wyrokiem Sądu Okręgowego w Gdańsku, który uniewinnił Hansa G. od zarzutu grożenia Nitek-Płażyńskiej, ale uznał go winnym znieważania pięciu pracownic jego firmy. W ramach kary za ten czyn przedsiębiorca ma zapłacić nawiązkę na rzecz jednej z nich - Nitek-Płażyńskiej - oraz zapłacić 20 tys. zł za wykonanie ekspertyzy fonoskopijnej nagrań, na których utrwalono jego wypowiedzi. Od tego wyroku do SN również wpłynęła kasacja, którą skierowała gdańska prokuratura.
Prokuratura chciała zablokować majątek Ziobry. Sąd uchylił decyzję
Skazana na 6 lat działaczka KO z Kłodzka: „Czuję się ofiarą”. Szokujące słowa po wyroku
Niemcy w kłopocie. Małe i średnie sklepy znikają na potęgę
Grzegorz "GrzechG" Gołębiewski: Partia Donalda Tuska to polityczny beton
NSA zdecydował ws. "małżeństw jednopłciowych". Ekspert: W składzie orzekał "neosędzia"




