Grafzero: "Agla. Alef" Radek Rak - recenzja

Oto jest “Agla”. Ni to larwa, ni to motyl, ni fantasy, ni historia alternatywna, ni powieść dla młodzieży, ni fantastyka dla dorosłych. I chyba właśnie tym niedopowiedzeniem mnie kupiła. Przyzwyczajony do pewnych utartych dróg, schematów w tworzeniu fabuł, co chwilę musiałem weryfikować swoje oczekiwania. “Agla” nie podążała tam dokąd bym chciał, szła swoją drogą. Oczywiście, jak to u Radka Raka, jest to wyśmienicie napisane, intertekstualne, immersyjne, zabawne i poważne, ale do tego chyba zdołaliśmy się już przyzwyczaić. Historia panny Klukowej czaruje na kilku poziomach, autor imponuje erudycją, bawi, straszy, ale przede wszystkim tworzy szalenie ciekawy świat, który “rozwiązywać” będziemy zapewne w następnej części (częściach?). “Agla” ma zatem potencjał na powieść wielką w pełnym znaczeniu tego słowa. Istnieje, rzecz jasna, zagrożenie, że całość osunie się bełkotliwą historyjkę o poznawaniu samego w new ageowym sosie (jak to miało miejsce w przypadku “Zakonu krańca świata” Kossakowskiej), ale mam nadzieję, że tak się nie stanie. Czy moje oczekiwania zostały zatem spełnione? Tak, chociaż z ostatecznym werdyktem poczekam na finał. Oczywiście nie byłby sobą, gdybym w kilku momentach nie pokręcił nosem. O tym więcej w recenzji na Grafzero vlog literacki.
 Grafzero:
/ screen YT


Oceń artykuł
Wczytuję ocenę...
Powinniśmy przyjąć imigrantów Łukaszenki?
Udostępnij:

 

POLECANE
Powinniśmy przyjąć imigrantów Łukaszenki?
Udostępnij:
Koronawirus
Vademecum Pracownika
Emerytury
Stażowe