Ukraiński ekspert: Oś Kijów – Warszawa. Mamy ogromne możliwości. Nie zmarnujmy tego

Anatolij Kurnosow jest ekspertem centrum studiów politycznych „Doktryna” oraz publicystą Radia Swaboda. W swoim tekście składa propozycję bliskiego sojuszu Ukrainy i Polski, który miałby być osią szerszej płaszczyzny współpracy krajów w obszarze byłej I Rzeczpospolitej, Międzymorza i Wielkiej Brytanii.
Herb Rzeczpospolitej Trojga Narodów z okresu Powstania Styczniowego/ pole pszenicy
Herb Rzeczpospolitej Trojga Narodów z okresu Powstania Styczniowego/ pole pszenicy / Wikipedia domena publiczna/ Pixabay.com

Według ukraińskiego eksperta kryzys, z jakim mierzy się dziś Ukraina, rozstrzyga losy narodu ukraińskiego. A jego liczne implikacje sprawiają, że „jest oczywiste, że nie będzie powrotu do sytuacji sprzed 24 lutego ani w sensie geopolitycznym, ani militarnym, ani w zakresie bezpieczeństwa, ani w sferze ekonomicznej”. Po zwycięstwie Ukrainy ta musi osiągnąć „nowy jakościowy poziom pozycjonowania i rozwoju”.

A może to zrobić tylko w oparciu o niezawodnych sojuszników, najlepiej tych, których z Ukrainą łączą wspólne doświadczenia historyczne, kulturowe, bliskość etniczna, „którym (Ukraina) nie musi udowadniać realności zagrożenia ze strony Rosji”.

Autor pisze również o rozczarowaniu, jakie przyniosła „wiara w sprawiedliwość wolnego rynku” i instytucje międzynarodowe. 

Widzimy, jak łatwo omijać istniejące sankcje, blokować embarga, kupować tanie surowce i budować nowe gazociągi z Rosji pod płaszczykiem deklarowanych, ale nieistniejących wspólnych europejskich wartości i manewrowania między skomplikowanymi procedurami decyzyjnymi. Jak własna korzyść business-as-usual jest na pierwszym miejscu, pomimo widocznego rosnącego zagrożenia dla innych członków wspólnoty europejskiej, a ich powtarzające się zastrzeżenia są w dużej mierze ignorowane jako nieistotne. Stało się jasne, że skala wzrostu gospodarczego jest ważniejsza dla elit szeregu krajów zachodnich niż ukraińskie ofiary wojny.

Wojna jeszcze bardziej podkreśliła istniejące sprzeczności w ramach wieloletnich sojuszy. Nie są jeszcze dalekie od wyczerpania, ale wraz z pozorną trudnością przezwyciężania wewnętrznych różnic, rosnącą nieufnością do polityki Brukseli oraz niezdolnością Niemiec i Francji do podjęcia zdecydowanych działań przeciwko Rosji nadchodzi czas sojuszów nowych. 

Nawiasem mówiąc, o tym świadczy też idea utworzenia pod auspicjami Wielkiej Brytanii wspólnoty Ukrainy, Polski, Estonii, Łotwy i Litwy, czyli części narodów i terytoriów Międzymorza, które kiedyś wchodziły w skład Rzeczypospolitej

– pisze Kurnosow, który dodaje, że „jest oczywiste, że przywódcy Francji i Niemiec nie chcą prawdziwej klęski Rosji i chcą jak najszybciej po wojnie powrócić do współpracy z Moskwą, nawet za cenę oddania kolejnej części terytorium Ukrainy. Zwycięstwo Ukrainy wzmocniłoby też ich rywali: Stany Zjednoczone, Wielką Brytanię, Polskę i szereg mniejszych krajów europejskich oraz oznaczałoby koniec niemiecko-francuskiej dominacji w UE”.

Kamieniem węgielnym takiej wspólnoty miałyby zostać i powinny nim według publicysty być tylko Ukraina i Polska, które od 24 lutego zbliżyły się o wiele bardziej niż przez ostatnie 30 lat. Autor opisuje zbliżenie, jakiego doświadczyli Polacy i Ukraińcy wobec pomocy, jakiej doświadczyły ukraińskie kobiety i dzieci ze strony Polaków, ale też bohaterstwo Ukraińców, podziw, nad którym łączy Polaków podzielonych w innych sprawach. Nie znikają oczywiście skomplikowane kwestie polityki historycznej, pamięci zbiorowej i tragicznych kart przeszłości, „nabiera jednak siły nowa historia”.

Oprócz przeciwdziałania zagrożeniu ze Wschodu stworzenie silnego bloku regionalnego zwiększy także wagę naszych państw na Zachodzie. Zdaniem wielu Polaków ośrodek europejski widzi Polskę jako swoją zacofaną i drugorzędną prowincję, która musi się zadowolić importem towarów gorszej jakości, dostarczać taniej siły roboczej i z pewnością zaakceptować ideowy nurt i wybór kulturowy „starej Europy”. A w przypadku oporu – użyje się jako dźwignię nacisku rzekome naruszenia praworządności lub norm środowiskowych.

Aby zrozumieć, jak postrzegana jest taka supremacja, wystarczy przypomnieć nieustanne wyrzuty kierowane wobec Ukrainy za niedostatki instytucji demokratycznych i nieustanną presję na problem wszechobecnej korupcji podczas licznych prób poruszenia procesu realnej integracji europejskiej. Tak jakby same Niemcy zdołały skutecznie przeciwstawić się rosyjskiej korupcji i propagandzie.

Podręcznikowe wręcz przykłady to oczywista podatność na rosyjskie pieniądze podczas budowy Nord Stream 2, kierowanej przez szefa spółki zależnej Gazpromu, byłego pracownika Stasi Matthiasa Warniga, czy byłego kanclerza Niemiec Gerharda Schrödera, którzy dopiero niedawno zrezygnowali ze stanowiska członków rady dyrektorów Rosnieftu. Czy zatem rządy prawa i stabilne instytucje demokratyczne Niemiec, do których nie ma pretensji co do przestrzegania unijnych wartości, stały się zabezpieczeniem przed wieloletnią współpracą niemieckiej gospodarki z krwawym rosyjskim reżimem?

Obydwa nasze kraje na swój sposób odczuwają hipokryzję tych pouczeń. I to pomimo tego, że latem i jesienią ubiegłego roku Polska pod ostrzałem oskarżeń o łamanie praw człowieka samotnie broniła UE przed ukierunkowanym kryzysem migracyjnym zorganizowanym przez służby specjalne Rosji i Białorusi w celu zdestabilizowania Europy, a teraz tysiące Ukraińców już zginęły i nadal umierają w obronie tych samych europejskich wartości, o których lubią mówić wysocy politycy europejscy

– pisze Kurnosow.

Jak pisze publicysta oś Kijów – Warszawa łącznie to obszar prawie 925 tysięcy kilometrów kwadratowych, 80 milionów ludności, 500 tysięcy wojska, dostęp do dwóch mórz, co rodzi ogromne możliwości, w które powinniśmy inwestować.

Owszem, Ukraina może liczyć na kilka innych krajów NATO – Stany Zjednoczone, Wielką Brytanię i kraje bałtyckie, ale graniczy tylko z Polską, która oferuje nam prawie cały swój potencjał. Dobrym przykładem jest dostarczanie przenośnych przeciwlotniczych zestawów rakietowych, czołgów i samobieżnych haubic, a to w sytuacji, gdy Polska nie otrzymała jeszcze zamówionych w Stanach Zjednoczonych czołgów Abrams i obiecanych przez Niemcy Leopardów. 

My z kolei możemy podzielić się z Polakami ogromnym doświadczeniem wojny z rosyjskim wrogiem, którego nie ma żaden z krajów Sojuszu Północnoatlantyckiego. To doświadczenie w znacznym stopniu dołoży się do spodziewanych korzyści z zakupu systemów Patriot, myśliwców piątej generacji F-35A oraz planów Ministerstwa Obrony dotyczących zakupu wysoce mobilnych reaktywnych system ognia HIMARS w Stanach Zjednoczonych.

Musimy pogłębić strategiczne partnerstwo między naszymi państwami. Taki sojusz ma wszelkie szanse na zbudowanie silnego regionalnego bloku państw, który przeciwstawiłby się zagrożeniu ze Wschodu i przemawiałby jednym głosem w dialogu z Zachodem. Stałby się on znaczącym graczem na skalę europejską i światową oraz ważnym elementem nowej globalnej architektury bezpieczeństwa

– uważa ekspert, według którego „możliwości, jakie daje infrastrukturalna i energetyczna orientacja Inicjatywy Trójmorza, byłyby bardzo przydatne w odbudowie Ukrainy z powojennych zniszczeń. A rozbudowa połączeń transportowych z Polską i połączenie ukraińskiego systemu dystrybucji gazu z systemem Trójmorza w ogóle to zadania, których znaczenie trudno przecenić”.

Oczywiście nie jest to droga łatwa, ale jak każda powinna się zacząć od planów. Trzeba też pamiętać o tym, że wrogowie obydwu państw nie są również zainteresowani realizacją takiego planu i będą próbowali mu zaszkodzić, jak ostatnio Moskwa, której propaganda usiłuje wmówić Ukraińcom, że „Polska czyha na ich terytorium”. Jednak według Kurnosowa „duch Międzymorza został już ożywiony”.

Do wszystkiego, co już zostało zrobione przez wojskowych, polityków, biznesmenów, dziennikarzy, wolontariuszy i zwykłych ludzi po obu stronach, dobrze było by dodać taki gest jak np. uchylenie dekretu zakazującego poszukiwań i ekshumacji Polaków, którzy zginęli na Ukrainie w czasie wojny. Byłby to impuls do dalszych kroków w dialogu i współpracy, budowaniu sojuszu opartego na przyjaźni ukraińsko-polskiej.

„A znowu, w imię Chrystusa,
Wskrzesimy nasz cichy raj”
 T.Szewczenko „Do Polaków”

Ta wojna i prawdziwe braterstwo objawione nie w słowach, ale w czynach, już wcześniej pokazało milionom ludzi, jak bliscy i potrzebni jesteśmy sobie nawzajem. W paradoksalny sposób stwarza to ogromne możliwości współpracy w naszym regionie. Jeśli znów je zmarnujemy, to będzie nasz strategiczny błąd, innej szansy może nie być

– pisze Kurnosow.


 

POLECANE
Kanadyjskie służby wyprowadziły pilota z kokpitu. Opóźniony lot Air India Wiadomości
Kanadyjskie służby wyprowadziły pilota z kokpitu. Opóźniony lot Air India

Lot linii Air India z Vancouver do New Delhi, zaplanowany tuż przed Wigilią, wystartował z dużym opóźnieniem po poważnym incydencie na kanadyjskim lotnisku. Służby wyprowadziły z kokpitu jednego z pilotów, który nie przeszedł obowiązkowego badania alkomatem.

Prognoza IMGW: Nadciągają arktyczne mrozy. Nawet –20°C z ostatniej chwili
Prognoza IMGW: Nadciągają arktyczne mrozy. Nawet –20°C

Z najnowszych prognoz IMGW opartych na modelu ECMWF wynika, że do Polski może napłynąć bardzo zimne powietrze. W przyszłym tygodniu nocami i nad ranem temperatura w wielu regionach może spaść do około –20°C.

„Oddaliśmy hołd Romanowi Dmowskiemu” z ostatniej chwili
„Oddaliśmy hołd Romanowi Dmowskiemu”

2 stycznia 1939 roku w Drozdowie pod Łomżą zmarł po długiej chorobie Roman Dmowski – przywódca obozu narodowego, główny ideolog polskiego nacjonalizmu, współtwórca niepodległej Polski. Współtwórcy Niepodległej Polski oddał hołd zastępca prezesa IPN dr hab. Karol Polejowski.

Zełenski stawia na Budanowa. Szef wywiadu na czele Kancelarii Prezydenta z ostatniej chwili
Zełenski stawia na Budanowa. Szef wywiadu na czele Kancelarii Prezydenta

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zaproponował w piątek szefowi wywiadu wojskowego, generałowi Kyryle Budanowowi, aby stanął na czele prezydenckiej kancelarii. Z wydanego w tej sprawie komunikatu wynika, że Budanow przyjął ofertę.

Polacy czerpali korzyści z mordowania Żydów. Tej skandalicznej książki nie wolno ignorować tylko u nas
"Polacy czerpali korzyści z mordowania Żydów". Tej skandalicznej książki nie wolno ignorować

W Niemczech ukazała się książka, która przypisuje Polakom współodpowiedzialność za Zagładę i twierdzi, że „czerpali korzyści z mordowania Żydów”. Publikacja Grzegorza Rossolińskiego-Liebe wywołała oburzenie historyków i ostrą reakcję IPN, ale jest promowana przez wpływowe niemieckie instytucje. Sprawdzamy, na czym opiera się ta teza i dlaczego – zdaniem krytyków – nie wolno jej ignorować.

Urodziny z TGD tylko u nas
Urodziny z TGD

Aż kipiało na scenie Torwaru w sobotę 27 grudnia, na której stanęły dzieciaki z warszawskich szkółek Małego TGD razem z zespołem i tancerzami.

9 stycznia rolnicy będą protestować w Warszawie z ostatniej chwili
9 stycznia rolnicy będą protestować w Warszawie

Jak poinformował Ogólnopolski Oddolny Protest Rolników, 9 stycznia o godzinie 11.00 rozpocznie się protest rolników w Warszawie.

Pierwszy sondaż partyjny w tym roku. Tak chcą głosować Polacy z ostatniej chwili
Pierwszy sondaż partyjny w tym roku. Tak chcą głosować Polacy

Opublikowano pierwszy w tym roku sondaż parlamentarny. Z badania Instytutu Badań Pollster dla „Super Expressu” wynika, że Koalicja Obywatelska rozpoczyna 2026 rok jako lider. Tuż za jej plecami plasują się Prawo i Sprawiedliwość, a następnie Konfederacja.

Uwięzionym w śniegu pomogli rolnicy. Wyciągali ze śniegu nawet pługosolarki wideo
Uwięzionym w śniegu pomogli rolnicy. Wyciągali ze śniegu nawet pługosolarki

Były minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak opublikował na platformie X nagranie, na którym rolnicy ciągnikami wyciągają auta, które utknęły w śniegu.

Administracja Donalda Trumpa może nałożyć sankcje na francuskich sędziów z ostatniej chwili
Administracja Donalda Trumpa może nałożyć sankcje na francuskich sędziów

Administracja Donalda Trumpa może sięgnąć po sankcje wobec francuskich sędziów. Jak wynika z doniesień francuskiego „Le Figaro”, taki scenariusz ma być rozważany w związku z postępowaniem apelacyjnym dotyczącym Marine Le Pen.

REKLAMA

Ukraiński ekspert: Oś Kijów – Warszawa. Mamy ogromne możliwości. Nie zmarnujmy tego

Anatolij Kurnosow jest ekspertem centrum studiów politycznych „Doktryna” oraz publicystą Radia Swaboda. W swoim tekście składa propozycję bliskiego sojuszu Ukrainy i Polski, który miałby być osią szerszej płaszczyzny współpracy krajów w obszarze byłej I Rzeczpospolitej, Międzymorza i Wielkiej Brytanii.
Herb Rzeczpospolitej Trojga Narodów z okresu Powstania Styczniowego/ pole pszenicy
Herb Rzeczpospolitej Trojga Narodów z okresu Powstania Styczniowego/ pole pszenicy / Wikipedia domena publiczna/ Pixabay.com

Według ukraińskiego eksperta kryzys, z jakim mierzy się dziś Ukraina, rozstrzyga losy narodu ukraińskiego. A jego liczne implikacje sprawiają, że „jest oczywiste, że nie będzie powrotu do sytuacji sprzed 24 lutego ani w sensie geopolitycznym, ani militarnym, ani w zakresie bezpieczeństwa, ani w sferze ekonomicznej”. Po zwycięstwie Ukrainy ta musi osiągnąć „nowy jakościowy poziom pozycjonowania i rozwoju”.

A może to zrobić tylko w oparciu o niezawodnych sojuszników, najlepiej tych, których z Ukrainą łączą wspólne doświadczenia historyczne, kulturowe, bliskość etniczna, „którym (Ukraina) nie musi udowadniać realności zagrożenia ze strony Rosji”.

Autor pisze również o rozczarowaniu, jakie przyniosła „wiara w sprawiedliwość wolnego rynku” i instytucje międzynarodowe. 

Widzimy, jak łatwo omijać istniejące sankcje, blokować embarga, kupować tanie surowce i budować nowe gazociągi z Rosji pod płaszczykiem deklarowanych, ale nieistniejących wspólnych europejskich wartości i manewrowania między skomplikowanymi procedurami decyzyjnymi. Jak własna korzyść business-as-usual jest na pierwszym miejscu, pomimo widocznego rosnącego zagrożenia dla innych członków wspólnoty europejskiej, a ich powtarzające się zastrzeżenia są w dużej mierze ignorowane jako nieistotne. Stało się jasne, że skala wzrostu gospodarczego jest ważniejsza dla elit szeregu krajów zachodnich niż ukraińskie ofiary wojny.

Wojna jeszcze bardziej podkreśliła istniejące sprzeczności w ramach wieloletnich sojuszy. Nie są jeszcze dalekie od wyczerpania, ale wraz z pozorną trudnością przezwyciężania wewnętrznych różnic, rosnącą nieufnością do polityki Brukseli oraz niezdolnością Niemiec i Francji do podjęcia zdecydowanych działań przeciwko Rosji nadchodzi czas sojuszów nowych. 

Nawiasem mówiąc, o tym świadczy też idea utworzenia pod auspicjami Wielkiej Brytanii wspólnoty Ukrainy, Polski, Estonii, Łotwy i Litwy, czyli części narodów i terytoriów Międzymorza, które kiedyś wchodziły w skład Rzeczypospolitej

– pisze Kurnosow, który dodaje, że „jest oczywiste, że przywódcy Francji i Niemiec nie chcą prawdziwej klęski Rosji i chcą jak najszybciej po wojnie powrócić do współpracy z Moskwą, nawet za cenę oddania kolejnej części terytorium Ukrainy. Zwycięstwo Ukrainy wzmocniłoby też ich rywali: Stany Zjednoczone, Wielką Brytanię, Polskę i szereg mniejszych krajów europejskich oraz oznaczałoby koniec niemiecko-francuskiej dominacji w UE”.

Kamieniem węgielnym takiej wspólnoty miałyby zostać i powinny nim według publicysty być tylko Ukraina i Polska, które od 24 lutego zbliżyły się o wiele bardziej niż przez ostatnie 30 lat. Autor opisuje zbliżenie, jakiego doświadczyli Polacy i Ukraińcy wobec pomocy, jakiej doświadczyły ukraińskie kobiety i dzieci ze strony Polaków, ale też bohaterstwo Ukraińców, podziw, nad którym łączy Polaków podzielonych w innych sprawach. Nie znikają oczywiście skomplikowane kwestie polityki historycznej, pamięci zbiorowej i tragicznych kart przeszłości, „nabiera jednak siły nowa historia”.

Oprócz przeciwdziałania zagrożeniu ze Wschodu stworzenie silnego bloku regionalnego zwiększy także wagę naszych państw na Zachodzie. Zdaniem wielu Polaków ośrodek europejski widzi Polskę jako swoją zacofaną i drugorzędną prowincję, która musi się zadowolić importem towarów gorszej jakości, dostarczać taniej siły roboczej i z pewnością zaakceptować ideowy nurt i wybór kulturowy „starej Europy”. A w przypadku oporu – użyje się jako dźwignię nacisku rzekome naruszenia praworządności lub norm środowiskowych.

Aby zrozumieć, jak postrzegana jest taka supremacja, wystarczy przypomnieć nieustanne wyrzuty kierowane wobec Ukrainy za niedostatki instytucji demokratycznych i nieustanną presję na problem wszechobecnej korupcji podczas licznych prób poruszenia procesu realnej integracji europejskiej. Tak jakby same Niemcy zdołały skutecznie przeciwstawić się rosyjskiej korupcji i propagandzie.

Podręcznikowe wręcz przykłady to oczywista podatność na rosyjskie pieniądze podczas budowy Nord Stream 2, kierowanej przez szefa spółki zależnej Gazpromu, byłego pracownika Stasi Matthiasa Warniga, czy byłego kanclerza Niemiec Gerharda Schrödera, którzy dopiero niedawno zrezygnowali ze stanowiska członków rady dyrektorów Rosnieftu. Czy zatem rządy prawa i stabilne instytucje demokratyczne Niemiec, do których nie ma pretensji co do przestrzegania unijnych wartości, stały się zabezpieczeniem przed wieloletnią współpracą niemieckiej gospodarki z krwawym rosyjskim reżimem?

Obydwa nasze kraje na swój sposób odczuwają hipokryzję tych pouczeń. I to pomimo tego, że latem i jesienią ubiegłego roku Polska pod ostrzałem oskarżeń o łamanie praw człowieka samotnie broniła UE przed ukierunkowanym kryzysem migracyjnym zorganizowanym przez służby specjalne Rosji i Białorusi w celu zdestabilizowania Europy, a teraz tysiące Ukraińców już zginęły i nadal umierają w obronie tych samych europejskich wartości, o których lubią mówić wysocy politycy europejscy

– pisze Kurnosow.

Jak pisze publicysta oś Kijów – Warszawa łącznie to obszar prawie 925 tysięcy kilometrów kwadratowych, 80 milionów ludności, 500 tysięcy wojska, dostęp do dwóch mórz, co rodzi ogromne możliwości, w które powinniśmy inwestować.

Owszem, Ukraina może liczyć na kilka innych krajów NATO – Stany Zjednoczone, Wielką Brytanię i kraje bałtyckie, ale graniczy tylko z Polską, która oferuje nam prawie cały swój potencjał. Dobrym przykładem jest dostarczanie przenośnych przeciwlotniczych zestawów rakietowych, czołgów i samobieżnych haubic, a to w sytuacji, gdy Polska nie otrzymała jeszcze zamówionych w Stanach Zjednoczonych czołgów Abrams i obiecanych przez Niemcy Leopardów. 

My z kolei możemy podzielić się z Polakami ogromnym doświadczeniem wojny z rosyjskim wrogiem, którego nie ma żaden z krajów Sojuszu Północnoatlantyckiego. To doświadczenie w znacznym stopniu dołoży się do spodziewanych korzyści z zakupu systemów Patriot, myśliwców piątej generacji F-35A oraz planów Ministerstwa Obrony dotyczących zakupu wysoce mobilnych reaktywnych system ognia HIMARS w Stanach Zjednoczonych.

Musimy pogłębić strategiczne partnerstwo między naszymi państwami. Taki sojusz ma wszelkie szanse na zbudowanie silnego regionalnego bloku państw, który przeciwstawiłby się zagrożeniu ze Wschodu i przemawiałby jednym głosem w dialogu z Zachodem. Stałby się on znaczącym graczem na skalę europejską i światową oraz ważnym elementem nowej globalnej architektury bezpieczeństwa

– uważa ekspert, według którego „możliwości, jakie daje infrastrukturalna i energetyczna orientacja Inicjatywy Trójmorza, byłyby bardzo przydatne w odbudowie Ukrainy z powojennych zniszczeń. A rozbudowa połączeń transportowych z Polską i połączenie ukraińskiego systemu dystrybucji gazu z systemem Trójmorza w ogóle to zadania, których znaczenie trudno przecenić”.

Oczywiście nie jest to droga łatwa, ale jak każda powinna się zacząć od planów. Trzeba też pamiętać o tym, że wrogowie obydwu państw nie są również zainteresowani realizacją takiego planu i będą próbowali mu zaszkodzić, jak ostatnio Moskwa, której propaganda usiłuje wmówić Ukraińcom, że „Polska czyha na ich terytorium”. Jednak według Kurnosowa „duch Międzymorza został już ożywiony”.

Do wszystkiego, co już zostało zrobione przez wojskowych, polityków, biznesmenów, dziennikarzy, wolontariuszy i zwykłych ludzi po obu stronach, dobrze było by dodać taki gest jak np. uchylenie dekretu zakazującego poszukiwań i ekshumacji Polaków, którzy zginęli na Ukrainie w czasie wojny. Byłby to impuls do dalszych kroków w dialogu i współpracy, budowaniu sojuszu opartego na przyjaźni ukraińsko-polskiej.

„A znowu, w imię Chrystusa,
Wskrzesimy nasz cichy raj”
 T.Szewczenko „Do Polaków”

Ta wojna i prawdziwe braterstwo objawione nie w słowach, ale w czynach, już wcześniej pokazało milionom ludzi, jak bliscy i potrzebni jesteśmy sobie nawzajem. W paradoksalny sposób stwarza to ogromne możliwości współpracy w naszym regionie. Jeśli znów je zmarnujemy, to będzie nasz strategiczny błąd, innej szansy może nie być

– pisze Kurnosow.



 

Polecane