Spłonęło tzw. "Miasteczko Wolności" pod Sejmem. Komentarz lidera: "Wszystkich nas nie spalicie"

O godz. 2 w nocy z piątku na sobotę w tzw. "Miasteczku Wolności" przed Sejmem doszło do pożaru. W ogniu stanęły namioty protestujących. Pożar zauważył patrol policji, pozostałe służby na miejsce wezwało wojewódzkie centrum powiadamiania ratunkowego.
"Miasteczko Wolności". Pogorzelisko / (aldg) PAP/Rafał Guz

Jednym z liderów "Miasteczka" jest Maciej Bajkowski, związany z Obywatelami RP i działacz organizacji "Obywatele Solidarnie w Akcji".

- Mój tymczasowy numer telefonu do kontaktów to [...], nie mam swoich kontaktów.

Dostęp do internetu mam głównie stacjonarny, na swojego fejsa mogę wejść wyłącznie z laptopa, który nie ładuje baterii, więc nie jest mobilny.

Spaliły mi się dokumenty, dopóki nie wyrobię dowodu jestem w czarnej dupie, nie wejdę na konta bankowe, nie kupię telefonu, nie wyrobię wtórników kart SIM.

Ale walka trwa, wszystkich nas nie spalicie!

- pisze Bajkowski

Pod spodem komentatorzy zapewniają, że nadal będzie "je.ać PiS"

 

W "Miasteczku" znaleziono butle z gazem...

– Funkcjonariusze obudzili i wyprowadzili z namiotów trzy osoby. Nikt nie doznał obrażeń – przekazał PAP rzecznik Komendy Stołecznej Policji nadkom. Sylwester Marczak.

Paliło się pięć z siedmiu namiotów. Jak udało się nieoficjalnie ustalić, w namiotach służby znalazły 11 butli z gazem.


Oceń artykuł
Wczytuję ocenę...
Powinniśmy przyjąć imigrantów Łukaszenki?
Udostępnij:

 

POLECANE
Powinniśmy przyjąć imigrantów Łukaszenki?
Udostępnij:
Koronawirus
Vademecum Pracownika
Emerytury
Stażowe