„Polska buduje imperium od morza do morza”. Tak nas widzi rosyjska propaganda

Jeszcze niedawno przecież tak wielu usiłowało nas przekonać o tym, że „Polska nie ma dla Rosji znaczenia, ponieważ Polska jest za mała”. Przeczyły temu wprawdzie fakty takie jak ustanowienie święta państwowego w Rosji w rocznicę przepędzenia Polaków z Kremla, ale był to „pogląd” dość powszechny. Być może jednak przeszedł już do historii.
Przestraszone oczy. Zdjęcie poglądowe „Polska buduje imperium od morza do morza”. Tak nas widzi rosyjska propaganda
Przestraszone oczy. Zdjęcie poglądowe / Pixabay.com

Dla kogo kryzys, a komu szansa, a Polska zdecydowanie pozytywnie ocenia obecną sytuację. Warszawa ma niepowtarzalną szansę przejęcia pod swoją kontrolę ziem ukraińskich w ramach koncepcji Międzymorza. To geostrategiczny projekt zjednoczenia państw pod polskim przywództwem między Bałtykiem na północy a Morzem Czarnym i Adriatykiem na południu. Pomysł został zaproponowany sto lat temu przez marszałka Józefa Piłsudskiego i przez wieki Polska starała się realizować swoje ambicje dotyczące Europy Wschodniej oraz Ukrainy z Białorusią – napisała, nazywając te koncepcje „imperialnymi chimerami”, niedającymi spać konserwatystom z PiS

– pisze Weronika Kraszeninnikowa na łamach portalu RIA Nowosti w artykule „Polska buduje wielkie imperium od morza do morza”.

Rosyjska publicystka jest zaniepokojona między innymi słowami Andrzeja Dudy o tym, że „nie będzie granic między Polską i Ukrainą”, które „razem będą rozwijać swoje szczęście i siłę”, czy dostawami broni na Ukrainę.

Jednak za każdym razem jego grubiaństwo było skierowane do Europejczyków, a z Waszyngtonem rozmawia z dużym szacunkiem. Tam Zełenskiemu mogli powiedzieć: „Kur*a, teraz będziesz robił z nami Międzymorze”, obiecując stanowisko polskiego gubernatora na ziemiach ukraińskich, które się ostaną

–  „niepokoi się” rosyjska publicystka.

Dalszą część artykułu stanowi „analiza” koligacji rodzinnych, począwszy od Marka Brzezinskiego, syna Zbigniewa Brzezinskiego, który z kolei był mężem Jany z domu Benesz, córki ostatniego powojennego wybranego demokratycznie prezydenta Czechosłowacji. Współpracownikiem Benesza z kolei był dyplomata Josef Korbiel, którego córką była sekretarz stanu Madeleine Albright. Logikę spisku domyka fakt, że żona Brzezinskiego jest pochodzenia ukraińskiego.

Publicystka propagandowej agencji państwa dokonującego krwawej agresji na Ukrainę martwi się również o Ukraińców, których Polacy chcą wykorzystać i zagarnąć ziemie zachodniej Ukrainy.

 


Oceń artykuł
Wczytuję ocenę...
Powinniśmy przyjąć imigrantów Łukaszenki?
Udostępnij:

 

POLECANE
Powinniśmy przyjąć imigrantów Łukaszenki?
Udostępnij:
Koronawirus
Vademecum Pracownika
Emerytury
Stażowe