Szukaj
Konto

Niemiecka TV: Niemcy pomimo sankcji dostarczali narzędzia koncernowi Kałasznikow

21.06.2022 18:09
Karabinek automatyczny AK-74
Źródło: Flickr.com / Mikhail Kamarov
Komentarzy: 0
Z wykradzionych koncernowi zbrojeniowemu Kałasznikow przez Anonymous maili wynika, że rosyjskie zakłady mogły kupować narzędzia potrzebne do produkcji broni od niemieckiej firmy Guehring mimo trwających sankcji – informuje we wtorek portal stacji ZDF, która dotarła do dokumentów. Rozmowy ofertowe z Rosjanami prowadziła też firma zbrojeniowa z Belgii.

Karabiny szturmowe Kałasznikowa to jedna z najbardziej rozpowszechnionych na świecie broni. Według własnych oświadczeń grupa Kałasznikow wytwarza 95 proc. całej rosyjskiej broni strzeleckiej i jest kluczowym dostawcą rosyjskich sił zbrojnych.

"Z tego powodu (Kałasznikow - przyp.red.) znajduje się na listach sankcji UE od czasu okupacji Krymu w 2014 roku. Z powodu wojny na Ukrainie prawie wszelka współpraca z tą firmą jest obecnie zabroniona"

- przypomina ZDF.

Przechwycone maile

Na początku kwietnia 2022 roku hakerzy z grupy Anonymous opublikowali korespondencję rosyjskiej grupy zbrojeniowej z okresu od lata 2021 do końca marca 2022, gdy trwała już wojna w Ukrainie. Z oceny tych dokumentów przez ZDF wynika, że Kałasznikow wykorzystywał sieć firm partnerskich i innych "przykrywek", aby zdobyć potrzebne materiały i narzędzia pomimo zachodnich sankcji. "Ślady prowadzą również do Belgii i do niemieckiej firmy" - pisze ZDF.

Maile, które wyciekły, pochodziły z Lipieckich Zakładów Mechanicznych (LMZ), oddalonych o 350 kilometrów na południe od Moskwy. Zakład ten produkuje między innymi pojazdy gąsienicowe do wyrzutni rakiet przeciwlotniczych.

W przeciwieństwie do Kałasznikowa, LMZ nie są ujęte na liście sankcji UE.

"Kałasznikow najwyraźniej próbował wykorzystać ten fakt do zakupu fabryki amunicji za granicą"

- pisze ZDF.

W listopadzie 2021 roku Kałasznikow za pośrednictwem LMZ wysłał do fabryk amunicji we Francji, Włoszech, Belgii i Turcji prośby o wycenę w pełni zautomatyzowanego zakładu produkcji amunicji. LMZ uzasadniało w ofercie, że "planuje zwiększenie produkcji amunicji o 30 mln sztuk rocznie".

Trop w Belgii

Na pismo LMZ odpowiedziała wówczas belgijska firma zbrojeniowa New Lachaussee z Herstal. Zapytana przez ZDF, firma potwierdziła, że otrzymała zapytanie ofertowe od LMZ, ale z uwagi na sankcje odrzuciła je.

Jak wynika z ujawnionych dokumentów, w grudniu 2021 firma belgijska i rosyjska wymieniały korespondencję. Belgowie przekazali LMZ kilka dokumentów (kosztorys, rysunki techniczne, cennik), przekonują jednak, że "nie złożono formalnej, wiążącej oferty".

Zdaniem Viktora Winklera, prawnika i eksperta ds. sankcji, nawet przesłanie kosztorysu może mieć znaczenie prawne.

- Błędem jest twierdzenie, że brak dostarczenia zamówienia nie powoduje naruszenia sankcji. Wręcz przeciwnie: jeżeli został wystawiony kosztorys, to uważam to za bardzo, bardzo wątpliwe z punktu widzenia prawa karnego

- podkreśla Winkler.

3 grudnia 2021 roku Kałasznikow wysłał listę do LMZ i innych swoich partnerów, w której wyszczególniono zapotrzebowanie w zakresie zakupu narzędzi do produkcji. Na liście znalazły się m.in. narzędzia do obróbki metalu niemieckiego producenta - firmy Guehring. Grupa Kałasznikow używała już narzędzi Guehringa w 2020 i 2021 roku, w 2022 roku planowano zakup urządzeń od Niemców za około milion euro.

W odpowiedzi na pytanie ZDF Guehring zapewnił o ścisłym przestrzeganiu "wszystkich sankcji ekonomicznych, nałożonych na rosyjskie firmy przez UE i USA". Jednak, jak wynika z ujawnionych dokumentów, co najmniej od listopada 2021 roku Kałasznikow pozyskiwał narzędzia od międzynarodowych producentów dzięki LMZ i innych firm partnerskich, nie objętych sankcjami. Należała do nich rosyjska hurtownia PKF-Technology, która od lat pozostaje certyfikowanym partnerem handlowym m.in. dla niemieckiego Guehringa.

"Narzędzia Guehring, eksportowane do Rosji, mogły więc docierać do Kałasznikowa przez pośredników" - podkreśla ZDF. Ponadto, zgodnie z sankcjami UE, wiele narzędzi i urządzeń jest klasyfikowanych jako tzw. towary podwójnego zastosowania, co oznacza, że mogą być wykorzystywane zarówno do celów wojskowych, jak i cywilnych.

Winkler podkreśla: "Dzięki produktom tak niegroźnym, jak np. wiertarki, producent broni mógłby uwolnić się od embarga" - potwierdza Winkler. Zaznacza, że z jego punktu widzenia "próg do wszczęcia śledztwa przez prokuraturę został już przekroczony".

- Jako firma masz obowiązek wiedzieć dokładnie, kim jest twój partner biznesowy. Niemieccy producenci powinni wiedzieć, gdzie ich towar trafia w Rosji. W tym przypadku nie zostało to zrobione

- podkreśla ekspert. Dopiero 24 maja - kilka tygodni po pierwszym zapytaniu ze strony ZDF - firma Guehring poinformowała na swojej stronie internetowej, że zaprzestaje wszelkich interesów z Rosją.

Komentarzy: 0
Data publikacji: 21.06.2022 18:09
Źródło: PAP