Prof. Romuald Szeremietiew: Rosja z przerażeniem spostrzegła, że Polska to nie potulna „kurica”, ale drapieżny orzeł

„Kurica nie ptica, Polsza nie zagranica”. Rosjanie pogardliwie nazywali Polskę kurą, która może grzebać na wyznaczonym jej podwórku, powinna znosić jajka i można ją zarżnąć na rosół. Taką kurą Moskwy była „Polska Ludowa”, znosiła latami „jajka” w sowieckiej polityce.
Orzeł Bielik Prof. Romuald Szeremietiew: Rosja z przerażeniem spostrzegła, że Polska to nie potulna „kurica”, ale drapieżny orzeł
Orzeł Bielik / Wikipedia CC BY-SA 4,0 Arturo de Frias Marques

Moskwa miała stadko kur w „obozie socjalizmu”. Wszystkie znosiły jaja, ale też groziło każdej zarżnięcie: kurze węgierskiej (1956), czeskiej (1968), a może i polskiej, gdy w 1981 r. zastanawialiśmy się, „wejdą, czy nie wejdą”. Ale „kurnik” rozpadł się i „ptactwo” było wolne.

Rosja napadła na Ukrainę. Polska zaangażowała się silnie po jej stronie. Dostarcza pomoc, organizuje międzynarodowe wsparcie docierające do Kijowa. Rosja z przerażeniem spostrzegła, że Polska to nie potulna „kurica”, ale drapieżny orzeł uzbrojony w ostry dziób i pazury.

Niemcy też długo myślały, że po rozpadzie ZSRR Polska będzie na jej europejskim podwórku hodowlaną kurą. Ciągle myślą, że orzeł zrezygnuje ze swobodnego lotu, będzie we wskazanym miejscu grzebać w ziemi, gdacząc ko, ko, ko. Nie ustają w wysiłkach, aby skłonić Polskę do gdakania.


Oceń artykuł
Wczytuję ocenę...
Powinniśmy przyjąć imigrantów Łukaszenki?
Udostępnij:

 

POLECANE
Powinniśmy przyjąć imigrantów Łukaszenki?
Udostępnij:
Koronawirus
Vademecum Pracownika
Emerytury
Stażowe