Przeciwko KSM, za Spartą Wrocław i o żużlowcach z Rosj

Przeciwko KSM, za Spartą Wrocław i o żużlowcach z Rosji

Zapraszam do lektury wywiadu, którego udzieliłem jedynemu w Polsce branżowemu periodykowi, który zajmuje się żużlem. Rozmowa, którą przeprowadził redaktor Bartłomiej Czekański, ukazała się dopiero co w „Tygodniku Żużlowym”. Ciekawostka: jest on wydawany w… Lesznie. Ukazuje się od przeszło 30 lat.

 

 

1.         Jedne media podają, że w przyszłym sezonie A. Łaguta i Sajfutdinow wrócą do naszej Ekstraligi, ale jako Polacy. O nasze obywatelstwo stara się też Tarasienko. Inne zapierają się, iż nie będzie powrotu Rosjan do polskich rozgrywek w sezonie ‘2023. Ty jesteś blisko władz naszego speedwaya. Masz przecieki?

 

 

Przecieki to raczej domena - i dobre prawo-  dziennikarzy. Nie wrzucajmy do jednego worka tych żużlowców, którzy mają od lat polskie obywatelstwo (zresztą ich dzieci też), jak Łaguta i Sajfutdinow z tymi, którzy się o to starają. Choć na przykład Tarasienko od lat mieszka w Polsce, jest żonaty z Polka i ma absolutnie podstawy, aby się o ubiegać o polski paszport. Myślę, że władze polskiego żużla znajda właściwe rozwiązanie. A sama wojna w Europie Wschodniej – nie miejmy złudzeń - potrwa długo.

 

 

2.         Powrót Artioma tak bardzo wzmocniłby Betard Spartę, że Lublin musiałby się jej obawiać. Znów stałaby się faworytem rozgrywek. Do pełni szczęścia potrzebowałaby tylko drugiego dobrego juniora, bo Curzytek zawodzi. Z kolei Apator po powrocie Emila miałby takie bogactwo wśród seniorów, że jednego musiałby się pozbyć. Ekstraliga stałaby się naprawdę fascynująca. Czy też tak uważasz?

 

 

Tak, uważam, że najlepsza żużlowa liga świata trzyma poziom. Określenie „fascynująca” jest jak najbardziej na miejscu. Motor wyraźnie prowadzi, jest faworytem, ale nakładanie mu złotych medali na szyję jest absolutnie przedwczesne. W przypadku Wrocławia i Leszna należy tylko żałować kontuzji Czogunowa i Kołodzieja, ale sądzę, że spowoduje to ich absencję najwyżej w jednym meczu.

 

 

3.         Niektórzy mocno lansują powrót KSM, nawet, ci, którzy dotąd byli mu przeciwni. Pewne media twierdzą, że powrót KSM jest już pewny i to we wszystkich ligach. Na rynku jest coraz mniej dobrych żużlowców, więc windują oni swoje żądania, a beniaminek Ekstraligi jesienią nie ma szans na zbudowanie mocnego składu, bo towar rozkupiony. Byłbyś za KSM?

 

 

Jestem tradycyjnie przeciwny KSM-owi. Zdania nie zmieniłem. Uważam cały czas, że taka „urawniłowka”, „zglajszachtowanie” nie byłoby korzystne dla polskiego żużla – i żużla w ogóle. Cały czas widzę więcej argumentów „przeciw" niż „za”.

 

 

4.         Przeciwnicy KSM twierdzą, że sprawi on, iż mistrz Polski będzie musiał pozbyć się jakiegoś mocnego zawodnika i zastąpić go słabszym, żeby zmieścić się w KSM. Inni proponują „zamknięcie” ligi jak w NBA, czyli bez spadków i awansów z niższej dywizji. Jaka jest Twoja opinia?

 

 

Jeżeli ktoś buduje mocny skład, pozyskując sponsorów, ale przede wszystkim „trafiając” transfery to czemu go karać? Żużel to nie socjalizm, gdzie teoretycznie wszyscy mieli mieć po równo – a wiadomo jak było. Zamkniecie Ekstraligi na wzór NBA to szaleństwo. Tak zrobiono w swoim czasie w bardzo silnej polskiej lidze siatkarskiej mężczyzn i wycofano się z tego eksperymentu. Brak spadków i awansów zabija rywalizację. To byłoby uderzenie w atrakcyjność żużla w sytuacji, gdy inne dyscypliny sportowe coraz ostrzej z nim rywalizują.

 

 

5.         Czy nie za dużo notujemy w tym sezonie sędziowskich wpadek, które czasem nawet wypaczają wyniki meczów? Ostatnio wielu twierdzi, że w meczu Betard Sparta - Motor Lublin, to Czugunow powinien być wykluczony, a nie Michelsen, a to dałoby wygraną gościom. Był remis.

 

 

Myślę, że akurat goście powinni być szczęśliwi, że przegrywając 40-44 przed ostatnim biegiem wyrwali na Stadionie Olimpijskim remis. Tak, pomyłki sędziowskie są faktem, ale były zawsze. Dzisiaj dzięki telewizji, wielu kamerom, powtórkom można je łatwo zidentyfikować i nagłośnić, a też postawić arbitrów pod medialny pręgierz. Na pewno nie uważam, aby sędziowanie w Polsce było dziś gorsze niż na przykład dwie dekady temu, w czasach gdy byłem prezesem i wiceprezesem Sparty Wrocław,

 

 

6.         Sześć zespołów w play offach zabija emocje w tabeli, lecz poszczególne mecze bywają zacięte. Sparta-Motor to było wielkie widowisko, choć w zasadzie trzech lublinian rozmontowało wrocławian, którzy w końcówce spotkania, w swoich ostatnich startach, poza świetnym Bewleyem, przywozili albo zera, albo po 1 punkcie. Z czego to wynikało?

 

 

Nie zgadzam się, że 6-grużynowe play-offy zabijają emocje, bo przecież jest rzeczą kluczową, kto przystąpi do nich z jakiego miejsca. To uzyskanie ewentualnej żużlowej „pool position” ,jak w Formule1. Ponadto za wcześnie jeszcze ogłaszać, kto w tych play-offach się znajdzie. A Wrocław w tym roku faluje, ale punkty jakoś zbiera. Inna sprawa, że na pewno mniej niż oczekiwał.

 

 

7.         Jak poradzi sobie Stal Gorzów po aresztowaniu jej prezesa Marka Grzyba?

 

 

Na razie miękko wylądowała. Jestem przekonany, że przy tej determinacji, którą widać gołym okiem Gorzów sobie w tym sezonie poradzi. Takie sytuacje czasem wręcz konsolidują środowisko. Myślę, że tak się chyba stało w „Stalówce”. Natomiast mam wrażenie, że na dłuższą metę może to być dla Gorzowa spory problem, bo jednak odpadł poważny sponsor.

 

 

8.         Polski hymn na niemieckiej ziemi zawsze nam-Polakom fajnie smakuje. Tę radość niespodziewanie zafundował Patryk Dudek. A tuż za nim był Bartek Zmarzlik, który powiększył przewagę w „generalce” nad Janowskim do 11 punktów.„Magic”, który w Teterow nie dojechał nawet do półnału po słabiutkiej końcówce, już tylko o jedno oczko wyprzedza Madsena. Blisko jest Lindgren. Czyżby klątwa GP (brak medalu) nadal trzymała się Janowskiego? Na szczęście, kolejny turniej w Gorzowie…

 

 

Bardzo ciekawe jest w tym roku Grand Prix i dla Polaków na razie znakomite. Cieszę się, że Patryk Dudek powstał niczym Feniks z popiołów i po trzech całkowicie nieudanych GP w końcu wygrał i ma wielką szansę utrzymać się w stawce w sześciu najlepszych zawodników świata, bez kombinowania z „dziką kartą” na cały sezon. Nie wolno skreślać Macieja Janowskiego, bo jedne słabsze zawody na skrajnie specyficznym torze nie przesądzą, jak sądzę, wyniku cyklu GP. Przy tej dyspozycji, jaką pokazuje w Ekstralidze, jest w dalszym ciągu faworytem do swojego pierwszego medalu w Grand Prix. Wyrokowanie po czterech turniejach jest natomiast trochę jak gra w totolotka. Po raz kolejny powtarzam, że mocno trzymam kciuki za mojego krajana Macka Janowskiego za jego premierowe podium Indywidualnych Mistrzostw Świata na żużlu. To mu się należy , na nie zasługuje - i w tym roku jest go naprawdę bardzo blisko.

 

 

9.         Co turniej GP to organizatorzy przygotowują gorszą nawierzchnię. W Teterow dziura goniła dziurę i zawodnicy zamiast ścigać się, walczyli ze swoimi motorami o życie. Discovery nie stać na fachowców? I co nam dała zmiana BSI na Discovery właśnie. Twierdzę, że nic, a Ty?

 

 

Wybór Teterowa był, jak się wydaje, kontrowersyjny. W Niemczech są doprawdy lepsze tory niż tam. Jednak nie przekreślałbym Discovery jako organizatora. Mówiąc językiem polskich przysłów: „Pierwsze koty za płoty” albo „pierwsze śliwki - robaczywki”. Proponuję podsumować pierwszy rok działalności nowego organizatora Grand Prix jesienią, a nie w trakcie cyklu. Przypomnę powszechną ostrą krytykę Benfield Sport International, ich źle pojętej rutyny, braku chęci zmian, oszczędzania na wszystkim, braku poszerzania geografii speedwaya - doprawdy wszystkim nam się już BSI przejadła. Czy już tego nie pamiętamy?

 

 

*tekst ukazał się w „Tygodniku Żużlowym” (20.06.2022)


Oceń artykuł
Wczytuję ocenę...
Powinniśmy przyjąć imigrantów Łukaszenki?
Udostępnij:

 

POLECANE
Koronawirus
Vademecum Pracownika
Emerytury
Stażowe