Szukaj
Konto

Piekielne upały dopiero przed nami. Oto, ile wskażą termometry

Piekielne upały dopiero przed nami. Oto, ile wskażą termometry
Źródło: pixabay.com
Do naszego kraju docierają gorące masy powietrza z północnej Afryki, które tak prędko nas nie opuszczą. Meteorolodzy są zgodni, że kulminacja upałów dopiero przed nami.

Meteorolodzy jednoznacznie wskazują, że nie zanosi się na ochłodzenie. Ostatnie upalne dni to efekt gorących mas powietrza, które docierają do nas z północnej Afryki.

- Upał już jest, a będzie jeszcze większy

- podaje tvnmeteo.pl.

- Jest taki ogromny pas wyżowy, rozciągający się od Rosji aż po Bałkany. Olbrzymia część kontynentu jest w tym wyżu - pogodnym i suchym. My też się łapiemy na ten wyż

- wyjaśniono.

Termometry wskażą nawet 37 stopni Celsjusza

Wszystko wskazuje na to, że już w czwartek, 30 czerwca, będziemy mieli do czynienia z kulminacją upałów, a temperatury sięgną nawet 36-37 stopni Celsjusza - informuje radiozet.pl.

Jak czytamy, "podobna temperatura możliwa jest także w piątek, 1 lipca. W kolejnych dniach temperatura w Polsce zacznie spadać, ale nie oznacza to końca upałów. Prawdopodobnie nadal będzie się ona utrzymywać nieco powyżej 30 stopni Celsjusza".

Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej także prognozował, że spodziewane są upały powyżej 30 stopni Celsjusza niemal w całej Polsce. IMGW wydał ostrzeżenia drugiego stopnia.


Komentarzy: 0
Data publikacji: 27.06.2022 17:30
Źródło: radiozet.pl