Ryszard Czarnecki: Von der Leyen popiera G20 z Rosją – to błąd!

Zapraszam do lektury zapisu wywiadu radiowego, jakiego udzieliłem dopiero co Radiu Koszalin w ramach audycji „Express Warszawa-Koszalin”. Rozmowę ze mną przeprowadziła red. Magdalena Ogórek. Emisja miała miejsce 1 lipca 2022 roku.
 Ryszard Czarnecki: Von der Leyen popiera G20 z Rosją – to błąd!
/ PAP/EPA/ALESSANDRO DELLA VALLE / FDFA / HANDOUT

– Magdalena Ogórek, kłaniam się Państwu, to bardzo ważny europejski tydzień, to dlatego z Państwem i ze mną jest już Ryszard Czarnecki, eurodeputowany Prawa i Sprawiedliwości, dzień dobry Panie Pośle.

– Witam Panią, witam Państwa, kłaniam się.

– Stała Kwatera dowództwa NATO w Polsce prawdopodobnie w Poznaniu –  to decyzja Joe Bidena, usłyszeliśmy ją podczas szczytu w Madrycie. Co to oznacza dla nas?

– To oznacza olbrzymie zwiększenie bezpieczeństwa Polski, to oznacza związanie Amerykanów z nami i konieczność z ich strony walki o swoich, bo ci swoi będą stacjonować na naszym terytorium. Stąd też uważam to za wielki sukces, ale też uważam za bardzo bolesne nieporozumienie, że jeszcze w trakcie szczytu w Madrycie liderzy opozycji – jak Donald Tusk – ogłaszali porażkę tego szczytu, porażkę Polski. Wydaje się, że akurat w takich sprawach dotyczących bezpieczeństwa naszego kraju, bezpieczeństwa strategicznego opozycja powinna działać razem z rządem, a nie rzucać kłody pod nogi.

– Panie Pośle, a tweety Donalda Tuska, które kwestionują tę obecność w Polsce, jak Pan odbiera?

– Jak powiedziałem, to żenada, ale też pokazuje brak takiego elementarnego instynktu państwowego ze strony lidera Platformy, czy też w ogóle tej formacji, ponieważ, po pierwsze, w wymiarze takim geopolitycznym trzeba robić wszystko, aby pokazać jedność na zewnątrz naszego kraju, jedność naszych polityków, bo to wzmacnia pozycję Polski w relacjach i z USA, i z Europą, i w ogóle w świecie.  Pokazywanie podziałów osłabia pozycję Polski i o tym Donald Tusk, który przecież szereg lat spędził w Brukseli, powinien wiedzieć. Po drugie, już w takim wymiarze wewnętrznym – przecież jednak wielu wyborców po prostu nie lubi, jak politycy kłócą się w sprawach dotyczących bezpieczeństwa, i myślę, że patrząc pragmatycznie, Donald Tusk na tej wypowiedzi bardzo wiele przegrał u wyborców umiarkowanych czy wyborców z centrum, którzy doskonale zdają sobie sprawę, że bezpieczeństwo Polski to jest sprawa na lata i w tym obszarze poszczególne formacje powinny ze sobą współpracować, a nie podstawiać sobie nogę, co uczynił właśnie Donald Tusk rządowi, a przecież ze szkodą dla państwa polskiego i całego narodu.

– Ja do polityki krajowej jeszcze wrócę, ale zostaniemy w tej optyce międzynarodowej, ponieważ nie tylko szczyt w Madrycie, ale raptem, dosłownie dwa dni wcześniej, spotkanie, bardzo ważne spotkanie na zamku Elmau. Jak Pan Poseł ocenia ten tydzień z perspektywy tego, co dzieje się na Wschodzie? Czy zapadły takie decyzje spośród przywódców światowych, które zmienią cokolwiek w kontekście tego, co się w tej chwili dzieje?

– Spotkanie na tym bawarskim zamku, o którym Pani wspomniała, w Niemczech, było o tyle ciekawe, bo tam nastąpiła próba zneutralizowania krajów, a może i pozyskania tych krajów, które są – uwaga – w jednym bloku, w jednej strukturze politycznej z Rosją i z Chinami. Myślę tutaj o Indiach i Republice Południowej Afryki. Jest taka struktura, która nazywa się BRICS, która właśnie zrzesza Pekin, zrzesza Moskwę, zrzesza również te dwa kraje: RPA i Indie. Ale zabrakło tu konsekwencji gospodarzom tego szczytu, czyli Niemcom, czy w ogóle G7, bo w tej grupie jest również Brazylia. Brazylii nie zaproszono, ponieważ nie podoba się prezydent Brazylii Bolsonaro, który jest uważany za zbyt prawicowego, a zaproszono Argentynę. Zatem pomysł był dobry, żeby jakby rozbić ten blok państw, które współpracują z Rosją i Chinami, ale zaproszono dwa państwa, a nie trzy, to błąd, bo tutaj względy ideologiczne powinny być poświęcone na ołtarzu wielkiej geopolityki, a tak się nie stało. Natomiast na pewno błędem jest to, że na szczyt G20, który odbędzie się za pięć miesięcy w Indonezji, 20 najważniejszych państw świata, będzie zaproszona Rosja i Putin. Tłumaczenia pani przewodniczącej Komisji Europejskiej Niemki von der Leyen, że wtedy on usłyszy, co my o nim sądzimy, są słabe. On wie, co przywódcy zachodni o nim mówią, dla niego jest ważne, że mimo czterech miesięcy wojny w Europie Wschodniej on jest dalej zapraszany, on jest dalej w grze, że jest partnerem, że jest przy głównym stole, że z nim się negocjuje, nawet jeżeli wielu go krytykuje, więc myślę, że to jest bardzo poważny błąd szeroko rozumianego Zachodu i będzie miał konsekwencje. Natomiast z tego tygodnia na pewno od szczytu G7 w Elmau, w Bawarii, w Niemczech ważniejszy był szczyt NATO w Madrycie. Nie dlatego, że trwał tak długo, aż trzy dni, ale dlatego, że jego konsekwencje będą dalekosiężne, będzie odejście i zerwanie z tym porozumieniem NATO – Rosja z 2010 roku, gdzie Federację Rosyjską uznaje się za partnera.  Jest więc absolutnym przełomem. Tak tylko na marginesie wspomnę, że w zeszłym tygodniu, w końcu zeszłego tygodnia, minęła 28 rocznica podpisania specjalnego porozumienia między Unią Europejską a Rosją. Jakoś Unia Europejska na razie nie uznała, że trzeba redefiniować to porozumienie i że trzeba od niego odejść, NATO już to zrobiło.

Zwrócił Pan Poseł uwagę na bardzo ważną kwestię, bo rzeczywiście Ursula von der Leyen chciała, żeby nie bojkotowano obecności Putina na indonezyjskiej wyspie Bali, chodzi o szczyt, o którym Pan Poseł wspominał na jesieni. Ja bym wróciła jeszcze do wątku, który Pan też wymienił, bo mam wrażenie, że jest on jakoś omijany, a szalenie istotne, czyli grupy państw, które znany pod nazwą BRICS, czyli:  Brazylia, Rosja, Indie, Chiny, no i Republika Południowej Afryki, cały czas wewnątrz tej grupy trwają rozmowy. Proszę mnie poprawić, ostatnio była chyba w Pekinie?

– Tak, to jest struktura  krajów, które są potężne. Indie to subkontynent, to w zasadzie można powiedzieć mocarstwo demograficzne, porównywalne w tej chwili z Chinami, ale też wzrastająca potęga technologiczna i ekonomiczna, mimo oczywiście dużych obszarów ubóstwa. Brazylia to największy i najsilniejszy ekonomicznie kraj Ameryki Łacińskiej z dużymi ambicjami, wreszcie RPA, to kraj uznawany obok Nigerii, oczywiście kraju najludniejszego, jako numer 1 w Afryce, jak to kiedyś mówiono na „Czarnym Lądzie”, teraz się tak nie mówi, bo poprawność polityczna zakazuje. Tutaj te kraje wprowadziły taką politykę trochę jak w latach 1970-ch  Indie, czyli bycia takim państwem niezaangażowanym, ani za Zachodem, ani za Wschodem, taka próba „balans of power”, pewnej równowagi oczywiście,  skoro nie odwracają się plecami do Pekinu, który oferował ekonomicznie dużo zwłaszcza  w Afryce: RPA, ale także Brazylii, bo tutaj Indie z Chinami są raczej na kursie kolizyjnym i ze względu jednak na różnice interesów takich strategicznych i geopolitycznych. Chiny przypomnę, popierają od kilku lat Pakistan, który jest takim głównym rywalem w wymiarze historycznym i terytorialnym także Indii. To, że te rozmowy trwają, to jest zrozumiałe, ja tego nawet nie krytykuję, bo za tym są zaszłości historyczne, natomiast to, że Zachód chce to rozbić, to ja to pochwalam, to dobrze, że tutaj zaproszono Indie i RPA na szczyt w Bawarii, natomiast, że zrobiono to niekonsekwentnie, że Zachód  pokazał, że jest zakładnikiem pewnej ideologii, bo jak prezydent Brazylii jest zbyt prawicowy, to się go nie zaprasza, ale to przecież chodzi o to, żeby osłabić Rosję i jak oni, jak Zachód twierdzą, także Chiny, chociaż oczywiście dla mnie dla Polaka, dla Polaków generalnie myślę, że niebezpieczeństwo ze strony Rosji jest znacznie ważniejsze, niż ze strony Chin, które jest trochę jednak bardziej abstrakcyjne. To błąd Zachodu, natomiast na pewno warto tutaj utrzymywać relacje z krajami BRICS i przynajmniej je neutralizować i myślę, że tę politykę należy kontynuować.

Panie Pośle, jeszcze jedna informacja w tym tygodniu wyszła na światło dzienne, mianowicie francuscy dziennikarze ujawnili stenogramy rozmów Emmanuela Macrona z Władimirem Putinem, tam podają różne kwestie, między innymi organizowanie spotkania z prezydentem Stanów Znaczonych Joe Bidenem, który jak zapewnił francuski prezydent, jest gotów spotkać się z Putinem i była omawiana możliwość takiej rozmowy, natomiast ta rozmowa telefoniczna pomiędzy obu panami kończy się ciekawie. Putin mówi, że nie ma już czasu, że musi kończyć, bo jest na siłowni i chciałby pograć w hokeja. Jak Pan ocenia tę rozmowę?

– Wypuszczenie tego przecieku przez Francuzów było nieprzypadkowe, ponieważ tam w kilku momentach Macron ma inne zdanie niż Putin. Natomiast nie udało się ukryć, że po pierwsze Putin traktuje Macrona, powiedziałbym nie tylko poufale, ale też tak lekceważąco mówiąc wprost, bo jak są rozmowy o przyszłości świata, to się nie mówi: „słuchaj stary, ja tu jestem na siłowni, jeszcze na saunę muszę pójść czy zagrać hokeja”. A z drugiej strony też Macron, który mówi, że: „zażądam od prezydenta Zełenskiego...” tego i tamtego. Co to jest? Ukraina jest państwem niepodległym, więc taka francuska arogancja z tego wyszła. Natomiast ja podkreślam coś, o czym w Polsce się mało mówi, mianowicie ujawniono wcześniej fakt, że w latach 2019 – 2021 z przywódców europejskich, poza Turcją oczywiście, która jak wiadomo w Unii Europejskiej nie jest, poza Erdoganem, który relacje z Putinem miał szczególne i dalej ma, liderem,  prezydentem, który najwięcej razy spotykał się, ale też rozmawiał telefonicznie z Putinem był prezydent Francji Emmanuel Macron – 45 razy w ciągu dwóch lat, na drugim miejscu kanclerz Angela Merkel - 34 razy, to jakby pokazuje rzeczywiście tę niesłychaną bliskość, bo np. Włosi tylko parę razy, przywódcy włoscy w tym czasie, Orban, o którym się mówi, że jest taki prorosyjski, też tylko parę razy, więc to jakby pokazuje tę szczególną bliskość i Paryża przede wszystkim, ale też Berlina z Moskwą. I owoce tego, niestety, widzimy.

Na koniec jeszcze zapytam, bo obiecałam słuchaczom polityką krajową. Jutro wielka konwencja krajowa Platformy Obywatelskiej w Radomiu, w mateczniku Ewy Kopacz, mówiła ona na początku o 7 tysiącach działaczy, teraz 5 tysiącach działaczy ma zostać zwiezionych z całego kraju, ma też być ogłoszony nowy człowiek – niespodzianka. Ostatnim człowiekiem niespodzianką był Franek Sterczewski, jak się skończyło, wszyscy zobaczyliśmy w tym tygodniu i teraz tak, Platforma konwencja, od dzisiaj, od 1 lipca obniżone podatki dla wszystkich Polaków, polski rząd działa i próbuje ulżyć Polakom w trudnych czasach, bo inflacja jest i każdy to widzi.

– Tak, być może z wielkiej chmury mały deszcz, mżawka, to zobaczymy. Ja tu natomiast spodziewam tego, co do tej pory, czyli antyPiS, antyPiS, antyPiS, Kaczyński – be, ale na tym nie buduje się poważnej polityki. Myślę, że jednak jest to pewna zaściankowość, bo gdyby opozycja w Polsce spojrzała na opozycję w krajach Europy Zachodniej, to opozycja tam w takich sprawach strategicznych, jak pandemia, jak kwestia teraz wojny, często zgadza się z rządem, wspiera rząd, podejmuje nawet wspólne inicjatywy, ponieważ wie, że tego oczekują wyborcy, natomiast mam wrażenie, że tutaj jednak Platforma mija się z oczekiwaniem przynajmniej części wyborców, którzy chcą, żeby w pewnych sprawach politycy ponad podziałami jednak współpracowali. Takie cały czas odwracanie się plecami do rządu, w każdej sprawie, takie bycie totalną opozycją - myślę, że to ludzi będzie zniechęcać, zwłaszcza tych, którzy poszukują, tych, którzy są wyborcami centrowymi, ci ludzie po prostu na wybory mogą nie pójść, lub zagłosują na PiS i inne ugrupowania, ale nie na Platformę, która właśnie w każdej sprawie pokazuje „gest Kozakiewicza”, a tak się polityki poważnej nie robi.

Zdecydują wyborcy przy urnach za rok. Dziękuję serdecznie, Ryszard Czarnecki był z Państwa i moim gościem. Dziękuję Panie Pośle.

– Dziękuję, kłaniam się.


Oceń artykuł
Wczytuję ocenę...
Powinniśmy przyjąć imigrantów Łukaszenki?
Udostępnij:

 

POLECANE
Powinniśmy przyjąć imigrantów Łukaszenki?
Udostępnij:
Koronawirus
Vademecum Pracownika
Emerytury
Stażowe