Piotr Duda na Ukrainie. Borodianka – ruskij mir w praktyce

W trzecim dniu wizyty „Solidarności” na Ukrainie, Piotr Duda wraz z delegacją odwiedził podkijowską Borodiankę. Miejsce po okupacji rosyjskiej to ogrom zniszczeń i ofiar. Z 15 tys. mieszkańców pozostała jedynie połowa. - Zniszczenie tego miasteczka jest zupełnie niezrozumiałe – przyznał z goryczą Piotr Duda. Tam nie było niczego wojskowego!
 Piotr Duda na Ukrainie. Borodianka – ruskij mir w praktyce
/ msz

W Borodiance delegacja Związku spotkała się z miejscowym starostą, któremu Piotr Duda wręczył pamiątkową kopię plakatu XXX jubileuszowego Krajowego Zjazdu Delegatów, oraz mieszkańcami, którzy opowiadali o swoich dramatycznych przeżyciach.

- Nikt tutaj nie rozumie dlaczego miejscowość została doszczętnie zniszczona i zginęło tylu niewinnych ludzi – mówią członkowie delegacji.

Z relacji mieszkańców wyłania się obraz grabieży, gwałtów i mordowania ludzi bez powodu. Tak wygląda rzeczywistość pod rosyjską okupacją.

W tym morzu ruin polski rząd również sfinansował tymczasowe osiedle kontenerowe. To oaza na pustyni.

- Wielu mieszkańców zwraca uwagę na wiele problemów – nawet takich prozaicznych jak wizy dla Polaków obywateli Ukrainy. Na możliwość zakładania działalności gospodarczej w Polsce – relacjonuje Robert Szewczyk z działu zagranicznego KK.

W Borodiance delegacja „Solidarności” spotkała się również Ojcem Michałem Romanivem, dominikaninem.

ml


Oceń artykuł
Wczytuję ocenę...
Powinniśmy przyjąć imigrantów Łukaszenki?
Udostępnij:

 

POLECANE
Powinniśmy przyjąć imigrantów Łukaszenki?
Udostępnij:
Koronawirus
Vademecum Pracownika
Emerytury
Stażowe