Radny Paryża chciał zwalczać szczury, ale nie, bo "nie wolno mówić 'szczur'" i "zasługują na swoją przestrzeń"

Stolica Francji ze względu na rozprzestrzeniający się brud ma ogromny problem ze szczurami, z których plagą usiłuje sobie poradzić
Szczur Radny Paryża chciał zwalczać szczury, ale nie, bo
Szczur / Pixabay.com

Radny Paul Hatte wprowadził temat plagi szczurów pod obrady rady miejskiej Paryża. Odpowiedzi udzieliła Douchka Markovic, paryska radna spod znaku Partii Animalistów i delegat mera Paryża ds. dobrostanu zwierząt. U wielu odpowiedź Markovic wywołała szok. 

Radna zaczęła od tego, że słowo "szczur" ma negatywne konotacje i ona wolałaby żeby nazywać szczury "surmulot" (po francusku "szczur" to "rat", słowo "surmulot" oznacza gatunek szczura wędrownego - przyp. red.).

Markowvic uważa, że dotychczasowe próby poradzenia sobie ze szczurami były kosztowne i nie przyniosły rezultatów. Nowym sposobem radzenia sobie z tymi inwazyjnymi gryzoniami może być "zapewnienie im przestrzeni, na którą zasługują na ulicach". Według delegata mera Paryża szczury są pomocne w kontroli ilości ścieków i odpadów. Dlatego trzeba przemyśleć możliwość "współżycia" szczurów z ludźmi. Trzeba też znaleźć skuteczne i "etyczne" metody jego realizacji. Proponuje przeprowadzenie badań i eksperymentów, które powinny zaowocować sporządzeniem raportu naukowego, któremu powinno towarzyszyć "załatanie otworów, przez które zarośnięte szczury dostają się do budynków", a także "zainstalowanie w niektórych miejscach siatek ".

Radny Hatte ocenił wystąpienie Markovic jako "księżycowe", a internauci zareagowali szyderstwami.


Oceń artykuł
Wczytuję ocenę...
Powinniśmy przyjąć imigrantów Łukaszenki?
Udostępnij:

 

POLECANE
Powinniśmy przyjąć imigrantów Łukaszenki?
Udostępnij:
Koronawirus
Vademecum Pracownika
Emerytury
Stażowe