Mobbing w „Gazecie Wyborczej”? Naczelna „Wysokich Obcasów” wydaje oświadczenie

"Mój epizod był krótki: kiedy po raz kolejny próbowałem uregulować mój stosunek pracy (w »Wyborczej« oczywiście na śmieciówce) usłyszałem, że nie, bo za miesiąc znowu przyjdę z depresją. I nagle moje teksty stały się słabe, chociaż przez wiele lat szły z automatu i równolegle, bez problemu szły w »Dużym Formacie« i »Wysokich Obcasach«. Więc zacząłem zmieniać zawód" - napisał na swoim profilu facebookowym Łukasz Długowski, który z "Gazetą Wyborczą" był związany kilka lat temu.
Długowski dodał, że niedługo po jego odejściu odpowiedzialna osoba została pozwana za mobbing, a jej sprawa zakończyła się ugodą i przeszła na inne stanowisko redaktorskie.
Naczelna "Wysokich Obcasów" zabiera głos
- Zarzuty pana Długowskiego opublikowane w mediach społecznościowych są pomówieniem
- oświadczyła portalowi Wirtualnemedia.pl pracująca od ponad 20 lat w mediach Agory Aleksandra Klich.
Dodała, że w ostatnich latach nie było żadnego postępowania wewnętrznego w Agorze dotyczącego jej stosunku do podwładnych. Nie musiała też odpowiadać w sądzie na zarzuty związane z mobbingiem.
Gazeta Wyborcza "pochowała" żyjącego Powstańca. W sieci zawrzało

Śledczy ws. nabycia działek przez Morawieckich: Brak podstaw do zarzutów

Piotr Skwieciński: Poniżanie się za nic

Złośliwe zachowanie Tuska na Radzie Ministrów. Jest komentarz Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz

Decyzja zapadła. Agora zwolni niemal 50 pracowników
