Zabójstwo młodego radnego z Lublina. „Nie zdawałam sobie sprawy, że trzymam w dłoni nóż”

Ta sytuacja szczególnie mogła wstrząsnąć Lublinem i Warszawą. W warszawskim Sądzie Okręgowym ruszył proces w związku ze śmiercią radnego Igora W-K. Mężczyzna w momencie śmierci miał zaledwie 21 lat. Oskarżona w sprawie jest jego dziewczyna – Karolina B. Oboje mieli w planach wielkie kariery, lecz wydarzenia z kwietnia poprzedniego roku definitywnie je przekreśliły.
 Zabójstwo młodego radnego z Lublina. „Nie zdawałam sobie sprawy, że trzymam w dłoni nóż”
/ instagram

Karolina i Igor poznali się w roku 2019. Z kolei niedługo przed weekendem majowym doszło do tragicznego w skutkach zdarzenia. Młoda kobieta miała dostać ataku paniki. W tej sytuacji Igor W-K postanowił pójść do apteki najprawdopodobniej po środki uspakajające dla swojej dziewczyny.

– Wybiegłam za Igorem, aby mu powiedzieć, że jest nieczynna. Nie zdawałam sobie sprawy, że trzymam w dłoni nóż – tłumaczyła Karolina B.

Niedługo potem rozległy się krzyki. Igor wbiegł do klatki schodowej trzymając się za brzuch. Mężczyzna został ugodzony nożem. Na miejsce wezwana została karetka, lecz mimo pomocy medycznej 21-latek zmarł. Uroczystości pogrzebowe młodego radnego odbyły się w Lublinie. Z kolei jego ciało zostało złożone w rodzinnym grobie w Międzyrzecu Podlaskim. Żal z powodu śmierci Igora wyraził między innymi minister edukacji.

Była przed nimi wielka kariera

Igor uchodził za osobę bardzo aktywną w przestrzeni publicznej. Należał między innymi do młodzieżowej Rady Miasta w Lublinie. W jej strukturach wykonywał obowiązki wiceprzewodniczącego. Natomiast Karolina brała czynny udział w życiu fundacji oraz inteligenckich stowarzyszeń.

Co w tej sytuacji mogło doprowadzić do tragedii? W tle pojawia się wątek alkoholu i najprawdopodobniej także narkotyków. Z drugiej zaś strony sama oskarżona podkreśliła, że jej miłość do zmarłego można określić jako chorobliwą.

– Byłam pod wpływem alkoholu i jakiejś substancji, która znajdowała się papierosach – tłumaczyła Karolina B. przed sądem.

– Kochałam go, był dla mnie całym światem. Byłam uzależniona od Igora i jego uczucia. Chciałam mieć go zawsze przy sobie. Powinnam uczęszczać na terapię. Od śmierci Igora jest już mi wszystko obojętnie. Ten proces to walka o honor. Bo wiem, że nie jest zabójczynią – mówiła.

Karolina B. przez pewien czas była studentką wydziału prawa KUL w Lublinie. Osoby, które ją znały podkreślają, że raczej uchodziła za osobę, która kontakty towarzyskie wolała utrzymywać z wąskim gronem osób. Nie brak także przy tym opinii, że była dość specyficzna w kontakcie z innymi studentami.


Oceń artykuł
Wczytuję ocenę...
Powinniśmy przyjąć imigrantów Łukaszenki?
Udostępnij:

 

POLECANE
Powinniśmy przyjąć imigrantów Łukaszenki?
Udostępnij:
Koronawirus
Vademecum Pracownika
Emerytury
Stażowe