[Felieton "TS"] Tadeusz Płużański: Dwóch zdrajców
![[Felieton "TS"] Tadeusz Płużański: Dwóch zdrajców](https://tysol.pl/storage/files/2026/2/28/b1dc7fba-a960-4738-84cb-721c87ab003b/pluzanski.jpg?p=article_hero_mobile)
W 1985 r. stanął w tym samym stołecznym grodzie pomnik Zygmunta Berlinga. To znak, że komunizm w Polsce trzymał się całkiem dobrze. W 2019 r. usunięto monument tego kolejnego zdrajcy Polski - żołnierza Legionów, uczestnika wojny polsko-bolszewickiej, który sam w czasie II wojny światowej stał się bolszewikiem. To dowód na to, że (post)komunizm w Polsce wciąż miał się nie z gorsza. Ale też świadectwo, że antykomunizm - przynajmniej wśród tych, którzy pomnik obalili - przetrwał.
To bardzo źle, że pomnik Berlinga zniknął ze stolicy - mówili przeciwnicy dekomunizacji, podpierając się różnymi tezami. Te ideologicznie komunistyczne głosiły, że przecież ludowe Wojsko Polskie i Armia Czerwona "niosły nam wolność" (mordując przy tym Żołnierzy Niezłomnych). Tezy "pragmatyczne": zmiany nazw ulic, przenoszenie pomników, kosztują. W końcu tezy strachu: "chodzi o to, by nie drażnić Rosji". Każda z tych tez została już wielokrotnie opisana i ośmieszona.
Poza jedną. Pojawiły się bowiem twierdzenia, że niektóre ubeliski i ulice prosowieckich żołnierzy muszą zostać - uwaga - ze względu na wartości niepodległościowe. "Ten Berling to w gruncie rzeczy był polski patriota. Do Ludowego Wojska Polskiego wstąpił specjalnie, żeby ratować żołnierzy niepodległościowego podziemia zbrojnego przed Rosjanami" - taki "argument" całkiem na poważnie padł w jednej z dyskusji.
Równolegle pojawiały się twierdzenia, jakoby drugi ze zdrajców - Feliks Dzierżyński, był polskim patriotą, a zbrodniczą CZEKA tworzył z nienawiści do Rosjan, których chętnie mordował. Idąc tym tokiem rozumowania, Bolesław Bierut nie ustawał w wysiłkach, by pisać ułaskawienia dla skazanych na śmierć Żołnierzy Wyklętych, a Berman, Różański i towarzysze w gruncie rzeczy chcieli patriotów ratować, a morderstwa, bezimienne doły śmierci były jedynie pracą pod przykryciem. Takie podejście czyniłoby logicznymi bajeczki Kiszczaka i Jaruzelskiego o tym, że dokręcając śrubę i wypowiadając wojnę własnemu narodowi, działali w imię wyższej konieczności.
A na poważnie - rzekome patriotyczne pobudki Berlinga zdemaskował generał Władysław Anders w książce "Bez ostatniego rozdziału". Z kolei Feliks Dzierżyński zaprowadzał na ziemiach polskich sowiecki terror już w 1920 r. Bierut, Różański i inni towarzysze też mordowali polskich patriotów. A Kiszczak i Jaruzelski powinni być nie tylko zdegradowani, ale relegowani z armii, pozbawieni prawa do nazywania ich polskimi żołnierzami.
Cieszy jednak, że w stolicy Polski, mimo prokomunistycznej postawy władz Warszawy, udaje się skutecznie likwidować komusze monumenty. Czas na ulice i place…
Red. naczelny „TS” Michał Ossowski. Reparacje od Niemiec: Sprawiedliwość dziejowa i realne pieniądze

Bronili się przez 14 godzin. "S" oddała hołd pocztowcom pomordowanym przez Niemców
Według niemieckiego dziennika "Polsce nie przysługują żadne reparacje"
Kanclerz Niemiec nie zamieścił na X żadnego wpisu w rocznicę napaści Niemiec na Polskę 1 września 1939 r.
Skandal w Berlinie. Wieniec od niemieckiego rządu dla Polski złożony przez mężczyznę w adidasach



