Ekspert: Rosja wkroczyła na równię pochyłą i pędzi ku upadkowi

Wojna na Ukrainie trwa niemal pięć miesięcy. Od tego czasu zachód postanowił nałożyć na Rosję sankcje, których skuteczność zbiera mieszane zdania w tym temacie. Głos na ten temat w rozmowie z portalem "Onet" zabrał Dr Witold Sokała - zastępca dyrektora Instytutu Polityki Międzynarodowej i Bezpieczeństwa Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach.
Wojna na Ukrainie trwa. Nie ulega wątpliwości, że działania wojenne na terytorium naszego wschodniego sąsiada zdecydowanie osłabią na wielu płaszczyznach potencjał Ukrainy. Mimo wszystko skutki decyzji o ataku na suwerenny kraj ponosi również Rosja, która prędko po wybuchu konfliktu została obłożona przez zachód sankcjami.
Według Dr Witolda Sokały dotychczasowe obciążenia nałożone na Kreml przynoszą swoje efekty. W ich wyniku najbardziej aktualnie mają cierpieć gałęzie gospodarki dotyczące motoryzacji oraz przemysłu lotniczego. W dodatku są przesłanki wskazujące na to, że to nie koniec.
- Rosja już kilka tygodni temu musiała drastycznie obniżyć wymagania techniczne dla produkowanych u siebie samochodów, cofając się do standardów bezpieczeństwa z wczesnych lat 90. - mówi ekspert.
W dodatku ograniczenia dotykają bardzo ważny dla rosyjskiego reżimu sektor przemysłu zbrojeniowego.
- A lista dotychczasowych odbiorców rosyjskiego uzbrojenia, którzy ostatnio zrezygnowali z kontraktów, jest długa, i obejmuje państwa z różnych kontynentów, z kluczowym strategicznie partnerem, czyli Indiami, na czele - zaznacza dr Sokała.
- Bez technologii i pieniędzy z Zachodu na dłuższą metę trudne będzie też utrzymanie wysokiego poziomu produkcji ropy i gazu, czyli tego, co zapewnia lwią część wpływów budżetowych Federacji Rosyjskiej. Wycofanie się globalnych gigantów energetycznych z rynku rosyjskiego oznacza, że coraz trudniej będzie uruchamiać eksploatację nowych złóż, a także utrzymać sprawność infrastruktury dotychczasowych - dodaje.
Sytuacja w Rosji ma się robić coraz bardziej napięta, co ma być już zauważalne u samych szczytów na Kremlu.
- Na Kremlu co rozsądniejsi funkcjonariusze dobrze wiedzą, że ścigają się z czasem. Rosja wkroczyła na równię pochyłą i pędzi po niej ku upadkowi, bo gdy te czynniki się skumulują, nastąpi implozja, może nawet bardziej spektakularna, niż w przypadku ZSRR - mówi dr Sokała.
Piotr Skwieciński: To nie ideologia, lecz interesy decydują, czy Zachód nam pomoże




