Pożar Parku Narodowego Czeska Szwajcaria. Polska udziela pomocy

Zdaniem strażaków gaszących pożar w Parku Narodowym Czeska Szwajcaria w środę ogień nie rozprzestrzenia się równie szybko jak wcześniej, co jest m.in. zasługą śmigłowców wykorzystywanych do walki z żywiołem. W rejonie działa siedem śmigłowców: pięć czeskich i po jednym ze Słowacji i Polski.
/ pixabay.com

Śmigłowce zabierają do podwieszonego pojemnika po 3 tys. litrów wody. Nabranie wody, dolot na miejsce i zrzut wody na skupiska ognia zajmuje około dwóch minut – mówi PAP brygadier uczestniczący w akcji Tomasz Traciłowski. „Jeżeli mamy takie bardzo pojedyncze ogniska, które trzeba zgasić, to potrzebujemy więcej precyzji, dlatego trwa to trochę dłużej” – powiedział. Załogi śmigłowców pobierają wodę bezpośrednio z Łaby, która od zachodu ogranicza park Czeska Szwajcaria.

Polska załoga współpracuje w jednym sektorze z dwiema maszynami czeskiej armii. Gaszą pożar tam, gdzie strażacy nie mogą dostać się pieszo. Traciłowski dodał, że specyfiką pożarów lasów jest konieczność wylewania wody w tych samych miejscach. „Mamy tutaj ściany skalne wysokości kilkunastu, kilkudziesięciu metrów i drzewa pomiędzy tymi skałami, a między tym są jeszcze ludzkie domostwa” – opisał widok ze śmigłowca.

Polski strażak porównał pożar w Czechach do zeszłorocznej akcji gaśniczej, w której uczestniczył w Grecji. „Tam jest inna specyfika drzew, natomiast bardzo podobny jest kierunki rozwoju pożaru, bardzo podobny jest obszar, który można zobaczyć z pokładu śmigłowca – dodał, że w jego odczuciu jest smutne, że pożary, które były domeną krajów południowych, teraz są powszechne w naszej części kontynentu.

Polacy i Czesi sami dzielą między siebie przydzielony im obszar. „Mamy ugasić ogień lub sprawić, żeby się dalej nie rozprzestrzeniał” – wyjaśnił polski strażak. Działania rozpoczynają od rekonesansu, rozpoznawane są miejsca pobierania wody, miejsca nalotu oraz kierunek wiatru. Loty wykonywane są tylko w dzień. We wtorek późnym popołudniem, zaraz po przylocie do Czech i zatankowaniu maszyny Polacy wykonali kilkadziesiąt zrzutów w pobliżu miejscowości Hrzensko. Przerwali działania o zmroku. „Generalnie bardzo niewiele służb decyduje się na prowadzenie działań gaśniczych z powietrza nocą. To wiąże się, chociażby z tym, że w tak trudnym i nieznanym terenie, dodatkowo w dymie, bo z tym też mamy do czynienia, jest to po prostu niebezpieczne. Takie są pewne standardy i również tutaj w ten sposób to funkcjonuje” powiedział Traciłowski.

Pobyt polskiej maszyny z załogą wstępnie jest zaplanowany na kilka dni. „W żaden sposób nie jest to wiążące w rozumieniu takim, że wtedy musimy wrócić. Jeżeli się okaże, że przyjdą duże deszcze albo że ta akcja okaże się tak skuteczna, że skończymy jutro, to skończymy jutro i wrócimy wcześniej” - stwierdził Traciłowski.

Meteorolodzy zapowiadają deszcze w rejonie pożaru najwcześniej w piątek.


 

POLECANE
Komunikat dla mieszkańców woj. mazowieckiego Wiadomości
Komunikat dla mieszkańców woj. mazowieckiego

W niedzielę na ulice Warszawy wracają autobusy grzewcze, które będą dostępne w miejscach o największym natężeniu ruchu - poinformował warszawski ratusz. Pojazdy będą jeździły od godz. 18 przez całą noc, ostatni odjazd z pętli odbędzie się o 9.

Bosak o KSeF: Każdy wywiad gospodarczy może tylko pomarzyć, żeby mieć przegląd wszystkich faktur wideo
Bosak o KSeF: Każdy wywiad gospodarczy może tylko pomarzyć, żeby mieć przegląd wszystkich faktur

„Wasz rząd niestety wyoutsourceował za granicę kolejny ogromny obszar danych gospodarczych, o których każdy wywiad gospodarczy może tylko pomarzyć, żeby mieć przegląd wszystkich faktur” - powiedział wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak na antenie Telewizji Polsat odnosząc się do Krajowego Systemu e-Faktur (KSeF).

Zdarzenie z nożem w zachodnich Niemczech. Policja użyła broni z ostatniej chwili
Zdarzenie z nożem w zachodnich Niemczech. Policja użyła broni

W sobotę po południu w centrum Trewiru na zachodzie Niemiec policja postrzeliła mężczyznę, który chodził po deptaku z nożem i zaczepiał przechodniów. Na szczęście nikt nie został ranny.

Ogień w miejscu pamięci ofiar tragedii. Niepokojące sceny w Crans-Montana Wiadomości
Ogień w miejscu pamięci ofiar tragedii. Niepokojące sceny w Crans-Montana

W prowizorycznym miejscu pamięci poświęconym ofiarom tragicznego pożaru, do którego doszło podczas imprezy sylwestrowej w szwajcarskim kurorcie Crans-Montana, w niedzielę rano pojawił się ogień - poinformowała policja. Przyczyną prawdopodobnie były znajdujące się tam świece.

Urzędnik Trumpa: Brytyjskie ofiary wolności słowa powinny ubiegać się o azyl w USA z ostatniej chwili
Urzędnik Trumpa: Brytyjskie ofiary wolności słowa powinny ubiegać się o azyl w USA

Cytowana przez „The Telegraph” Sarah Rogers, prawnik kierująca dyplomacją publiczną prezydenta USA, ostrzega, że wspólne wartości krajów są pod presją.

Korea Południowa wyrosła na potężnego rywala Niemiec w przemyśle zbrojeniowym tylko u nas
Korea Południowa wyrosła na potężnego rywala Niemiec w przemyśle zbrojeniowym

Jeszcze dekadę temu Korea Południowa była odbiorcą niemieckich technologii wojskowych, dziś odbiera Berlinowi kluczowe kontrakty i wchodzi na europejski rynek zbrojeniowy z impetem. Szybkie dostawy, niższe ceny i gotowe linie produkcyjne sprawiły, że azjatycki producent stał się jednym z najgroźniejszych rywali Niemiec – także tam, gdzie dotąd dominował przemysł zbrojeniowy z UE.

Wypadek na Warmii. Nie żyje wieloletni proboszcz z Cerkiewnik Wiadomości
Wypadek na Warmii. Nie żyje wieloletni proboszcz z Cerkiewnik

Nie żyje ks. Mirosław Pękała, wieloletni proboszcz parafii w Cerkiewniku (woj. warmińsko-mazurskie). Duchowny zmarł w szpitalu po wypadku samochodowym, do którego doszło w sobotę w trakcie pełnienia posługi duszpasterskiej.

Rosyjska ropa bez nabywców. Tankowce Kremla krążą po oceanie z ostatniej chwili
Rosyjska ropa bez nabywców. Tankowce Kremla krążą po oceanie

Decyzja Indii o ograniczeniu importu rosyjskiej ropy wywołała chaos na morskich szlakach. Ponad tuzin tankowców z rosyjskim surowcem krąży po wodach Azji, nie mając ani nabywców, ani portów docelowych.

Szokujące praktyki w Wielkiej Brytanii: „Obchodzili islamskie święto Eid, gwałcąc młode białe dziewczyny” gorące
Szokujące praktyki w Wielkiej Brytanii: „Obchodzili islamskie święto Eid, gwałcąc młode białe dziewczyny”

Wielką Brytanią wstrząsnęły zeznania złożone podczas niezależnego dochodzenia w sprawie epidemii gangów gwałcących nieletnich.

Komunikat dla mieszkańców Poznania Wiadomości
Komunikat dla mieszkańców Poznania

Do 15 lutego potrwa nabór na kolejną edycję Programu Staży Studenckich w Urzędzie Miasta Poznania. Na chętnych czeka blisko 90 miejsc. Staże potrwają cztery miesiące.

REKLAMA

Pożar Parku Narodowego Czeska Szwajcaria. Polska udziela pomocy

Zdaniem strażaków gaszących pożar w Parku Narodowym Czeska Szwajcaria w środę ogień nie rozprzestrzenia się równie szybko jak wcześniej, co jest m.in. zasługą śmigłowców wykorzystywanych do walki z żywiołem. W rejonie działa siedem śmigłowców: pięć czeskich i po jednym ze Słowacji i Polski.
/ pixabay.com

Śmigłowce zabierają do podwieszonego pojemnika po 3 tys. litrów wody. Nabranie wody, dolot na miejsce i zrzut wody na skupiska ognia zajmuje około dwóch minut – mówi PAP brygadier uczestniczący w akcji Tomasz Traciłowski. „Jeżeli mamy takie bardzo pojedyncze ogniska, które trzeba zgasić, to potrzebujemy więcej precyzji, dlatego trwa to trochę dłużej” – powiedział. Załogi śmigłowców pobierają wodę bezpośrednio z Łaby, która od zachodu ogranicza park Czeska Szwajcaria.

Polska załoga współpracuje w jednym sektorze z dwiema maszynami czeskiej armii. Gaszą pożar tam, gdzie strażacy nie mogą dostać się pieszo. Traciłowski dodał, że specyfiką pożarów lasów jest konieczność wylewania wody w tych samych miejscach. „Mamy tutaj ściany skalne wysokości kilkunastu, kilkudziesięciu metrów i drzewa pomiędzy tymi skałami, a między tym są jeszcze ludzkie domostwa” – opisał widok ze śmigłowca.

Polski strażak porównał pożar w Czechach do zeszłorocznej akcji gaśniczej, w której uczestniczył w Grecji. „Tam jest inna specyfika drzew, natomiast bardzo podobny jest kierunki rozwoju pożaru, bardzo podobny jest obszar, który można zobaczyć z pokładu śmigłowca – dodał, że w jego odczuciu jest smutne, że pożary, które były domeną krajów południowych, teraz są powszechne w naszej części kontynentu.

Polacy i Czesi sami dzielą między siebie przydzielony im obszar. „Mamy ugasić ogień lub sprawić, żeby się dalej nie rozprzestrzeniał” – wyjaśnił polski strażak. Działania rozpoczynają od rekonesansu, rozpoznawane są miejsca pobierania wody, miejsca nalotu oraz kierunek wiatru. Loty wykonywane są tylko w dzień. We wtorek późnym popołudniem, zaraz po przylocie do Czech i zatankowaniu maszyny Polacy wykonali kilkadziesiąt zrzutów w pobliżu miejscowości Hrzensko. Przerwali działania o zmroku. „Generalnie bardzo niewiele służb decyduje się na prowadzenie działań gaśniczych z powietrza nocą. To wiąże się, chociażby z tym, że w tak trudnym i nieznanym terenie, dodatkowo w dymie, bo z tym też mamy do czynienia, jest to po prostu niebezpieczne. Takie są pewne standardy i również tutaj w ten sposób to funkcjonuje” powiedział Traciłowski.

Pobyt polskiej maszyny z załogą wstępnie jest zaplanowany na kilka dni. „W żaden sposób nie jest to wiążące w rozumieniu takim, że wtedy musimy wrócić. Jeżeli się okaże, że przyjdą duże deszcze albo że ta akcja okaże się tak skuteczna, że skończymy jutro, to skończymy jutro i wrócimy wcześniej” - stwierdził Traciłowski.

Meteorolodzy zapowiadają deszcze w rejonie pożaru najwcześniej w piątek.



 

Polecane