"Jako wyborczyni Lewicy muszę przyznać, że żałuję oddanego głosu. Czuję się przez nich wykorzystana"

Kaya Szulczewska jest, jak mówiła w wywiadzie dla Tysol.pl, byłą feministką.
Aktywiści LGBT
Aktywiści LGBT / Pixabay.com

Jednak redukcja środowisk lewicowych do ideologii transaktywistów, "mnożenie płci" i odwracanie się od realnych problemów, z czasem doprowadziło do ostrego konfliktu z walczącymi o prawa kobiet. Skoro "każdy może być kobietą", jak definiować "prawa kobiet"?

Kobiece aktywistki broniące naturalnej definicji kobiety są dziś ostro atakowane przez "progresywnych" aktywistów jako TERF - Trans-Exclusionary Radical Feminist (radykalna feministka wykluczająca osoby transpłciowe). Włącznie z groźbami śmierci, tortur i obrażaniem najbardziej wulgarnymi słowami. Przede wszystkim wyklucza się je jednak z dyskursu publicznego, odwołuje wykłady, odmawia prawa głosu.

 

Żałuję oddanego głosu

- Jako wyborczyni Lewicy muszę przyznać, że żałuję oddanego głosu. Czuję się przez nich nie tylko wykorzystana, ale też nieszanowana i atakowana. Każdy dzień czytania o wybrykach lewicy oddala mnie od niej. Przykro, że tak się zachowują wobec swoich potencjalnych wyborców.

- pisze teraz Kaya Szulczewska


Oceń artykuł
Wczytuję ocenę...
Powinniśmy przyjąć imigrantów Łukaszenki?
Udostępnij:

 

POLECANE
Powinniśmy przyjąć imigrantów Łukaszenki?
Udostępnij:
Koronawirus
Vademecum Pracownika
Emerytury
Stażowe