Kanadyjska zakonnica: Papież dał nam silnego kopniaka

Dobiegła końca pięciodniowa papieska pielgrzymka pokutna do Kanady. Swoimi wrażeniami odnośnie przebiegu wizyty i homilii skierowanej do kapłanów i osób konsekrowanych, podzieliła się uczestnicząca w wydarzeniu kanadyjska siostra zakonna.
Papież Franciszek  Kanadyjska zakonnica: Papież dał nam silnego kopniaka
Papież Franciszek / EPA/VATICAN MEDIA HANDOUT HANDOUT EDITORIAL USE ONLY/NO SALES Dostawca: PAP/EPA

- To bardzo trudna i bolesna podróż apostolska. To niemal jak chodzenie po wodzie – uważa kanadyjska zakonnica, s. Francine Bouffard ze Zgromadzenia św. Joanny d’Arc. Podkreśla jednak, że papież stanął na wysokości zadania. Udało się mu przekazać uczciwe przeprosiny, a zarazem zaszczepić nadzieję na przyszłość. Franciszek pokazał Kanadyjczykom, że pojednanie jest zadaniem dla wszystkich, każdy z osobna musi wyciągnąć rękę do drugiego, by iść razem i tak osiągnąć przebaczenie i uzdrowienie.

S. Francine Bouffard uczestniczyła w nieszporach dla duchowieństwa i osób konsekrowanych. Przyznaje, że w swej homilii papież dał ludziom Kościoła prawdziwego kopniaka. 

- To co powiedział, bardzo głęboko mnie dotknęło. Postawiłam sobie pytanie: jak mam żyć mą wiarą w tym zsekularyzowanym świecie? Papież zarzuca nam, że jesteśmy mało wiarygodni. I to najbardziej do mnie przemówiło. Jak być wiarygodnym, prawdziwym świadkiem, który żyje swą wiarą, wie, że jest kochany przez Boga i chce przekazywać tę Bożą miłość? To był silny kopniak. Wiem, że mam być tym, kim jestem w głębi serca, stać się obrazem Chrystusa w mojej postawie, w tym, co robię – przyznaje w rozmowie z Radiem Watykańskim s. Bouffard.

Radio Watykańskie / Quebec


Oceń artykuł
Wczytuję ocenę...
Powinniśmy przyjąć imigrantów Łukaszenki?
Udostępnij:

 

POLECANE
Powinniśmy przyjąć imigrantów Łukaszenki?
Udostępnij:
Koronawirus
Vademecum Pracownika
Emerytury
Stażowe