Sojusznicy Rosji

Sojusznicy Rosji

Polska wspiera – i we własnym interesie wspierać musi – Ukrainę. Zaciskamy pasa, nie ma co ukrywać, będąc jednym z trzech krajów, który czyni to na największą na świecie skalę: dwa pozostałe są znacznie bogatsze od nas (USA, Wielka Brytania). Nie jest jednak naszą rolą mówić Kijowowi co ma robić, zwłaszcza gdy chodzi o kwestię ich traktatu pokojowego z Rosją lub zawieszenia broni. Pojawiające się ostatnio głosy np. w „Gazecie Wyborczej” namawiające Ukraińców, aby zrezygnowali z części swojego terytorium (!) są czymś niebywałym. Po pierwsze: faktycznie wspierają Rosję. Po drugie: mogą skłócić nas z Ukrainą.

Wiem, takie głosy pojawiały się dość powszechnie w Europie Zachodniej, a także ostatnio w USA (Trump w kontekście Krymu). Są one godne potępienia. My jednak przede wszystkim powinniśmy zająć się własnym podwórkiem i sytuacją, w której strona ukraińska może zarzucić nam, że tolerujemy u nas „piątą kolumnę”, która chce wraz z niemałą częścią Zachodu zmusić Kijów do rezygnacji z  przemysłowego Donbasu (o tym była mowa ostatnio w gazecie z ulicy Czerskiej) i Krymu. Nie obchodzi mnie czy ktoś gra w rosyjskim scenariuszu rolę „pożytecznego idioty” czy też jest świadomym czy nieświadomym agentem wpływu. Efekt - dramatyczny - jest ten sam.

 

*tekst ukazał się w „Gazecie Polskiej Codziennie” (03.08.2022)


Oceń artykuł
Wczytuję ocenę...
Powinniśmy przyjąć imigrantów Łukaszenki?
Udostępnij:

 

POLECANE
Koronawirus
Vademecum Pracownika
Emerytury
Stażowe