Sieci handlowe znów chcą omijać prawo. Handlowa „Solidarność” domaga się interwencji PIP

4 sierpnia handlowa „Solidarność” zwróciła się do Państwowej Inspekcji Pracy o zwiększenie liczby kontroli w sklepach w zakresie przestrzegania ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele. To reakcja na doniesienia, według których już w najbliższą niedzielę część swoich sklepów ma otworzyć Biedronka. W ocenie związkowców będzie to stanowić rażące naruszenie prawa.
 Sieci handlowe znów chcą omijać prawo. Handlowa „Solidarność” domaga się interwencji PIP
/ fot. pixabay.com

– Sieci handlowe znowu próbują omijać ustawę o niedzielnym handlu. Jeśli nie spotka się to ze zdecydowana reakcją Państwowej Inspekcji Pracy, będzie to oznaczało, że żyjemy w państwie z dykty, w którym można bezkarnie łamać prawo i wyzyskiwać pracowników – mówi Alfred Bujara, szef Krajowego Sekretariatu Banków Handlu i Ubezpieczeń NSZZ „Solidarność”.

W wystąpieniu skierowanym do Głównej Inspektor Pracy Katarzyny Łażewskiej-Hrycko handlowa „Solidarność” zwróciła się o znaczące zwiększenie liczby kontroli sklepów w zakresie przestrzegania ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele, święta oraz niektóre inne dni. Związkowcy zgłosili również postulat, aby kontrole w poszczególnych placówkach handlowych, które naruszają przepisy, były przeprowadzane wielokrotnie, w każdą kolejną niedzielę. – Jednorazowe złamanie zapisów ustawy regulującej handel w niedziele stanowi wykroczenie. Jeżeli sytuacja się powtarza i prawo jest łamane w sposób uporczywy, mamy już do czynienia z przestępstwem, za które grożą znacznie bardziej dotkliwe kary finansowe, sięgające nawet 1 mln zł – tłumaczy Bujara. – Gdy kontrola jest jednorazowa, to właścicielowi sklepu po prostu opłaca się zapłacić 1-2 tys. zł kary i nadal łamać prawo – dodaje przewodniczący.

Do niedawna wiele sieci handlowych otwierało swoje sklepy w niedziele, powołując się na wyjątek w ustawie dotyczący placówek pocztowych. Sklepy oferowały swoim klientom usługę nadawania i odbioru przesyłek i pod tym pretekstem prowadziły działalność handlową w niedziele. W lutym zaczęła obowiązywać nowelizacja przepisów, która ukróciła tę praktykę.

Niektóre sieci podejmują jednak kolejne próby obchodzenia ograniczeń w niedzielnym handlu. Tym razem furtką ma być zapis w ustawie dopuszczający handel w niedziele w zakładach prowadzących działalność kulturalną lub sportową. W sklepach urządzane są „wypożyczalnie sprzętu sportowego”, „kluby czytelnika” czy „wypożyczalnie książek”. Jak wynika z doniesień medialnych, już w najbliższą niedzielę, 7 sierpnia, korzystając z metody „na wypożyczalnie książek”, otworzyć się ma kilkaset dyskontów sieci Biedronka.

Poniżej treść wystąpienia:


Oceń artykuł
Wczytuję ocenę...
Powinniśmy przyjąć imigrantów Łukaszenki?
Udostępnij:

 

POLECANE
„Białoruska opozycja zaczęła dopuszczać do siebie myśl, że protest pokojowy już się wyczerpał” Wiadomości
„Białoruska opozycja zaczęła dopuszczać do siebie myśl, że protest pokojowy już się wyczerpał”

„Białoruska opozycja zaczęła dopuszczać do siebie myśl, że protest pokojowy już się wyczerpał i nie należy wzbraniać się przed tym, że trzeba będzie zademonstrować siłę, albo na jakimś etapie w przyszłości jej użyć. Jest to wręcz kopernikański przewrót w myśleniu białoruskiej opozycji. Wcześniej, jeśli takie pomysły się pojawiały, to ich autorzy byli szufladkowani jako prowokatorzy i osoby chcące zaszkodzić, a nie pomóc” - powiedział w Poranku „Siódma9” redaktor Michał Potocki („Dziennik Gazeta Prawna”).

Niemcy: Scholz przed komisją śledczą. Kanclerz nie pamięta rozmów z podejrzanym w aferze podatkowej Wiadomości
Niemcy: Scholz przed komisją śledczą. Kanclerz "nie pamięta" rozmów z podejrzanym w aferze podatkowej

Kanclerz Niemiec Olaf Scholz stanął w piątek przed komisją śledczą parlamentu Hamburga, aby wyjaśnić, czy jako burmistrz miasta w latach 2011-2018 miał wpływ na decyzję o umorzeniu podatku w wysokości 47 mln euro prywatnemu bankowi Warburg. Scholz zaprzeczył by doszło do wykorzystania „wpływów politycznych” i dodał, że rozmów z głównym podejrzanym, szefem banku Christianem Oleariusem „nie pamięta”.

Robimy dym! Burza na Facebooku z powodu martwego bociana znad Odry. Tyle, że fotografia jest z 2013 roku Wiadomości
"Robimy dym"! Burza na Facebooku z powodu "martwego bociana znad Odry". Tyle, że fotografia jest z 2013 roku

Do sieci społecznościowych trafiło zdjęcie martwego bociana, który miał rzekomo paść ofiarą katastrofy ekologicznej, jaka w ostatnim czasie miała miejsce na Odrze. Sęk jednak w tym, że cała afera jest budowana na fake newsie - zdjęcie pochodzi bowiem z 2013 roku.

Koronawirus
Vademecum Pracownika
Emerytury
Stażowe