Przemija postać świata

Przemija postać świata

Na naszych oczach zmienia się geopolityczna mapa świata. Zyskują Stany Zjednoczone Ameryki, na pewno nie tracą Chiny, w jakiejś mierze słabnie Rosja, choć w mniejszym stopniu niż się to przyjmuje i na pewno nie na wszystkich kontynentach. Jako przewodniczący delegacji Unia Europejska – Rosja w Parlamencie Europejskim – pierwszy Polak pełniący taką funkcję – mam szczególne obserwatorium dla analizowania ewidentnej zmiany stref wpływów. Na ostatnim przed  wakacjami posiedzeniu w Strasburgu, po raz pierwszy omawialiśmy relację Unia Europejska - Federacja Rosyjska w szerszym, globalnym kontekście – mówiąc o polityce Chin po agresji Moskwy na Kijów.

 

Zmiany sojuszy w Azji

 

Od czasów powszechnego przyjęcia definicji Kanadyjczyka Herberta Marshalla McLuhana o „globalnej wiosce” nie sposób oddzielić tego, co dzieje się w poszczególnych krajach i regionach od polityki globalnej.

Największy kryzys gospodarczy od siedmiu dekad na Sri Lance, jeden z kilku największych na tej wyspie -dawnym kolonialnym Cejlonie -  począwszy od XIX wieku, pokazuje zasadę światowego domina: jedna kostka uruchamia następną.  Kolombo ma olbrzymie zadłużenie 51 miliardów USD. Jego główny powód jest prosty. Sri Lanka korzystała z pomocy gospodarczej Chin i stopniowo się zadłużała, by w końcu wejść w spiralę nie tylko wielkiego kryzysu gospodarczo-finansowego, ale też kryzysu stricte politycznego połączonego z dymisjami prezydenta i premiera.

W Azji szczególnie widać spektakularną walkę o wpływy między poszczególnymi mocarstwami globalnymi i regionalnymi. I tak na przykład po ostatnich wyborach Malediwy z kursu „prochińskiego” przeszły na kurs „proindyjski”. W ostatnich latach obserwujemy również gwałtowne zmiany sojuszów na  kontynencie azjatyckim. Przez dekady pozostający w bliskim sojuszu z USA Pakistan stał się sojusznikiem Chin. Chiny pożyczają pieniądze Karaczi , a jednocześnie sprzedają broń i budują w tym kraju obiekty użyteczności publicznej. Tę zmianę sojuszu wykorzystały Indie, które w obu kadencjach premiera Narendra Modi stały się z kolei aliantem USA, choć dbającym o zachowanie daleko idącej niezależności. New Delhi bowiem kupuje broń i to na dużą skalę z Rosji i na Zgromadzeniu Ogólnym Narodów Zjednoczonych przy rezolucjach potępiających Rosję wstrzymuje się, a nie potępia Moskwy. Czyżby w ten sposób w dalekiej Azji zwyciężała teoria wybitnego polskiego socjologa Ludwika Krzywickiego, który pisał o „ideach wędrujących” w czasie? Otóż przy bipolarnym układzie świata podzielonym na sowiecki Wschód i Zachód z jego Pax Americana, Indie były liderem tzw. krajów niezaangażowanych i starały się iść „trzecią drogę”, która miała być atrakcyjna zwłaszcza dla państw powstałych z zachodnich kolonii w Afryce i Azji. Po kilkudziesięciu latach Indie  znowu starają się realizować podobną politykę „balance of power”. Ta „równowaga sił” według New Delhi oznacza swoisty symetryzm w relacjach z Waszyngtonem i Moskwą, co wielu obserwatorów, zwłaszcza w Europie, a szczególnie w naszym regionie odbiera jako gest w kierunku Kremla -choć według New Delhi jest jedynie kontynuacją jego polityki sprzed kilku dekad.

USA tradycyjnie, ale też intensywniej niż w ostatnich latach inwestują w relacje z Japonią i Korea Południową, a także Tajwanem, usiłując w ten sposób stworzyć czy odnowić antychiński blok w Azji. O ile z „Krajem Kwitnącej Wiśni” amerykańska strategia jest skuteczna, o tyle z Koreą Południową efektywność Waszyngtonu jest już mniej oczywista, o czym świadczy ostatni szczyt Pekin – Seul. W relacjach chińsko-koreańskich spoiwem może być i jest historia. Przecież oba kraje doświadczyły okupacji i to okrutnej przez Japonię siedemdziesiąt/osiemdziesiąt lat wstecz.

 

Chiny z Rosją czy...  przeciw Rosji ?

 

Niewątpliwie rola Azji rośnie zarówno w wymiarze gospodarczym, demograficznym, jak i geopolitycznym. Dziś polskie firmy patrzą właśnie w tym kierunku , szukając, co oczywiste w czasach kryzysu, rąk do pracy w zagłębiu ludnościowym kontynentu azjatyckiego. Dobrze, że w tej sprawie polityka naszego MSZ stała się w ostatnim czasie, ewidentnie dzięki decyzjom politycznym, bardziej elastyczna i prorozwojowa. Chodzi tu i o Azję postsowiecką (np. Uzbekistan) i Azję Środkową i państwa takie ,jak na przykład Indie, Bangladesz czy Nepal.

 

Azja dawno już wyprzedziła gospodarczo nasz Stary Kontynent. Poza oczywistymi danymi dotyczącymi wzrostu PKB, inwestycji czy kapitału widać to spektakularnie w jeszcze jednej, mało uwzględnianej przez analityków dziedzinie. Chodzi o sport, ale nie o sukcesy sportowe Azjatów, choć Chiny potrafią zdominować Igrzyska Olimpijskie nie tylko rozgrywane w Pekinie. Rzecz w organizacji światowych imprez sportowych. Nie przypadkiem dwa ostatnie Zimowe Igrzyska Olimpijskie zostały rozegrane w Azji (Korea 2018 - Pjongczangu i Chiny 2022 – Pekin), a na ostatnie cztery Letnie Igrzyska Olimpijskie, tylko jedne miały miejsce w Europie (Londyn 2012), a pozostałe poza nią: dwa z nich odbyły się w Azji (Pekin 2008, Tokio 2020), a jedne w Ameryce Łacińskiej (Rio de Janeiro 2016).

Ta rosnąca rola Azji nie oznacza zmniejszenia wewnątrzkontynentalnych rywalizacji. Coraz większa jest i będzie coraz bardziej widoczna rywalizacja między Chinami a Indiami. Tak jak rywalizacja między Pekinem a Waszyngtonem zdominuje scenę globalną, tak konkurencja Pekinu i New Delhi zdominuje scenę azjatycką, zwłaszcza że oba te ponadregionalne mocarstwa są już na tym samym poziomie demograficznym.

Paradoksalnie czy też nie, systematycznie rosnąca rola Chińskiej Republiki Ludowej może być złą wiadomością nie tylko dla świata Zachodu, ale też dla… Rosji. Na „long term” Pekin i Moskwa mają w niemałej mierze sprzeczne interesy, nawet jeżeli w polityce bieżącej zajmują podobne stanowisko i podobnie głosują na forum ONZ. Chiny łakną Syberii, traktując to jako naturalny obszar ekspansji gospodarczej i demograficznej, a z czasem może i terytorialnej. To oznacza chmury na , uważanym przez szereg analityków za bardzo pogodne,  niebie bilateralnych relacji rosyjsko-chińskich. Analiza ta dotyczy okresu, odwołując się do pojęcia francuskiego historyka Ferdynanda Braudela,  „długiego trwania”, który siłą rzeczy trudniejszy jest do zdiagnozowania i opisania. Jednak w bieżącej polityce, jakże łatwiejszej do zanalizowania widać nie tyle poważne długoterminowe zagrożenia dla Federacji Rosyjskiej, co po części skuteczną grę Moskwy o zachowanie wpływów gospodarczych i politycznych. Udaje się to w przypadku Afryki, ale też np. Półwyspu Arabskiego. Wartą bliższego prześwietlenia jest funkcjonowanie Rosji w ramach BRICS. To struktura w skład której obok Federacji Rosyjskiej i Chińskiej Republiki Ludowej wchodzi największe państwo Ameryki Łacińskiej – Brazylia, państwo nr 2 Azji – Indie oraz jeden z dwóch największych krajów kontynentu afrykańskiego i jednocześnie najbogatszy z nich - Republika Południowej Afryki.

W kontekście sankcji, może nie zawsze szybko i nie zawsze solidarnie, ale jednak nakładanych przez szeroko rozumiany Zachód, Moskwa broni się kierując aż 4/5 (sic!) swojego eksportu właśnie do pozostałych krajów BRICS. Oczywiście zostało to zauważone przez Europę /Zachód,  stąd na ostatnim szczycie G-7 w niemieckim zamku Elmau ,wśród malowniczego krajobrazu Bawarii nie pojawili się przedstawiciele zbojkotowanej Rosji, ale dwa ważne kraje BRICS mogące być politycznym języczkiem uwagi”, czyli Indie i RPA. Zaproszono też Argentynę, mniejszą terytorialnie i słabszą gospodarczo od Brazylii, kraj numer 2 Ameryki Południowej, aby w ten sposób utrzeć nosa prawicowemu prezydentowi z Brasilii Jairowi Bolsonaro. Czy ten pstryczek w nos będzie miał wpływ na zbliżające się wybory prezydenckie w tym największym latynoamerykańskim kraju czy wręcz odwrotnie? Życie pokaże.

 

     Miejsce Polski -czas na dyskusję elit

 

To, co dzieje się na globalnej scenie politycznej w okresie pandemii, a szczególnie intensywnie w ostatnich pięciu miesiącach po agresji Rosji na Ukrainę , można spuentować tytułem książki polskiej pisarki Hanny Malewskiej: „Przemija postać świata”. Tytuł ten pasuje jak ulał. Już nic nie będzie takie samo,  jak dotąd, Obyśmy jako Polska, polska klasa polityczna, polska elita potrafili odczytać znaki czasu i znaleźć dla naszej ojczyzny miejsce zarówno bezpieczne, jak i pozwalające realizować narodowe aspiracje gospodarcze - i nie tylko.

Być może warto w końcu zainicjować debatę, w jaki sposób to uczynić. Najlepiej – jak najszybciej, Najlepiej – ponad podziałami politycznymi.

 

*tekst ukazał się w „Rzeczpospolitej” (02.08.2022)


 

POLECANE
Pluton wróci do grona planet? Jest apel NASA Wiadomości
Pluton wróci do grona planet? Jest apel NASA

Czy Pluton powinien znów być planetą? Ten temat od lat budzi emocje i właśnie ponownie wrócił do debaty publicznej.

Atak nożownika w centrum Warszawy. Dramatyczne sceny w tramwaju Wiadomości
Atak nożownika w centrum Warszawy. Dramatyczne sceny w tramwaju

Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w poniedziałek wieczorem w jednym z tramwajów w Warszawie. 28-letni mężczyzna zaatakował innego pasażera nożem. Dzięki szybkiej reakcji świadków oraz policji nikt nie odniósł obrażeń.

Karta NSDAP dziadka Merza obiegła sieć. Sprawa była znana już wcześniej z ostatniej chwili
Karta NSDAP dziadka Merza obiegła sieć. Sprawa była znana już wcześniej

Amerykańskie archiwum narodowe opublikowało w sieci akta członków NSDAP. Wśród dokumentów, które znów przyciągnęły uwagę, znalazła się karta dziadka kanclerza Niemiec Friedricha Merza.

Prezydent Niemiec: Ramadan stał się częścią życia religijnego naszego kraju z ostatniej chwili
Prezydent Niemiec: Ramadan stał się częścią życia religijnego naszego kraju

Frank-Walter Steinmeier złożył życzenia muzułmanom z okazji końca ramadanu. Prezydent Niemiec stwierdził, że święto jest już zakorzenione w życiu religijnym Niemiec.

Małżeństwa jednopłciowe w Polsce. Naczelny Sąd Administracyjny zdecydował z ostatniej chwili
"Małżeństwa jednopłciowe" w Polsce. Naczelny Sąd Administracyjny zdecydował

Naczelny Sąd Administracyjny zobowiązał w piątek urząd stanu cywilnego do wpisania do polskiego rejestru aktu małżeństwa jednopłciowego zawartego za granicą.

Cenckiewicz nie odpuścił. Jest sądowy zakaz dla Gazety Wyborczej z ostatniej chwili
Cenckiewicz nie odpuścił. Jest sądowy zakaz dla "Gazety Wyborczej"

Sąd stanął po stronie szefa BBN prof. Sławomira Cenckiewicza. Po kontrowersyjnych publikacjach dotyczących jego stanu zdrowia zapadła decyzja, która może poważnie uderzyć w "Gazetę Wyborczą" i jej dziennikarzy.

Nie żyje znana polska aktorka z ostatniej chwili
Nie żyje znana polska aktorka

Smutne wieści w piątkowy poranek dla fanów kina i teatru. Nie żyje Halina Kowalska-Nowak. Miała 84 lata.

Komunikat Straży Granicznej. Pilne doniesienia z granicy z ostatniej chwili
Komunikat Straży Granicznej. Pilne doniesienia z granicy

Straż Graniczna opublikowała najnowsze dane dotyczące sytuacji na granicach Polski. 19 marca 2026 r. Straż Graniczna skontrolowała łącznie ponad 8 tys. osób na granicach z Litwą i Niemcami. Poinformowano też o sytuacji na granicy z Białorusią.

Von der Leyen ostrzega przed masową migracją. Znany europoseł nie wytrzymał z ostatniej chwili
Von der Leyen ostrzega przed masową migracją. Znany europoseł nie wytrzymał

Ursula von der Leyen ostrzegła przed wzrostem migracji w związku z konfliktem na Bliskim Wschodzie. Na słowa szefowej Komisji Europejskiej zareagował europoseł PiS Patryk Jaki.

Plan na wybory mniejszości niemieckiej. Jest nowa nazwa komitetu z ostatniej chwili
Plan na wybory mniejszości niemieckiej. Jest nowa nazwa komitetu

W najbliższych wyborach parlamentarnych środowisko śląskich samorządowców i mniejszości niemieckiej będzie reprezentowane przez własny komitet pod nazwą Śląscy Samorządowcy – poinformował w czwartek przewodniczący Śląskich Samorządowców Łukasz Jastrzembski.

REKLAMA

Przemija postać świata

Przemija postać świata

Na naszych oczach zmienia się geopolityczna mapa świata. Zyskują Stany Zjednoczone Ameryki, na pewno nie tracą Chiny, w jakiejś mierze słabnie Rosja, choć w mniejszym stopniu niż się to przyjmuje i na pewno nie na wszystkich kontynentach. Jako przewodniczący delegacji Unia Europejska – Rosja w Parlamencie Europejskim – pierwszy Polak pełniący taką funkcję – mam szczególne obserwatorium dla analizowania ewidentnej zmiany stref wpływów. Na ostatnim przed  wakacjami posiedzeniu w Strasburgu, po raz pierwszy omawialiśmy relację Unia Europejska - Federacja Rosyjska w szerszym, globalnym kontekście – mówiąc o polityce Chin po agresji Moskwy na Kijów.

 

Zmiany sojuszy w Azji

 

Od czasów powszechnego przyjęcia definicji Kanadyjczyka Herberta Marshalla McLuhana o „globalnej wiosce” nie sposób oddzielić tego, co dzieje się w poszczególnych krajach i regionach od polityki globalnej.

Największy kryzys gospodarczy od siedmiu dekad na Sri Lance, jeden z kilku największych na tej wyspie -dawnym kolonialnym Cejlonie -  począwszy od XIX wieku, pokazuje zasadę światowego domina: jedna kostka uruchamia następną.  Kolombo ma olbrzymie zadłużenie 51 miliardów USD. Jego główny powód jest prosty. Sri Lanka korzystała z pomocy gospodarczej Chin i stopniowo się zadłużała, by w końcu wejść w spiralę nie tylko wielkiego kryzysu gospodarczo-finansowego, ale też kryzysu stricte politycznego połączonego z dymisjami prezydenta i premiera.

W Azji szczególnie widać spektakularną walkę o wpływy między poszczególnymi mocarstwami globalnymi i regionalnymi. I tak na przykład po ostatnich wyborach Malediwy z kursu „prochińskiego” przeszły na kurs „proindyjski”. W ostatnich latach obserwujemy również gwałtowne zmiany sojuszów na  kontynencie azjatyckim. Przez dekady pozostający w bliskim sojuszu z USA Pakistan stał się sojusznikiem Chin. Chiny pożyczają pieniądze Karaczi , a jednocześnie sprzedają broń i budują w tym kraju obiekty użyteczności publicznej. Tę zmianę sojuszu wykorzystały Indie, które w obu kadencjach premiera Narendra Modi stały się z kolei aliantem USA, choć dbającym o zachowanie daleko idącej niezależności. New Delhi bowiem kupuje broń i to na dużą skalę z Rosji i na Zgromadzeniu Ogólnym Narodów Zjednoczonych przy rezolucjach potępiających Rosję wstrzymuje się, a nie potępia Moskwy. Czyżby w ten sposób w dalekiej Azji zwyciężała teoria wybitnego polskiego socjologa Ludwika Krzywickiego, który pisał o „ideach wędrujących” w czasie? Otóż przy bipolarnym układzie świata podzielonym na sowiecki Wschód i Zachód z jego Pax Americana, Indie były liderem tzw. krajów niezaangażowanych i starały się iść „trzecią drogę”, która miała być atrakcyjna zwłaszcza dla państw powstałych z zachodnich kolonii w Afryce i Azji. Po kilkudziesięciu latach Indie  znowu starają się realizować podobną politykę „balance of power”. Ta „równowaga sił” według New Delhi oznacza swoisty symetryzm w relacjach z Waszyngtonem i Moskwą, co wielu obserwatorów, zwłaszcza w Europie, a szczególnie w naszym regionie odbiera jako gest w kierunku Kremla -choć według New Delhi jest jedynie kontynuacją jego polityki sprzed kilku dekad.

USA tradycyjnie, ale też intensywniej niż w ostatnich latach inwestują w relacje z Japonią i Korea Południową, a także Tajwanem, usiłując w ten sposób stworzyć czy odnowić antychiński blok w Azji. O ile z „Krajem Kwitnącej Wiśni” amerykańska strategia jest skuteczna, o tyle z Koreą Południową efektywność Waszyngtonu jest już mniej oczywista, o czym świadczy ostatni szczyt Pekin – Seul. W relacjach chińsko-koreańskich spoiwem może być i jest historia. Przecież oba kraje doświadczyły okupacji i to okrutnej przez Japonię siedemdziesiąt/osiemdziesiąt lat wstecz.

 

Chiny z Rosją czy...  przeciw Rosji ?

 

Niewątpliwie rola Azji rośnie zarówno w wymiarze gospodarczym, demograficznym, jak i geopolitycznym. Dziś polskie firmy patrzą właśnie w tym kierunku , szukając, co oczywiste w czasach kryzysu, rąk do pracy w zagłębiu ludnościowym kontynentu azjatyckiego. Dobrze, że w tej sprawie polityka naszego MSZ stała się w ostatnim czasie, ewidentnie dzięki decyzjom politycznym, bardziej elastyczna i prorozwojowa. Chodzi tu i o Azję postsowiecką (np. Uzbekistan) i Azję Środkową i państwa takie ,jak na przykład Indie, Bangladesz czy Nepal.

 

Azja dawno już wyprzedziła gospodarczo nasz Stary Kontynent. Poza oczywistymi danymi dotyczącymi wzrostu PKB, inwestycji czy kapitału widać to spektakularnie w jeszcze jednej, mało uwzględnianej przez analityków dziedzinie. Chodzi o sport, ale nie o sukcesy sportowe Azjatów, choć Chiny potrafią zdominować Igrzyska Olimpijskie nie tylko rozgrywane w Pekinie. Rzecz w organizacji światowych imprez sportowych. Nie przypadkiem dwa ostatnie Zimowe Igrzyska Olimpijskie zostały rozegrane w Azji (Korea 2018 - Pjongczangu i Chiny 2022 – Pekin), a na ostatnie cztery Letnie Igrzyska Olimpijskie, tylko jedne miały miejsce w Europie (Londyn 2012), a pozostałe poza nią: dwa z nich odbyły się w Azji (Pekin 2008, Tokio 2020), a jedne w Ameryce Łacińskiej (Rio de Janeiro 2016).

Ta rosnąca rola Azji nie oznacza zmniejszenia wewnątrzkontynentalnych rywalizacji. Coraz większa jest i będzie coraz bardziej widoczna rywalizacja między Chinami a Indiami. Tak jak rywalizacja między Pekinem a Waszyngtonem zdominuje scenę globalną, tak konkurencja Pekinu i New Delhi zdominuje scenę azjatycką, zwłaszcza że oba te ponadregionalne mocarstwa są już na tym samym poziomie demograficznym.

Paradoksalnie czy też nie, systematycznie rosnąca rola Chińskiej Republiki Ludowej może być złą wiadomością nie tylko dla świata Zachodu, ale też dla… Rosji. Na „long term” Pekin i Moskwa mają w niemałej mierze sprzeczne interesy, nawet jeżeli w polityce bieżącej zajmują podobne stanowisko i podobnie głosują na forum ONZ. Chiny łakną Syberii, traktując to jako naturalny obszar ekspansji gospodarczej i demograficznej, a z czasem może i terytorialnej. To oznacza chmury na , uważanym przez szereg analityków za bardzo pogodne,  niebie bilateralnych relacji rosyjsko-chińskich. Analiza ta dotyczy okresu, odwołując się do pojęcia francuskiego historyka Ferdynanda Braudela,  „długiego trwania”, który siłą rzeczy trudniejszy jest do zdiagnozowania i opisania. Jednak w bieżącej polityce, jakże łatwiejszej do zanalizowania widać nie tyle poważne długoterminowe zagrożenia dla Federacji Rosyjskiej, co po części skuteczną grę Moskwy o zachowanie wpływów gospodarczych i politycznych. Udaje się to w przypadku Afryki, ale też np. Półwyspu Arabskiego. Wartą bliższego prześwietlenia jest funkcjonowanie Rosji w ramach BRICS. To struktura w skład której obok Federacji Rosyjskiej i Chińskiej Republiki Ludowej wchodzi największe państwo Ameryki Łacińskiej – Brazylia, państwo nr 2 Azji – Indie oraz jeden z dwóch największych krajów kontynentu afrykańskiego i jednocześnie najbogatszy z nich - Republika Południowej Afryki.

W kontekście sankcji, może nie zawsze szybko i nie zawsze solidarnie, ale jednak nakładanych przez szeroko rozumiany Zachód, Moskwa broni się kierując aż 4/5 (sic!) swojego eksportu właśnie do pozostałych krajów BRICS. Oczywiście zostało to zauważone przez Europę /Zachód,  stąd na ostatnim szczycie G-7 w niemieckim zamku Elmau ,wśród malowniczego krajobrazu Bawarii nie pojawili się przedstawiciele zbojkotowanej Rosji, ale dwa ważne kraje BRICS mogące być politycznym języczkiem uwagi”, czyli Indie i RPA. Zaproszono też Argentynę, mniejszą terytorialnie i słabszą gospodarczo od Brazylii, kraj numer 2 Ameryki Południowej, aby w ten sposób utrzeć nosa prawicowemu prezydentowi z Brasilii Jairowi Bolsonaro. Czy ten pstryczek w nos będzie miał wpływ na zbliżające się wybory prezydenckie w tym największym latynoamerykańskim kraju czy wręcz odwrotnie? Życie pokaże.

 

     Miejsce Polski -czas na dyskusję elit

 

To, co dzieje się na globalnej scenie politycznej w okresie pandemii, a szczególnie intensywnie w ostatnich pięciu miesiącach po agresji Rosji na Ukrainę , można spuentować tytułem książki polskiej pisarki Hanny Malewskiej: „Przemija postać świata”. Tytuł ten pasuje jak ulał. Już nic nie będzie takie samo,  jak dotąd, Obyśmy jako Polska, polska klasa polityczna, polska elita potrafili odczytać znaki czasu i znaleźć dla naszej ojczyzny miejsce zarówno bezpieczne, jak i pozwalające realizować narodowe aspiracje gospodarcze - i nie tylko.

Być może warto w końcu zainicjować debatę, w jaki sposób to uczynić. Najlepiej – jak najszybciej, Najlepiej – ponad podziałami politycznymi.

 

*tekst ukazał się w „Rzeczpospolitej” (02.08.2022)



 

Polecane