Awantura w "Sprawie dla reportera". W studio pojawił się detektyw Rutkowski no i się zaczęło: "Proszę oddać pieniądze"

W programie poruszono m.in. sprawę pani Agnieszki, która od wiosny tego roku szuka swoich uprowadzonych córek. Dwie dziewczynki - lat 6 i 8 - zostały porwane przez ojca. Sprawa trafiła do sądu, a ten pozbawił mężczyznę praw rodzicielskich. To jednak nie wystarczyło, by policja mogła zacząć szukać dzieci.
"Proszę oddać pieniądze"
Pani Agnieszka zdecydowała się skorzystać z pomocy Krzysztofa Rutkowskiego, który pojawił się w studio. Kobieta wyjaśniła, że podpisała z nim umowę, w której zobowiązywał się do odnalezienia jej córek, ale zadania zapisane w umowie nie zostały zrealizowane.
Rutkowski tłumaczył, że "sprawa jest zawiła".
- Pan nie szukał dzieci - powiedziała nagle Jaworowicz.
- Pani redaktor! Część honorarium została zwrócona - bronił się detektyw.
Pani Agnieszka włączyła się, mówiąc, że owszem, część pieniędzy z umowy opiewającej na 15 tys. zł faktycznie do niej wróciła, ale była "niewspółmierna do całości".
- Działaliśmy nie tylko na terenie Polski, ale także na terenie krajów arabskich. My wiemy, jak to robić - komentował Rutkowski, co tylko nakręciło Jaworowicz.
- Przepraszam, proszę się nie reklamować. A pan bardzo zręcznie potrafi się reklamować. Mam prośbę. Ponieważ szlachectwo i pana sukcesy zobowiązują, proszę oddać te pieniądze - powiedziała Jaworowicz.
Komentarze
Nie żyje gwiazda popularnego programu. Minął rok od śmierci jej syna
Nie żyje uczestnik programu „Ślub od pierwszego wejrzenia”. Te słowa łamią serce
Stanowski reaguje na doniesienia TVP. "Kochane cymbałki"
Gwiazda „Tańca z gwiazdami” w ciąży. Zapadła decyzja w sprawie programu
Turyści dostaną pieniądze na noclegi. Nowy program rusza we wrześniu



