Szefowa biura Amnesty International w Kijowie składa rezygnację po publikacji uderzającego w Ukrainę raportu

Pokalczuk zwróciła uwagę w swoim wpisie w mediach społecznościowych, że jej praca i starania "rozbiły się o ścianę biurokracji i głuchej bariery językowej".
"Nie chodzi o język angielski, a o to, że jeśli nie mieszkasz w kraju, do którego wdarli się okupanci i rozrywają go na kawałki, to na pewno nie zrozumiesz, co to znaczy potępić armię obrońców. I nie ma słów w żadnym języku, które mogą to przekazać temu, kto nie odczuł tego bólu" - podkreśliła.
"Nawet jeszcze wczoraj miałam naiwną nadzieję, że będę mogła wszystko naprawić. Że przeprowadzimy nawet i 200 narad i wyjaśnimy, dotrzemy (do nich), przekażemy nasze zdanie. I ten tekst będzie usunięty, a zamiast niego pojawi się inny. Dzisiaj zdałam sobie sprawę, że do tego nie dojdzie" - napisała Pokalczuk.
Wcześniej szefowa ukraińskiego przedstawicielstwa AI oznajmiła, że jej biuro stanowczo odżegnuje się od raportu organizacji, w którym zarzuca się wojsku ukraińskiemu łamanie prawa konfliktów zbrojnych i działanie na szkodę ludności cywilnej.
Komentarze
Czy Polska i Ukraina mogą uzgodnić wspólną wersję historii?

Media: Zełenski ogłasza kluczowe rozmowy na temat strategii zakończenia wojny

Zełenski reaguje na napięcia w armii. Możliwa zmiana na szczycie dowództwa

Zełenski podjął pilną decyzję w sprawie relacji z Polską

Bruksela prze do rozszerzenia, ale klucze dla Ukrainy leżą w Warszawie i Budapeszcie
